Empties #10

Cześć ! :)

Jak Wam mija niedziela? U nas leniwie, siedzimy sobie z psem i ziewamy, bo Narzeczony pojechał do klienta i pracuje ;) Postanowiłam w końcu zebrać się w sobie i zrobić dziś zdjęcia zużytych kosmetyków. Przyznam się Wam, że odkładałam to w czasie, bo dość dużo zużyłam w grudniu i nie chciało mi się robić wielkiej sesji zdjęciowej. Dziś jednak nastał ten dzień, więc brace yourselves - december empties are coming! ;) Jeśli już dzieliłam się moimi wrażeniami o danym kosmetyku, obok nazwy będzie odnośnik do odpowiedniego postu - klikajcie i czytajcie do woli! :)

  • Equilibra, wzmacniający szampon przeciw wypadaniu włosów - RECENZJA
  • Balea, nawilżający szampon do włosów - RECENZJA
  • Garnier Ultra Doux, odżywka do włosów olejek z awokado i karite - RECENZJA
  • L'Biotica, Biowax A+E, serum wzmacniające - RECENZJA
  • Batiste, suchy szampon do włosów Dark & Deep Brown - świetny suchy szampon, który nie bieli włosów, bo psika na ciemno. Moje odkrycie i ulubieniec, mam już kolejną butelkę :)
  • L'Oreal, Excellence Creme 5.03 Świetlisty Brąz - bardzo dobra farba, świetnie złapała mi kolor - chciałam ciemny, ale nie czarny.
  • Joico, Silk Result - krem do prostowania włosów, chroniący przed wysoką temperaturą. Niestety nie zużyłam do końca i się przeterminował, ale był to bardzo dobry produkt.
  • Schwarzkopf, miniatura szamponu do włosów - zużyłam do mycia pędzli. Dał radę.
  • Receptury Babuszki Agafii, drożdżowa maska do włosów - RECENZJA
  • Sylveco, tymiankowy żel do twarzy - RECENZJA
  • Be Beauty, płyn micelarny - RECENZJA
  • Caudalie, pienka do mycia twarzy - RECENZJA
  • Caudalie, tonik nawilżający do twarzy - RECENZJA

  • Yves Rocher, konwaliowy zestaw: żel pod prysznic i balsam do ciała. Ze względu na boski zapach nie jestem obiektywna ;) Bardzo polubiłam te produkty - żel świetnie mył i był wydajny, balsam również, świetnie się wchłaniał, nie robił białej warstwy na skórze i nawilżał, a zapach był ze mną godzinami. Udane produkty, myślę, że jeszcze do nich kiedyś wrócę :)
  • Tołpa, Spa Eco Vitality, Orzeźwiający Peeling - maska - RECENZJA
  • Avon, nawilżający żel do golenia - częsty gość w mojej łazience, świetnie się sprawdza, na pewno kupię kolejny egzemplarz.
  • Nivea, dezodorant w kulce Dry Comfort - ukochany dezodorant, powracam do niego regularnie
  • Organique, mleczna pianka do mycia ciała - RECENZJA
  • Facelle - jak zwykle ;)
  • Veet, krem do depilacji - świetny produkt, jeśli już sięgam po kremy do depilacji, zawsze wybieram te z Veet'a, jeszcze nigdy się nie zawiodłam :)
  • Biochemia Urody, Olej Monoi - dostałam pół opakowania od Eska [ dziękuję! :* ]. Bardzo podobał mi się zapach, użyłam 2 razy do włosów, a resztę do własnoręcznych peelingów.
  • Olej makadamia - cudo, moje odkrycie ostatnich miesięcy roku. To, jak reagowały na niego moje włosy i twarz, przeszło moje najśmielsze oczekiwania. Na pewno do niego powrócę za niedługo!
  • Merz Spezial, tabletki na skórę i paznokcie - zjadłam tylko jedno opakowanie, więc wiele powiedzieć nie mogę, ale moje włosy zaczęły mniej wypadać. Nie przypiszę tego wyłącznie temu suplementowi, bo stosuję wiele różnych specyfików na wypadanie.
  • Miss Sporty, Nail Expert Manicure for damadged nails - kupiony z braku laku, okazał się jedną z lepszych baz pod lakier, jakie stosowałam :) Kiedyś pewnie powrócę.
  • Sally Hansen, Insta Dri - wysuszacz, który na początku bardzo fajnie się spisywał, ale wraz z upływem czasu stawał się niestety coraz gorszy - bąbelkował i nie przedłużał już trwałości manicure, na koniec miał problemu z wyschnięciem... 1/3 buteleczki [ na wysokości napisu Anti - Chip ] idzie do kosza.
  • Revlon, Multi Care Base + Top Coat - BUBEL! Kilka słów napisałam o nim tu - KLIK
  • Douglas, Absolute Nails, Lara 11 - przepiękny, granatowo czarny odcień z migoczącymi niebieskimi drobinkami, bardzo podobny do lakieru Diora, który mi się śnił swego czasu [ zabijcie mnie, nie pamiętam nazwy ;) ], niestety okazał się gęstym glutem, z którym nie idzie nic zrobić, o nałożeniu na paznokcie nie wspominając. Szkoda, wielka szkoda...
  • Carmex, Moisture Plus - cieniutki sztyft pielęgnujący, który dawał delikatne różowe zabarwienie ustom. Bardzo dobrze mi służył, często po niego sięgałam. Wygrałam go u Eska Floreska - dziękuję! :)
  • Maybelline Color Whisper, 220 Lust For Blush - ukochana pomadka! Odcień idealnie pasował do moich ust, świetnie się w nim czułam. Fakt, że w 4 miesiące zużyłam cały sztyft, chyba o czymś świadczy? ;) RECENZJA

  • miniatura Caudalie, Divine Oil, 15 ml - genialny suchy olejek o przepięknym, bogatym i rozwijającym się na skórze zapachu. Nawet miniatura wygląda luksusowo, bardzo mi się to podoba! Pełnowymiarowe opakowanie dostałam pod choinkę od Aniołków :)
  • miniatura Caudalie, Fleur De Vigne, żel pod prysznic, 30 ml - fajny, niewysuszający żel o moim ulubionym zapachu, który można znaleźć w linii pielęgnacyjnej do twarzy
  • miniatura LRP Effaclar, żel do mycia twarzy, 15 ml - bardzo dobry i wydajny produkt, swego czasu zużyłam wiele opakowań, teraz zużywałam próbki myjadeł po prostu :)
  • miniatura Nuxe, Reve de Miel, żel do mycia twarzy, 15 ml - wydajna miniaturka, wystarczyła mi na prawie 2 tygodnie wieczornego używania. Żel dobrze oczyszczał skórę i nie wysuszał jej, niestety zbyt słodki, odrobinę sztuczny zapach mi nie podszedł.
  • miniatura Caudalie, maska oczyszczająca do twarzy, 3 ml - genialny produkt, mam opakowanie pełnowymiarowe. Uwielbiam!

  • kilka próbek, z których zaciekawiła mnie jedynie ta z kremem Korres. Płatek na noc Volcanic Clay nawet się spisał, bo trochę oczyścił mi pory, ale zasługi przypisuję Redermicowi R, który jakby wypycha mi zaskórniki bliżej powierzchni i łatwiej je usunąć ;)

To już wszystkie moje grudniowe zużycia, jestem z siebie zadowolona, bo naprawdę wiele rzeczy powędrowało do kosza :) Mam nadzieję, że nowy miesiąc będzie równie owocny ;)

Znacie któryś produkt? Jak się u Was spisywał?
Jak Wam poszło wykańczanie w grudniu? :)






129 komentarzy:

  1. Mnóstwo zużyć:)
    Zastanawiałam się nad zakupem Equilibry, miałam garniera z avokado i karite - bardzo się polubiliśmy. Zresztą tak samo jak z Facelle i Nail Expert z MissSporty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Całkiem sporo, muszę przyznać :)
      Equilibra jest bardzo dobrym szamponem :)

      Usuń
  2. Bardzo duże jest to denko! Gratuluję :) Słyszałam, że te szampony Equilibra fajnie nawilżając włosy, więc bardzo chętnie kiedyś się w nie zaopatrzę. Ostatnio bardzo ciągnie mnie również do Sylveco. Aż żałuję, że jeszcze mam tyle zapasów kremów, żeli do twarzy itp., bo chęć na tę markę mam wielką!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :D Tak, szampony Equilibry są świetne, ja je bardzo lubię i wszystkim polecam :)
      U mnie największe zapasy są kremów do twarzy ;)

      Usuń
  3. Jak Ty to robisz, że tyle zużywasz? :D Szok :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nie wiem, myję się? ;P Nie no, żartuję, po prostu w grudniu wiele rzeczy, które miałam otwarte, dobiło dna, stąd taka ilość ;)

      Usuń
  4. ja strasznie żałuję że tej odżywki z Garniera nie ma w UK :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olu, u mnie ona się spektakularnie nie sprawdziła, ot, zwykła odżywka, więc w sumie nie masz czego żałować :)

      Usuń
  5. Muszę niebawem kupić pakiet MS, u mnie daje niezłe efekty :) 3 miesięczna kuracja jest optymalna.
    Z SH mam bardzo złą relację i zła jestem na siebie, że go kupiłam. Beznadziejny top... szybko wróciłam do SV.
    Mleczna pianka z Organique i u mnie gości, ale miłości z tego nie będzie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wiem, że 3 miesiące to minimum, żeby jakieś efekty zauważyć, dlatego nic nie piszę konkretnego, bo i nic nie zauwazyłam u siebie ;) Teraz poluję na biotynę Puritan's Pride, a potem może wrócę do MS, bo miło się łykało te tabletki :)
      Ja SH też trochę żałuję, jednak nie ma to jak stary, dobry SV :)
      Nie będzie? A czemu? Ja bardzo mleczną wersję polubiłam - zapach jest śliczny! :)

      Usuń
    2. Zapach przyjemny, owszem ale na tym koniec. Mało ekonomiczne to raz, a dwa że opakowanie też średnio udane. Jak mam wybierać, to wolę kupić piankę w żelu z Rituals :)
      Przestałam szukać nowych suplementów po wpadce z Phyto, zostaję przy MS także na wiosnę będzie w sam raz.

      Usuń
    3. Jak dla mnie to całkiem przyjemny umilacz i odmiana od zwykłych żeli, małe opakowanie wystarcza mi na kilkanaście użyć, więc jestem zadowolona :)
      Ja na razie wpadek nie miałam, zażywałam CP, ale przez kilka tygodni nic nie dało, innych złych wspomn ień suplementowych nie mam ;)

      Usuń
    4. Kilkanaście, serio? :) To wychodzi na to, że jestem bardzo rozrzutna bo po dwóch razach większości w opakowaniu nie było a brałam tylko prysznic :D

      Usuń
    5. No, naprawdę :) I to małe opakowanie :) Tylko ja zazwyczaj gąbką aplikuję piankę :)

      Usuń
  6. Piękne BIG DENKO :) Facelle, Garnier AiK ,micel z biedry uwielbiam. Kulkę Nivei już prawie wykończyłam, jednak sztyft i dezodorant z tej serii bardziej mi pasują, jednak nie lubię ciapania pod pachami ;) ale zapach mają piękny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Udało się tym razem :) Ja tę odżywkę zużyłam, ale szału nie było. Widzisz, ja natomiast preferuję kulki :)

      Usuń
  7. Jestes którąś osobą, co pisze o Merz Special pozytywnie. Chętnie bym wyprobowala.
    Wysuszacz Sally Hansen tak brzydko się zachowuje, że ciągle mam opory przed jego kupnem.
    Ładne zużycia. Ile Ty masz zeli do mycia buzi? Ja mam w tej chwili 4 :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Margotko, nie napisałam pozytywnie ;) Myślę, że musiałabym jeszcze jedno opakowanie zużyć, żeby móc coś konkretnego powiedzieć, moja kuracja trwała za krótko raczej :)
      Nie kupuj, lepiej zainwestować w SV i po problemie :)
      Aktualnie? Jedną miniaturkę żelu z Babydream ;) Jestem w trakcie wybieranie jakiegoś żelu :D

      Usuń
  8. No no no:) Nieźle zużywasz:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maxi, tyle mi przybywa, że siłą rzeczy muszę się tez pozbywać ;P

      Usuń
  9. Widzę kilka produktów z moich zapasów i tych, które strasznie mnie kuszą :) No i odżywkę Garnier, której moje włosy nie lubią :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Które Cię kuszą, Neno? :)
      U mnie ta odżywka też szału nie zrobiła - była, bo była ;)

      Usuń
  10. sporo zużyć :D jest i moja odżywka z garniera <333
    a ja na wypadanie włosów polecam picie drożdży!!!!!! mi mega pomogło, warto się przemóc :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Udało się :) Ja tę odżywkę zużyłam, ale bez szału było ;)
      Ciaach, jakoś drożdże mnie odpychają ;)

      Usuń
    2. uwierz, ze mnie też odpychały. czasem to było straszne ja już wytrzymać nie mogłam żeby je wypić ale jakoś dałam radę i piłam ponad 1,5 miesiąca. same pozytywy po ich piciu :) nic nie działa tak dobrze jak drożdże, sprawdziłam na sobie :D:D

      Usuń
    3. Hmmm... może pomyślę nad tym? A jak je przygotowywałaś?

      Usuń
  11. M mamy ze sobą tyle wspólnego..na przykład dezodorant:P
    Wogóle to wow - jaka porządna, grzeczna dziewczynka, bardzo ładnie, dostaniesz pojutrze lizaka;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To super, bo jak się koszulkami zamienimy, to przynajmniej ochrona będzie ta sama ;P
      Och i ach :D Ty też dostaniesz, ale nie lizaka ;)

      Usuń
  12. Wow! I to wszystko udało Ci się zużyć w tak krótkim czasie? Niesamowite :)
    Z tego wszystkiego znam jedynie serum do włosów L'biotica oraz micel BeBeauty, które zresztą bardzo lubię ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Annabelle Beauty - to nie są zużycia z 30 dni ;) Wiele tych kosmetyków miałam otwartych już wcześniej, a dobiły dna w grudniu :) Np. serum do włosów używałam około pół roku :)

      Usuń
  13. Interesuje mnie ta drożdżowa maska do włosów, a produkty Caudelie chodzą za mną od dawna. Czekam tylko na poświąteczny zastrzyk gotówki i zgromadzę zapasy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu, zapraszam więc do recenzji, u mnie ta maska szału nie zrobiła, ale fajnie nawilżała skórę głowy. Miłego gromadzenia! :)

      Usuń
    2. Dziękuje, już zabieram się za czytania :) Mam nadzieję, że się nie zniechęcę. Zaraz się przekonamy :))
      Jakie produkty Caudalie polecasz na początek do przetestowania, takie twoje TOP 3? :)
      Myślałam o wodzie winogronowej i Wodzie rozświetlającej.

      Usuń
    3. Top 3 Caudalie? Na pewno woda winogronowa, pianka do mycia twarzy i krem sorbet nawilżający, niekoniecznie w tej kolejności :) Dałabym jeszcze maskę oczyszczającą, ale miało być 3 ;) Wodę rozświetlającą bym sobie na Twoim miejscu darowała, mam ją w małej pojemności i zupełnie nic mi nie daje - ładnie pachnie i można nią spryskać makijaż, ale nic więcej...

      Usuń
  14. Olejek makadamia uwielbiam. W moim rankingu jest na drugim miejscu, tuż za arganowym :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Przypomniałaś mi właśnie że muszę kupić odżywkę Garniera. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli mój post się przydał :)

      Usuń
  16. Pokaźne denko :) Przypomniałaś mi o oleju Monoi- mam w planach kupno od kilku lat- ciągle zapominam i wybieram inne

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Udało się :) Warto, olej monoi pachnie obłędnie :)

      Usuń
    2. No właśnie głównie ze względu na zapach, chcę go mieć u siebie :)

      Usuń
    3. Całkowicie Cię rozumiem :)

      Usuń
  17. spore zużycie fajnych produktów

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owszem, udało mi się dużo zużyć w grudniu :)

      Usuń
  18. Sporo tego, że nie wiem co skomentować.
    Faktycznie są tu kosmetyki, których i ja używałam (np Balea czy Garnier) i które lubię :) I gratulacje, że udało Ci się zużyć szminkę, fakt, że tak szybko świadczy że bardzo ją lubiłaś nakładać.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)
      Tak, jeszcze nigdy nie zużyłam całej szminki :D

      Usuń
  19. Ale denko! Jestem pod wrażeniem ;)) Mam tą wersję Batiste i jestem zadowolona, ostatnio zaczął przeszkadzać mi zapach ale ogólnie jest ok ;P Kusisz Caudalie, muszę wreszcie coś wypróbować :) Lecę nadrobić zaległości w recenzjach, których nie czytałam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Optymistyczna, udało mi się w grudniu :) Mi zapach nie przeszkadza, za to działanie jest świetne :)
      Miłego czytania :)))

      Usuń
  20. Brawo, eMmmm!!! nie ma jak solidne denko, od razu człowiek czuje się rozgrzeszony z kolejnych zakupów, prawda? :D

    Na wstępie pragnę Ci podziękować za to, że ZNOWU jest coś w asortymencie YR, co chciałabym wypróbować :> fenkju bejb, bardzo mi to potrzebne jak wiesz hehehe
    Muszę za to kupić w końcu słynną kulkę Dry Comfort, bo póki co od kulek trzymam się z daleka – większość sprawia wrażenie, jakby śmierdziały potem, mimo że smaruję czyste pachy hmmm... zobaczymy, jak będzie z tą. Merz Special właśnie do mnie idzie w noworocznej paczce (tak, tak, postanowiłam sobie kupić "kilka drobiazgów" w aptece w okolicach sylwestrowej północy - idealny początek roku :>), przypomniałaś mi o Revlonie, że miałam go wywalić, poleżał u mnie parę miesięcy i ma konsystencję wody (a może zawsze taką miał?), zgadzam się, że Effaclar jest dobry, chociaż moja duża butla odbiera mi nadzieję, że kiedykolwiek trafi do denka – zdradzam ją okresowo z różnymi żelami (i piankami :D) i stoi mężnie chyba od maja. Ufff, co to ja miałam? Buziaki noworoczne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, kłaniam się :D Oj tak, od razu mi lepiej, jak wywaliłam tyle śmieci :)

      Nie ma problemu, polecam się na przyszłość :DD
      To moja kulka już słynna? Coś mnie ominęło? ;)
      Dobra jesteś- robić zakupy w noc sylwestrową :D Co jeszcze zamówiłaś? Revlon taką miał od początku, woda :/ Powinnaś się cieszyć, że Effaclar wydajny i oszczędza Ci wydawania kasy na kolejne specyfiki, a nie narzekać! ;) Wch kobieta - nigdy nie dogodzi ;P

      Buziaki!!! :*

      Usuń
    2. Słynna kulka, bo ciągle się przewija i u Ciebie, i u Es ją widziałam, obie twierdzicie, że świetna, a dla mnie kulki zawsze były bez rewelacji, ale teraz obraziłam się też na sztyfty i żelki, więc w zasadzie pozostają mi kulki albo spray (którego używam obecnie po kilkunastoletniej przerwie). Pora przeprosić się z kulkami :D

      co jeszcze zamówiłam... Cicalfate Post Acne od Avene (żeby łagodził ewentualne podrażnienia od Effaclaru K, póki co jestem załamana moją kuracją, bo wywaliło mi wszystko co najgorsze na twarz, w tym jednego syfa na brodzie o statusie LEGENDARY, jest ogromny, czerwony i boli jak cholera :/), aż się boję ,co będzie dalej... z zakupów jeszcze Seboradin Niger do włosów przetłuszczających się, dwa kosmetyki dla mężusia i zapas strzykawek, coby dziecko codziennie straszyć :P

      Usuń
    3. Aha, dlatego słynna ;) No tak, obydwie jej używamy. Sprawdza się świetnie, nie zamieniłabym jej na nic innego :D

      Chciałam Cicalfate kupić sobie jako zabezpieczenie do Redermica R, ale okaząło się, że ma [ standardowa wersja ] parafinę na drugim miejscu - bosko! ;)
      Nie bądź załamana - to znaczy że K działa! Fajnie! :) Pomyśl sobie, jaką potem będziesz miała piękną i czystą cerę :D
      Zapas strzykawek, żeby dziecko straszyć - EPIC ♥

      Usuń
    4. ja dlatego nie wzięłam tej podstawowej wersji, w tej drugiej sprawdziłam skład. masz rację z tą parafiną – na twarzy często działa jak największy wróg :/ też jej już unikam w miarę możliwości. za to na resztę ciała zupełnie mi nie przeszkadza, a czasem wręcz bywa tym dobrym składnikiem, który mojej skórze robi różnicę :)

      a strzykawki to serio dla Niewielkiego, w ten sposób pakuję mu paskudne, gorzkie leki, często udaje mi się wlać miksturę, zanim się skapnie, co się stało. ale jak się skapnie, to... ;)

      Usuń
    5. No niestety ja się z parafiną nie lubię... Za to zauważyłam metodą prób i błędów, że na ciało mogę aplikować balsamy z tym składnikiem, jednak nie częściej niż raz w tygodniu - wtedy nie mam wysypu czerwonych grudek, jest okej :) I tak robię, bo mam kilka balsamów właśnie z tym skłądnikiem :)

      Sprytna Matka z Ciebie :)

      Usuń
  21. z tych produktów miałam odzywkę Ultra Doux - byłam z niej zadowolona, mam jeszcze jedno opakowanie w zapasie; płyn Be Beauty - też sie dobrze spisywał i suchy szmpon Batiste, tyle że ja mam włosy jasne, wiec używam tych wersji psikających na biało, uwielbiam je i zawsze mam w pogotowiu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie ta odżywka przeciętnie się spisywała, była okej, ale bez szału wielkiego.
      Tak, u mnie jest to samo - zawsze suchy szampon jest pod ręką :)

      Usuń
  22. Muszę odwiedzić salon Yves Rocher. Konwaliowy zestaw działa na mnie jak magnes:) Mam słabość do kwiatowych kompozycji zapachowych:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, kwiatowe i owocowe kompozycje to również i moja słabość :)

      Usuń
  23. Jest i Twoje dno! :D
    Szampon Batiste do ciemnych włosów mi się nie sprawdza, po prostu nie potrafię go używać ;)
    z pokazanych przez Ciebie produktów znam jeszcze Carmex w sztyfcie. Podobał mi się, używałam go z przyjemnością ale uważam, że jego właściwości nawilżające są trochę gorsze od tej standardowej wersji :)
    Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest! W końcu się zmotywowałam ;)
      Jak to? U mnie spisuje się genialnie, psikam po prostu, zostawiam na kilka minut i wyczesuję. Jak Ty robisz?
      :*

      Usuń
    2. Kochana, ja mam talent. Po walce z 'barwionymi' suchymi szamponami wychodzę jak Rambo- z brudnym czołem i połową twarzy :D

      Usuń
    3. Haha, niezła jesteś ;) Ja na szczęście mam grzywkę, któa skutecznie zakrywa wszelkie aplikacyjne uchybienia ;)

      Usuń
    4. O faktycznie, grzywka też by mi pomogła. Szkoda tylko, że z taką fryzurą nie wyglądam :)

      Usuń
    5. Ja już nie wyobrażam sobie siebie bez grzywki ;)

      Usuń
  24. Wielu podobnych kosmetyków używamy :) Żałuję, że nie mam dostępu do produktów balea.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło wiedzieć :) A internetowo nie możesz zamówić?

      Usuń
  25. O jaaa to zużycia a jednego miesiąca :O też bym tyle chciała zużywać :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Karola, wiele z tych rzeczy miałam już na wykończeniu :)

      Usuń
  26. Miło pooglądać takie ciekawe zużycia!
    Mam próbkę tego serum L'biotica, czeka na swoją kolejkę.
    Mam tego Batiściaka do włosów brązowych. Fakt, nie bieli włosów, ale u mnie również nie odświeża ich tak naprawdę... Sama nie wiem, może nakładam go zbyt mało lub za dużo... Dam mu jeszcze kilka szans ;)
    Ile kosmetyków Caudalie! Kusisz nimi Kochana, i to bardzo :)
    Uwielbiam takie lakiery, jak ten granatwoy z Douglasa. Szkoda, że ten ten okazał się być takim bubelkiem...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się :)
      Jestem ciekawa, czy Ci się sprawdzi :)
      Nie odświeża? U mnie bardzo dobrze odświeża :) Ja nakładam dużo, nie hamuję się ;)
      Też żałuję, że się nie spisał :(

      Usuń
    2. Ok, to następnym razem prysnę trochę więcej tego Batiściaka :)
      A co do granatowego lakieru, to mam taki kolorek z Inglota, z tej oddychającej serii. Bardzo jestem z niego zadowolona :)

      Usuń
    3. Pryśnij, a nuż większa ilość lepiej się sprawdz? :)
      O, dzięki za typ - rozejrzę się za nim :)

      Usuń
  27. Muszę pomyśleć nad MS bo moje włosy lecą ostatnimi czasy jak szalone i praktycznie nic nie pomaga :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Panno Vejjs, nie gwarantuję, że MS Ci pomoże, ja zużyłam tylko jedno opakowanie, więc o efektach niewiele mogę powiedzieć :) Ale polecam Ci wpis Hexx o nim, bo Ona zażywałą dłużej :)

      Usuń
  28. Aż mi wstyd za siebie teraz, bo moje zużycia to z 3 miesięcy nie są tak duże jak u Ciebie :P
    Jak zawsze ciekawią mnie produkty do włosów, bo już tylko 10 cm mi brakuje do wymarzonej długości. Ty zawsze masz coś fajnego to i już zapisałam sobie olejek i serum na listę skarbów :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. E tam, ważne, że cokolwiek zużywamy :)
      O, jaką masz wymarzoną długość?
      Olej makadamia, tak? Na pewno nie pożałujesz :)

      Usuń
    2. Dłogość do pasa by mi pasowała najbardziej. Jestem wysoka, więc czekać musiałam długo, ale jest dobrze, a jeszcze jak podpatrze troche specyfików to już całkiem. Ten olejek myślałam na długość, a na skórę Khadi z papryczką (razem albo osobno). Podobno genialny na porost. Tak liczę, że maksymalnie półtora roku (z podcięciami co 3 miesiące) i będę w pełni zadowolona :))

      Usuń
    3. Też bym chciała tak długie włosy...... :)))

      Usuń
  29. Faktycznie spora gromadka Ci się uzbierała:) To się nazywa wejście w nowy rok;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, trochę przeczyściłam magazyny ;)

      Usuń
  30. No no spore dno :D
    Ja miałam i lubiłam tę odżywkę Garniera.
    Suche szampony Batiste też lubię, aktualnie mam wersję medium, fajnie, że psika na ciemno, ale taki raczej szarawy kolor, jak popiół. Ta Twoja jest jeszcze ciemniejsza?
    Maskę Babuszki Agafii chciałabym wypróbować, i ta pomadka Maybelline kusi :)
    A wysuszacz SH to moje ostatnie odkrycie, nie wiem, jak kiedyś mogłam bez niego żyć! Wreszcie koniec z pościelowymi odgniotami ;p Na razie mam jeszcze sporo, ciekawe czy też niedługo zgęstnieje...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Starałam się :)
      U mnie odżywka dość przeciętnie się spisywała, raczej już do niej nie powróćę
      Tak, moja wersja jest dość ciemna, pasuje idealnie do koloru włosów, więc ja jestem zadowolona :)
      Ja od SH zdecydowanie wolę Seche Vite.

      Usuń
  31. Ja w prawdzie olejku macadamia używałam na twarz, nie włosy, ale też go pokochałam.
    Maska drożdżowa od Agafii jest nieziemska, ale ja bardziej pokochałam łopianową. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na twarzy u mnie też sprawdził się koncertowo, pokochałam ten olej :)
      Drożdżowa maska porostu mi nie przyspieszyła, ale generalnie nie była bardzo zła. Łopianową zamówiłam wczoraj :)

      Usuń
  32. Za tę zużytą pomadkę należy Ci się jakaś nagroda :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślisz? We wtorek może sobie jakąś nagrodę sprawię :D

      Usuń
  33. Ta odżywka jest rzeczywiście dobra - ostatnio cierpiałam na przetłuszczające się włosy, przerzuciłam się na garniera i problem minął. Mimo że wcześniej w ogóle nie byłam przekonana do tej marki...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bridget, u mnie nie sprawdziała się tak świetnie, była przyzwoita, ale bez szału.

      Usuń
  34. Muszę kupić Batiste do ciemnych włosów :)
    Z Twojej gromadki znam mało kosmetyków, a szkoda, bo kusisz :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno będziesz zadowolona :)

      Usuń
  35. Spore denko ;) U mnie dzis tez sie pojawi ;) Przyznam szczerze, ze nie znam zbyt wielu z tych produktów ;) Piankę z Organique milo wspominam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Udało mi się pożegnać dość konkretną gromadkę :) Pianki z Organique są miłym umileczem prysznicowym :)

      Usuń
  36. skusiłaś mnie olejkiem makadamia...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno będziesz zadowolona :)

      Usuń
  37. Niezłe denko, trzeba przyznać :) U mnie Sally Hansen na Twoim poziomie zgęstniał ale działał. Niestety miała problem aby go wygrzebać już buteleczki, żadnych innych dodatkowych niedogodności nie zauważyłam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakoś mnie ten wysuszacz nie powalił na kolana, wolę sprawdzony Seche Vite ;)

      Usuń
  38. Jestem pod wrażeniem :)
    Sporo, sporo!

    U mnie w grudniu było skromnie.
    Styczeń zapowiada się dużo lepiej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jestem zadowolona, zawsze to trochę więcej miejsca w łazience :)
      Trzymam kciuki, żeby Twój styczeń był obfity! :)

      Usuń
  39. ja kupiłam sobie sally h. zamiast essie ready to go (może pomyliłam nazwy:D, chodzi o wysuszacz). Niestety nie jest nawet w połowie tak dobry jak essie:( Męczę go i męczę, ale to nie to...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Essie to chyba był good to go? Ale wiem, o co kaman ;) No ja z tą SH też się nie polubiłam, wolę Seche Vite. Z Essie jeszcze nie miałam do czynienia.

      Usuń
  40. istne szaleństwo! idziesz jak burza :)
    znam piankę Organique, mam grecką i pomaranczową, obie bardzo lubię.. tej Twojej wersji nie wąchałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marti, muszę się choć trochę odgruzować ;)
      Koniecznie powąchaj mleczną, jak będziesz miała okazję :)

      Usuń
  41. Chyba wypróbuję ten żel do golenia z Avonu :)

    OdpowiedzUsuń
  42. Niezła gromadka Ci się uzbierała ;)
    Znam kilka produktów, odżywka Garnier z Awokado i Karite jest jedną z moich ulubionych.
    O Facelle nawet nie wspominam, dla mnie powinni produkować go w 5 litrowych butlach, bo zużywam hurtowo :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Enko, m chyba mamy inne gusta włosowe - ja uwielbiam Equilibrę, Ty nie lubisz. Ty uwielbiasz Garniera, dla mnie jest przeciętny ;)
      Taaak! 5 litrowe butle to byłoby coś! :)

      Usuń
    2. Gdyby każdemu pasowało to samo, byłoby niesamowicie nudno ;)

      Usuń
  43. MEGA DENKO :D

    Widzę tu lakier (pamiętam jeden z Twoich celów zeszłorocznych :D), no i szminka! Ty wiesz, że ja chyba nigdy nie zużyłam szminki do cna? Z błyszczykami, czy balsamami do ust nie mam problemów, ale pomadki nie kojarzę... Mój szlaban trwa nadal, chociaż zastanawiam się nad porządkiem w szminkowej przegródce (są takie, których używam zbyt rzadko...).

    Żel Effaclar u mnie się nie sprawdza. Kiedyś zużyłam kilka opakowań pod rząd, aktualnie już jedno użycie kończy się przesuszeniem i ściągnięciem cery. W dodatku robi się jakaś ziemista i jeszcze brzydsza ;) Nie lubię.

    Kurczę no, chcę ten olejek z Caudalie. Można gdzieś kupić taką miniaturkę? :> Rzeczywiście rzadko się zdarza, żeby opakowania próbek prezentowały się tak samo pięknie, jak te pełnowymiarowe (chociaż te mniejsze zawsze bardziej mi się podobały - rozczulają ;D).

    U mnie pustych pudełek również bez liku. Ciężko mi się za nie zabrać :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lakier niestety pełny, wolałabym wyrzucać puste opakowania ;) Ale też się liczy :D Ja również szminki w całości jeszcze nie zużyłam do tej pory! :) Prędzej gubiłam albo wyrzucałam ze starości ;) Mój szlaban też trwa, kupiłam wczoraj z Bell pomadkę z tintem, ale wmawiam sobie, że ona pielęgnacyjna jest i się nie liczy ;)

      Ojej, a Effaclar to mój ulubieniec sprzed kilku lat ;) Sprawdza się o niebo lepiej niż Normaderm z Vichy, moim zdaniem przereklamowany.

      Megdil, miniaturkę kupić można w zestawie miniatur - tam masz 30 ml żel pod prysznic, 15 ml olejek, 30 ml micela i 10 ml kremu sorbetu :)

      Ja się nie dziwię, też nie mogłam się zmotywować do ogarnięcia tych śmieci ;)

      Usuń
  44. Trochę zasmuciłaś mnie opinią o Intra Dri, bo śledząc tyle bardzo dobrych opinii na jego temat takiej jeszcze nie spotkałam, a szukam jakiegoś dobrego wysuszacza...
    Micel z Biedronki zawsze dobry. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fabryczna, może natrafiłam na jakiślipny ezemplarz? Nie wiem, ale ja już do niego nie wrócę...
      Oj tak, micel zawsze daje radę :D

      Usuń
  45. Wow, jestem pod wrażeniem Twoich zużyć, ładnie wydenkowałaś! Gratulacje :-)

    OdpowiedzUsuń
  46. Rany ja to nigdy takiej ilości raczej nie zaprezentuje :) Mam na oku olej monoi bo bardzo ciekawi mnie jego działanie i zapach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Monoi u mnie się spisał bardzo fajnie :)

      Usuń
  47. To się nazywa denko, jestem pod wielkim wrażeniem!
    I mam coraz większą ochotę na Caudalie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No wiesz, chciałam w nowy rok wejść z mniejszą ilością kosmetyków :D
      To dobrze! :DD

      Usuń
  48. Fajne denko :)
    Kiedys tez uzywalam zelu do golenia z Avonu, ale zauwazylam ze szybciej mi sie przez niego tępią maszybki do golenia :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na szczęście nic takiego nie zauważyłam :)

      Usuń
  49. Takie zużycia robią wrażenie! Gratuluję! Mam nadzieję, że skrobniesz recenzję oleju makadamia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Fraise :) Postaram się coś o nim napisać :)

      Usuń
  50. Wspaniały tasiemiec, widzę tu dużo znajomków, ale też nowych, ciekawych produktów. I tak mogłabym się wypowiadać na większość z nich, ale nie chcę tu tworzyć kolejnego posta. :D

    Na pewno chciałabym wypróbować serum z L'biotica (moje puchacze lubią silikony), szampon z Equilibra, żel z Sylveco(!) i ten olej makadamia. Dlatego czekam z niecierpliwością na posta o tym właśnie oleju. Merza muszę sobie kupić, bo ostatnio zrobiłam sobie krzywdę naftą kosmetyczną i straciłam pół włosów. :/ A żel do mycia Effaclar bardzo lubię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szufladko, spokojnie, możesz tworzyć kolejnego posta! Uwielbiam czytać komentarze! :))

      Myślę, że napiszę o oleju makadamia, ale najpierw chyba kupię kolejną butelkę, żeby sobie odświeżyć wspomnienia :)

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz :)


Proszę o kulturę wypowiedzi, komentarze obraźliwe oraz reklamowe będą usuwane.