Caudalie, Mousse Nettoyante Fleur de Vigne - pianka do mycia twarzy

Cześć ! :)

Dziś znów będę Was kusić Caudalie, a jakże! Pisałam to już kilka razy, napiszę i kolejny - to jedna z marek, które mnie ostatnio mocno zaskakują, oczywiście bardzo pozytywnie i wciąż mam ochotę na więcej :) W zasadzie nie spotkałam się dotąd z negatywną opinią o ich kosmetykach, sama również mam tylko miłe doświadczenia, które zdecydowanie zachęcają do dalszego sięgania do oferty marki.

Dla przypomnienia, na blogu pojawiły się już :
  • pomadka ochronna do ust KLIK
  • woda winogronowa KLIK

Kilka ciekawostek o firmie:

- Co oznacza nazwa firmy? Caudalie [ czyt. kodali ] - jednostka miary czasu utrzymywania się w ustach aromatu wina po degustacji. Sekunda odpowiada jednej caudalie. Im lepsze wino, tym większą ma liczbę caudelie.

- Caudalie posiada trzy zarejestrowane patenty: na Polifenole z pestek winogron [ zatrzymują wolne rodniki - UV, zanieczyszczenia, stres ], na Resweratrol - olej z pędów winorośli [ stymuluje wytwarzanie kolagenu i elastyny ] i na Viniferin zawarty w sokach winorośli [ działa rozjaśniająco i niweluje przebarwienia ]. 

- W kosmetykach wykorzystują również inne składniki, pochodzące z winnicy - m. in. wodę winogronową, olejek winogronowy.

- 1% obrotów Caudalie jest przekazywane na rzecz ochrony planety

- Caudalie prowadzi Instytuty Spa o nazwie Spa Vinotherapie we Francji [ Bordeaux, Chamonix, Versailles ], Hiszpanii, Turcji, Kanadzie, Portugalii i USA, gdzie oferuje zabiegi oparte na właściwościach krzewów winnych i wonogron [ np. peeling miażdżonymi wonogronami Cabernet, zabiegi na twarz ze świeżych winogron ].


Piankę do mycia twarzy kupiłam po poleceniu od Hexx - serdecznie dziękuję za wskazanie takiego cuda :* Za buteleczkę w wersji mini, czyli 50 ml, zapłaciłam 28,50 zł. Owszem, jak za taką pojemność, wydaje się to być duża kwota. Opakowanie standardowo bardzo estetyczne, w minimalistycznej konwencji i przezroczyste. Pompka działa bez zarzutu od początku do końca, rurka w środku sięga samego dna i nie było problemu z wydobyciem płynu nawet na samym końcu, kiedy została reszteczka.



Pianka jest bardzo airy, ma taką musową konsystencję a'la chmurka, ja do umycia twarzy stosowałam 2 pomki pianki. Nie spływa, nie jest wodnista ani zbyt zbita - chmurka idealna :) Zapach ma świeży, oczywiście winogronowy, ale nie drażni on nosa, bo jest bardzo nienachalny, on po prostu akompaniuje właściwościom myjącym, tworząc bardzo przyjemną w użytkowaniu całość.




Skład oczywiście jak przystało na produkty Caudalie, pianka nie zawiera parabenów, olei mineralnych, SLSów, ftalanów, składników pochodzenia zwierzęcego [ skład różni się minimalnie od tego podanego na Wizażu, możliwe, że trochę zmienili formułę ] .



Skład Aqua (Water), Glycerin*, Sodium Cocoyl Glutamate*, Cocamidopropyl Betainamide*, Caprylyl/Capryl Glucoside*, Sodium Chloride, Citric Acid* Caprylyl Glycol, Parfum (Fragrance), Coco Betaine*, Potassium Sorbate, Sodium Methyl Cocoyl Taurate*, Sodium Cocoyl Isethionate*, Sodium Phytate*, Chamomilla Recutita (Marticaria) Flower Extract*, Salvia Officinalis (Sage) Leaf Extract*, Vitis Vinifera (Grape) Fruit Extract*, Sodium Benzoate, Butylene Glycol,  Butylphenyl Methylpropional, Linalool, Citronellol
* pochodzenie roślinne

Pianka Caudalie doskonale usuwa z twarzy poranne zmęczenie i odświeża twarz, zmywając resztki nocnej pielęgnacji i sen. Ja używam jej w duecie z gąbką konjac, masując przy tym twarz. Co najważniejsze - pianka w żaden sposób nie podrażnia oczu! Byłam tym niesamowicie zachwycona, bo moje wrażliwe oczy nie lubią drażniących detergentów z rana, a kiedy jestem trochę zaspana, zdarza się je przypadkowo ciapnąć w oko ;) Przy stosowaniu pianki z Caudalie mogę mieć otwarte oczy podczas mycia, mogę spokojnie wymyć powieki, nie narażając się na żadne podrażnienie - dla mnie bomba! Pianka działa delikatnie, nie powodując żadnych podrażnień, ale solidnie oczyszcza cerę, bez obaw. Mam wrażenie, że pianka dodatkowo jakby tonizuje skórę, bo po jej użyciu nie odczuwam potrzeby przemywania skóry jeszcze tonikiem.



Kolejną niewątpliwą zaletą kosmetyku jest jego świetna wydajność - pianka o pojemności 50 ml [ to naprawdę niedużo! ] wystarczyła mi na 58 dni codziennego porannego mycia twarzy! Moim zdaniem to naprawdę godny podziwu wynik :) Ja używałam 2 pompek do umycia buzi, ale spokojnie wystarczyłaby jedna [ jak wiecie, ja kosmetyki pielęgnacyjne lubię na bogato - nie mylić z ostatnio "popularnym" serialem, który też jest na bogato, ale żenadą ;) ], a wtedy wydajność jeszcze podskakuje. Byłam przekonana, że pianka wystarczy mi na maks 2 tygodnie, nie spodziewałam się wiele, ale 2 miesiące? Chapeau bas!



Muszę Wam jeszcze wspomnieć, że opakowanie jest wielokrotnego użytku, bo bez problemu można odkręcić pompkę i przelać płyn z większego pojemnika, można nawet spróbować z innym płynem [ od kilku dni niczym mały alchemik bawię się w zamianę płynnego micela z Biedronki w chmurkowego micela z Biedronki ] :)



Nie pozostaje mi nic innego, jak tylko ją Wam polecić! Jeśli nie znacie Caudalie, koniecznie nadróbcie te zaległości, bo wiele tracicie :)

79 komentarzy:

  1. Faktycznie bardzo długo Ci służyła :) Na pewno jest fajniutka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aż byłam zdziwiona :) Jest, jest!

      Usuń
  2. To jednak jestem rozrzutna, bo pełnowymiarowe opakowanie starczyło mi na 2 miesiące? jakoś tak, ale używałam jej głównie rano i wykorzystywałam 3/4 pompki :)
    Niestety od oczu z daleka! Sama aż takich dobrych relacji z nią nie mam :P
    Fakt, dobrze odświeża. Na taki efekt liczyłam. Co prawda nie pojawia się po niej uporczywe ściągnięcie ale skóra potrzebuje, by sięgnąć po tonik a w rezultacie po krem.

    Co do samej firmy. Uważam, że w swojej ofercie ma przeważającą większość udanych kosmetyków. Nie wszystko robi WOW, lecz jest na dobrym poziomie. Cieszy mnie to fakt, że jest coraz lepiej dostępna w Polsce. Kiedyś zakupy nie były taki proste.
    Kupiłam teraz mleczko do demakijażu i chyba, bo nie chcę zapeszać ale znalazłam swój ideał jeżeli chodzi o mleczka. Planuję też wypróbować pielęgnację ciała.

    Kiedyś narzekałam, że micel ma zbójecką cenę. Nie wiem, czy ten poziom utrzymał się na polskiej półce, ale stawiam go oczko wyżej niż mojego ulubieńca z Vichy! A to już coś znaczy, bo jestem do niego przywiązana od lat :D

    Zdecydowałam się na krem pod oczy z Caudalie. Nie jest źle, takie przyjemne kremidło. Za wcześnie by oceniać działanie. Póki co na tym pułapie cenowym nie wyróżnia się. Ciekawe jak dalej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano jesteś ;) Mi wystarczały dwie pompki może dlatego, że używałam pianki z gąbką konjac?
      Szkoda, że drażni Cię w oczy, na szczęście u mnie w tym temacie bajka :) Mi kilka razy zdarzyło się nie użyć toniku i wszystko było okej :)

      Ja też się cieszę, że można znaleźć Caudalie w wielu aptekach, ale wciąż nie jest to popularna firma jednak i stosunkowo niewiele aptek ma ją w swoim asortymencie.
      Mleczek nie lubię, już nie pamiętam kiedy ostatni raz miałam mleczko ;) Zdecydowanie wolę micele.

      O ile dobrze kojarzę, to micel kosztuje koło 60 / 80 zł? Ale pewna ne jestem, bo nie kupowałam go [ jeszcze ;) ].

      OOO, bardzo jestem ciekawa wrażeń z kremu pod oczy! Masz z linii Vinosource czy Premier Cru?

      Usuń
    2. no u mnie z wydajnością też gorzej. W sumie dopiero 2 tyg używam (z kilkoma przerwami) a połowy nie ma :P
      ale znalazłam tyle innych fajnych rzeczy na rynku, że na razie drugiego opakowania nie kupuję :P

      PS. Ej no, złożyłaś już pracę, kiedy się widzimy?

      Usuń
    3. To może ja miałam magiczne opakowanie :D
      co znalazłaś fajnego? mów!

      P.S. Złożyłam, dostałam z uwagami do poprawy i jutro jadę złożyć ostateczną wersję, ale pewnie na tak szybko się nie ogarniesz, co? ;P Jakby co, to potem jestem już non stop wolna :D

      Usuń
    4. jutro jestem wolna między 14 a 23 :P później muszę do pracy :P

      Usuń
    5. No to o której, gdzie i co mam Ci przywieźć ? :D
      Ja koło 13 muszę być na uczelni.

      Usuń
    6. U mnie demakijaż to kilka kroków więc musi być dwufaza, mleczko i micel :) Trio doskonałe, które wieńczy tonik.

      Krem pod oczy który wybrałam to Pulpe Vitaminée. Od Premier Cru trzymam się z daleka o czym pisałam przy drugim wydaniu wakacyjnej kosmetyczki. Zostałam hojnie obdarowana próbkami więc ilość idealna do sprawdzenia. Gdybym kupiła w ciemno to byłabym wściekła jak osa bo cena jego jest jakimś żartem. Jeżeli mam tyle wydać na krem pod oczy, to postawię na Filorgę Optim Eyes albo La Prairie. Za Caudalie podziękuję, chyba że obecny nabytek dobrze będzie rokować. Ale czy tak się stanie? wątpię bo nasza relacja zaczęła się przeciętnie. Myślę, że wrócę jeszcze do rewelacyjnego kremu z Riche Creme Yves Rocher bo on służył mi przez naprawdę długi czas.

      Z ceną micela to też chyba jakieś zmiany były, bo kiedy kupowałam to okazało się, że butelka o poj. 400ml była za 68zł! Dlatego nie zastanawiałam się i wtedy kupiłam też dla przyjaciółki. Takie pojemności lubię :) Za to Mama mi mówiła, że jak chciała kupić dla siebie to 200ml było za 80zł więc to średnia okazja w moim odczuciu.

      Wiem, że Caudalie ma podpisaną umowę tylko z wybranymi sieciami w Polsce. I zamówienia przychodzą bezpośrednio z Francji.

      Usuń
    7. Skomplikowana operacja ;) U mnie jest najpierw micel, potem żel do mycia twarzy i na końcu tonik / hydrolat.

      Jestem ciekawa, jak się u Ciebie sprawdzi ten krem zatem :) Fakt, Premier Cru to seria z zaporowymi cenami, szkoda, że nieuzasadnionymi działaniem.
      Na krem z YR będę musiała zwrócić uwagę, nie znam dobrze asortymentu firmy.

      No nie kojarzę dokładnej ceny, ale rzeczywiście 80 zł za 200 ml to lekka przesada... Ale koło takiej promocji, o jakiej piszesz, na pewno nie przeszłabym obojętnie :)

      Usuń
    8. Wydaje się ;) To jest mój wieczorny rytuał, mój czas :D dlatego doceniam to coraz bardziej. Do tego cera też zyskała.
      Poza tym sama używasz 3 produktów, co praktycznie niewiele odbiega od mojego schematu :P

      Hydrloatów nie lubię, bo nie nic nie robią dla skóry w sensie faktycznego tonizowania, regulowania ph itd.

      Dlatego dobrze jest korzystać z próbek/odlewek i miniatur :) Bo choć nie mam problemu z wydaniem takiej kwoty, to jakoś Caudalie nie przekonywało mnie do tego typu inwestycji. W senie, że to jest dość dobra firma ale nie na tyle, bym mogła zawierzyć cudownemu działaniu :D

      Teraz tak sobie prześledziłam ich oferty i to chyba wzięło się stąd, że firma zmieniała opakowania. Dlatego takie okazje się pojawiły. W UK już wszystko jest w odnowionych opakowaniach, choć za wiele one nie różnią się od poprzednich.

      Usuń
    9. W zasadzie masz rację - przyganiał kocioł garnkowi ;) Ja też lubię te codzienne pielęgnacyjne czynności :)

      Ja sięgam po hydrolaty dla fajnych, naturalnych zapachów - lubię różane i te z zielonej herbaty, ale fakt, nieczęsto goszczą w mojej łazience.

      Oj ja też doceniłam próbki ostatnio, kiedy napaliłam się na suchy olejek Lierac, bo znalazłam go w niezłej promocji chyba na Truskawce, ale na szczęście dostałam próbkę w aptece i okazało się, że zapach nie do końca mi odpowiada ;)

      Może zatem i mnie uda się załapać na taką promocję, muszę pobuszować po aptekach :D

      Usuń
  3. No i kolejny produkt z Caudalie na mojej liście... ale z Ciebie kusicielka :) Mam jeszcze ogromną ochotę wypróbować piankę do mycia twarzy z Natura Siberica lub Ziół Bajkału. Podobno też są świetne i mają naturalne składy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wybacz ;)
      Też słyszałam wiele dobrego o tych piankach :)

      Usuń
    2. Przecież wiesz, że na Ciebie gniewać się nie mogę :)

      Usuń
    3. :D Mam taką nadzieję ;)

      Usuń
  4. Mam ją na swojej liście zakupowej :)

    Bardzo ładne zdjęcia!
    Zielone winogrono, moje ulubione :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będziesz w takim razie zadowolona z zakupu :)

      Dziękuję Aneto! :)

      Usuń
  5. jakoś nie umiem sobie wyobraxic ładnego winogronowego zapachu w kosmetykach.... to jakaś magia, bo zawsze okazują się beznadziejne

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wcześniej poza Caudalie nie miałam styczności z winogronowym zapachem ever, więc jestem zdziwiona, że może nie być ładny ;)

      Usuń
  6. Caudalie w tym tę piankę uwielbiam:) i ten zapach mmm:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, wiem :) Zapach jest superowy!

      Usuń
  7. Fajnie wiedzieć, że Caudalie to jednostka czasu:) lubie takie nowinki:*
    Winogronko najchętniej bym zjadła :) Lubię pianki bardzo, bardzo - teraz miętowa z Logony idzie spac snem zimowym i pomału wchodzę na myjący olejek albo jeszcze żel z nagietka - nie wiem:) niemniej zapiszę sobie na później:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też lubię różne ciekawostki :D
      Uwierz mi, że te nz zdjęciach długo nie wytrwały ;)
      Ja pianki polubiłam do porannego mycia i chyba na razie nie będę tego zmieniać :)

      Usuń
  8. Faktycznie, bardzo wydajna jak na taką małą pojemność :) Może w końcu bedę coś kiedyś miała od Caudalie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwierz mi, że też się zdziwiłam :D
      Na pewno będziesz zadowolona :)

      Usuń
  9. I jeszcze mają fajny program lojalnościowy ;) Zużywam swoje zapasy i na pewno kupię sporo kosmów z Caudalie. Lista rośnie z każdą rekomendacją, ale co tam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, Hexx mi o nim pisała, zapisałam się, ale niestety jeszcze żadnego kodziku nie mam;)
      Na pewno nie będziesz żałować :)

      Usuń
  10. lubię pianki do mycia twarzy. Zdecydowanie kolejny produkt tej firmy, który chciałabym wypróbować. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też :)
      Czyli skutecznie kuszę ;)

      Usuń
  11. odwiedziłam już kilka aptek i nie nigdzie nie ma :( zacznę buszować w internecie :), kusząca pianka, a mi się piana zaczyna zbierać , że jeszcze nic nie upolowałam :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, szkoda, że Ci się nie udało stacjonarnie...
      http://us.caudalie.com/storelocator
      tutaj możesz sobie wpisać miasto i znajdzie Ci apteki, które mają Caudalie, może to Ci pomoże :)

      Usuń
    2. Dzięki Kochana , już sprawdzam , wielka buzia :***

      Usuń
  12. Zapowiada się super, już dawno chciałam spróbować coś z tej firmy, a ta pianka prezentuje się świetnie :) Świetne te ciekawostki o firmie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że Ci się sprawdzi równie dobrze, jak mi :)
      Dzięki!

      Usuń
  13. Jeszcze nigdy nie miałam nic z tej firmy. Byłam kiedyś o krok od kupienia Beauty Elixir, ale nigdzie nie było tego produktu :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko przed Tobą :)
      Na stronie Caudalie możesz sobie sprawdzić, gdzie sprzedają w PL ich produkty - link w komentarzach wyżej :) Może to Ci pomoże :)

      Usuń
  14. Zaintrygowałaś mnie. Chociaż uwielbiam Alepp to będę o tej piance pamiętać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się z mydłem Alepp nie polubiłam, niestety :(
      Cieszę się, że spodobała Ci się recenzja :)

      Usuń
  15. Podobnie miałam z pianką Rival de Loop. Skusiłam się na nią dawno i nie żałuję. Używałam baaardzo długo, na pewno ponad pół roku, zaryzykowałam stwierdzenie, że około 8 miesięcy. Byłam bardzo zdziwiona, ale z racji tego, że ta pompka robi piankę nie trzeba było jej dużo stąd taka wydajność :) I również bawiłam się w alchemika i przelewałam inne kosmetyki do niej ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, będę kiedyś musiałą i tje pianki spróbować, bo polubiłam się z tą formą kosmetyków :)
      Witaj w klubie, mały alchemiku! :D

      Usuń
  16. Pierwszy raz widzę kosmetyk tej firmy ;) Bardzo lubię pianki do mycia twarzy. Premawia do mnie jej winogronowy zapach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam i tę firmę, mają naprawdę świetne kosmetyki :)
      Też lubię pianki :D

      Usuń
  17. Znaczenie nazwy mnie rozbroiło :) Teraz mogę pochwalić się znajomością terminologii i przyszpanować, pijąc winko ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, niczym koneser ^^

      Usuń
    2. Ponad rok później mam ją i ja :D

      Usuń
  18. ❀ ✿ ❀ ✿ ❀ ✿ ❀ ✿ ❀ ✿ ❀ ✿ ❀ ✿ ❀ ✿ ❀ ✿ ❀ ✿ ❀ ✿

    Swietna recenzja, z przyjemnoscia bym ja uzyla <3

    OdpowiedzUsuń
  19. Fajnie, że przedstawiłaś pokrótce kilka faktów o firmie, niczym Ambasadorka Caudalie w naszym blogowym zakątku (którą dla mnie, swoją drogą, jesteś).
    Oczywiście, zainteresowałaś mnie tą pianką - jak zresztą podejrzewałam, jak tylko o niej wspomniałaś ;)
    Jeśli uda mi się na nią trafić, kupię, bo niebawem żel do twarzy mi się skończy :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jajku, Megdil, uwierz mi, że chciałabym być ich Ambasadorką, zaoszczędziłabym w ten sposób wiele pieniędzy ;)
      Ale dziękuję za miłe słowa!
      Gdybyś potrzebowała pomocy w zakupie - jestem do Twojej dyspozycji :)

      Usuń
  20. Jak Ci idzie zamiana micela z Biedry na chmurkowy kosmetyk ?:)
    I jak jest z usuwaniem makijażu? Osobiście nie usuwam makijażu żelem, tylko chustkami, przed umyciem twarzy, no ale nigdy nie wiadomo kiedy co się skończy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Całkiem nieźle :D

      Pianką z Caudalie nie usuwałam nigdy makijażu - tak jak pisałam w recenzji, używam jej codziennie rano :)

      Usuń
  21. no pianka daje radę, szczególnie na rano dla odświeżenia, wieczorem jak zmywam z siebie warstwy makijażu, sebum, brudu wolę jednak coś silniejszego, chociaż Caudalie też przyjemnie użyć :).

    a ja zapomniałam (zapytać): skąd masz zestaw miniatur Caudalie? szukałam online i nie znalazłam :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie daje radę :)

      Zestaw kupiłam w aptece w Krakowie, jeśli chcesz, mogę zerknąć następnym razem czy jeszcze są i Ci kupić :)

      Usuń
    2. byłoby super! jak znajdziesz, to daj znać i podeślij nr konta :D

      Usuń
    3. Agatko, będę w Krakowie na spokojnie dopiero na początku października, wtedy mogę zerknąć, poczekasz? ;)

      Usuń
    4. jasne, mam tyle tej cholery w domu, że i tak już tylko wydziwiam, to przez Twoje kuszenie :D dla mojego dobra możesz być w Krakowie dopiero w przyszłym roku ;)

      Usuń
    5. Haha, znam ten ból, u mnie jest podobnie ;)
      Postaram się zatem odwlec wyprawę, ale nie uda mi się aż do następnego roku, wybacz ;)

      Usuń
  22. Nie znam tej pianki, ale kusisz wymieniając tyle jej zalet :-)

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja polecam żel do mycia twarzy mythos :) Bardzo dobry i mega wydajny, ale cena nieco wysoka :( Przy okazji zapraszam Cię do wzięcia udziału w rozdaniu z okazji roczka mojego bloga ;) Do wygrania są dwa zestawy kosmetyków :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie miałam jeszcze nic z Mythosa, ale mam ochotę na coś z ich oferty :)

      Usuń
  24. Woooow! Taka pojemność, a wydajność niesamowita! Cudowna pianka, przy takim czasie stosowania ta cena jest naprawdę bardzo pozytywna, ja Jelenia zużyłam za niecały miesiąc, był duży, ale rzadki i lejący się ;) Musze wypróbować, muszę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda? Też byłam zdziwiona ;)
      Mam nadzieję, że pianka przypadnie Ci do gustu!

      Usuń
  25. Niezła wydajność! :)
    Bardzo lubię pianki do mycia, ostatnio wykończyłam swoją z Pharmaceris i obecnie używam żelu z Tołpy, aczkolwiek do pianki chętnie wrócę! :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Pierwszy raz widzę, nie miałam jeszcze nigdy styczności z piankami ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Panno Vejjs, zawsze musi być ten pierwszy raz ;)

      Usuń
  27. 58 dni :O jestem pod wrażeniem, bo wydaje się malutka i niepozorna :) ciekawy produkt :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mnie to zdziwiło, bardzo pozytywnie :)

      Usuń
  28. Ciekawe te informacje o firmie i jej nazwa!

    Nie znam jej, nie miałam kosmetyków tej marki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że Cię zainteresowały :)

      Usuń
  29. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  30. Kiedyś nie przepadałam za forma pianki w żadnej pielęgnacji czy to mycie twarzy czy ciała, obecnie moje dwa ulubione produkty to pianka do mycia twarzy z firmy Decubal oraz pianka do mycia ciała z Balea :) uwielbiam te mięciutkie chmurki (chociaż i tak szalenie ciekawi mnie ta z micela z Biedronki w Twoim wykonaniu ;)) Za tą pewnie też niedługo się rozejrzę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Doniu, ja kiedyś też nie używałam pianek, bo wydawało mi się, że nie oczyszczają dokłądnie ;) Jakże się myliłam ;)
      Cieszę się, że i Ty przepadasz za tą formą kosmetyków :)
      Moja micelowa chmurka wygląda dokładnie jak ta z Caudalie i fajnie się sprawdza do pierwszego zmywania makijażu z twarzy :)

      Usuń
  31. bardzo zaciekawiła mnie ta pianka:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz :)


Proszę o kulturę wypowiedzi, komentarze obraźliwe oraz reklamowe będą usuwane.