Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Alterra. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Alterra. Pokaż wszystkie posty

Empties #6

Hej :)

Sierpniowe zużycia są całkiem niezłe, muszę przyznać :) Na początku opornie mi szło, ale okazało się, że jest nieźle i jednak zrobiło się trochę miejsca na nowe kosmetyki :)
Zyżyłam łącznie 24 kosmetyki :)

Jeśli pisałam o danym kosmetyku na blogu, kliknięcie w jego nazwę przeniesie Was do odpowiedniego wpisu :)


1. Mrs. Potters - Balsam aloes+jedwab był świetną odżywką do codziennego stosowania - gęstą, wydajną i naprawdę opłacalną - za 500 ml odżywki płacimy niecałe 10 zł. Zdecydowanie ulubieniec :)
2. Balea, odżywka kokos+tiare jeszcze z majowego niemieckiego zamówienia - nie przypadł mi do gustu zapach tej serii, odżywka trochę obciążała włosy, za to ładnie radziła sobie z opanowaniem baby hair na mojej głowie.
3. Balea, szampon kokos+tiare, również z majowego zamówienia - w duecie z odżywką niestety dość obciążał mi włosy, ale całkiem ładnie się pienił i był wydajny - chętnie wypróbuję inne szampony Balei :)


4.Anatomicals,żel pod prysznic różano - jaśminowy- jeden z moich ulubionych żeli, kocham go za zapach i pewnie jeszcze się spotkamy :)
5 i 6 - Facelle - do wszystkiego, jak zawsze :)
7.Organique, Pianka do mycia ciała Pomarańcza - moje bardzo pozytywne odkrycie - pianka jest nieprzeciętna, ma genialny zapach i świetnie myje - polecam przeczytać recenzję :)
8. Equilibra, modelujący peeling do ciała - kolejny świetny produkt, z mojej ostatnio ulubionej firmy, zdzierak jakich mało, pozostawia na skórze miłą natłuszczającą warstewkę, mam już kolejno opakowanie!


9. Yves Rocher, suchy olejek do ciała Monoi de Tahiti - olejek o boskim zapachu wakacji i beztroski, u mnie się fajnie sprawował, jedyne co jest w nim nietrafione, to opakowanie.
10. Green Pharmacy, masło do ciała Olej arganowy i Figi - świetny zakup, bardzo polubiłam się z tym masłem o niebanalnym zapachu. Nie ma parafiny i widocznie nawilża skórę :)
11. Equilibra, aloesowy balsam do ciała - miły i lekki balsam do ciała, łądnie pachniał i szybko się wchłaniał, bez parafiny. Łagodził podrażnienia po goleniu.
12. Nivea, dezodorant w kulce Dry Comfort - ulubiony od wielu miesięcy, kolejny już w użyciu.


13. Nuxe, krem pod oczy Prodigieux - krem o lekkiej konsystencji o cudownym zapachu słynnego suchego olejku. Świetnie nawilżał skórę pod oczami i łagodził podrażnienia.
14. Palmer's, żel do mycia twarzy - bardzo wydajny żel w wygodnym opakowaniu, dobrze mył, ale niestety podrażniał oczy.
15. Alterra, chusteczki oczyszczające z aloesem - moje ulubione, stosowane zamiast toniku o porankach.
16. Be Beauty, płyn micelarny - ulubiony, wiadomo :)


17. Vichy, emulsja matująca z filtrem - ulubiony letni filtr, świetnie chronił cerę i ją matowił.
18. Chloe, perfumy - cudo! Mam nadzieję, że kiedyś do nich wrócę :)
19. Essence, zmywacz do paznokci, jak co miesiąc ten sam :)
20. olej rycynowy - dodawany do masek włosowych i samorobionych peelingów


21. Inglot, cień do powiek 330 matte, idealny cielisty cień, używałam go codziennie do makijażu, wystarczył chyba na rok ;)
22. Poshe, top coat wysuszający, świetny produkt do szybkiego wysuszania paznokci, wystarczył mi na ponad pół roku [ maluję paznokcie średnio 2 razy w tygodniu ], potem zgęstniał i nawet Seche Restore nie pomogło ;) Myślę, że jeszcze do siebie wrócimy :)
23. Caudalie, pomadka ochronna - świetny produkt do ust o naturalnym składzie, genialnie odżywiający usta. Jedyny minus to totalna niewydajność - opakowanie starcza na miesiąc :(
24. Yes to Blueberries, roll on rozświetlający pod oczy - produkt GENIALNY! Używałam go codziennie przez równy rok, bardzo zmniejszył moje cienie pod oczami i codziennie rano budził moje oczy metalową kuleczką. Jesli znajdę go jeszcze na promo w Sephorze, na pewno kupię :)




Próbki: kremy z Caudalie jak zwykle na plus, ale ich krem koloryzujący nie jest dla mnie - robi mi totalną marchewkę na twarzy... Zachwyciła mnie maska do twarzy nawilżająca od NUXE'a. Czaję się na jej pełnowymiarowe opakowanie, bo naprawdę mnie zaskoczyła tym, jak poradziłą sobie z podrażnieniem skóry twarzy po błocie z Morza Martwego [ tak, znów mnie uczuliło... ] Vichy wypadło bardzo przeciętnie - przez pół miesiąca używałam Idealii rano, a Aqualii na noc - nie zauważyłam żadnej zmiany, przynajmniej mnie po nich nie wysypało ;)


Jak tam Wasze denko?
Znacie coś z moich zużyć?


P.S. Dziś udało mi się odpisać na Wasze komentarze spod trzech ostatnich notek, więc jeśli chcecie, zapaszam do dalszej rozmowy pod tamtymi postami :)

Empties #4

Cześć :)
Dziś pustaki z czerwca :)



Udało mi się zużyć 26 kosmetyków pełnowymiarowych i garść próbek - no jestem z siebie dumna, bo nie spodziewałam się, że zużyję 5 rzeczy, a co dopiero 26 ;)
Wiadomo, większości rzeczy nie zyżyłam w samym czerwcu, ale i tak jestem z siebie zadowolona.


1. Tołpa, wyszczuplający krem - żel antycellulitowy. Nie robił nic, miał nieprzyjemną konsystencję, nie chciał się wchłaniać. Bardzo wydajny, nie mogłam go skończyć ;)
2. Tołpa, wygładzający balsam odżywczy do ciała. Niby fajny balsam, całkiem nieźle mi się go używało, szybko się wchłaniał, delikatnie pachniał, ale nie kupię go więcej ze względu na parafinę na samym początku składu...
3. Balea, basam do ciała Brazil Mango - świetny lekki balsam na ciepłe dni o boskim zapachu, pisałam o nim więcej TUTAJ. Szybko się wchłaniał i delikatnie nawilżał, chętnie bym go ponownie zakupiła :)
4. Balea, żel pod prysznic Fiji Passionfruit - genialny zapach żelu, dla mnie jak sok multiwitamina. Wydajny, fajnie się pienił i sprawiał frajdę zapachem, więcej o nim TUTAJ.


5. Organique, balsam do ciała z masłem shea - całkiem przyjemny produkt, choć do ciała użyłam go tylko kilka razy, bo bardzo długo się wchłaniał i zostawiał tłustą warstewkę. W dużej części zużyłam go jako dodatek do peelingów homemade :)
6. ZSK, korund mikrodermabrazja - moja alternatywa dla peelingów sklepowych do twarzy. Niesamowicie wydajny, to opakownaie używałam przez ponad rok [ !! ], uwielbiam :)
7. ZSK, peeling z nasion malin - fajny, używałam czasem do twarzy, ale miał za duże drobinki, więc głównie dodawałam go do peelingów homemade.


8. Lirene, żel + oliwka pod prysznic, bardzo fajny żel o ślicznym, świeżym zapachu bawełny, pisałam o nim TUTAJ
9. Facelle, płyn do higieny intymnej - świetny uniwersalny kosmetyk, ja używałam go zgodnie z przeznaczeniem oraz do wstępnego mycia włosów - uwielbiam, kolejna butelka już z użyciu :)


10. Anatomicals, mydło do rąk mandarynkowo grejfrutowe - zwykłe mydło do rąk w płynie o bajecznym zapachu prawdziwych mandarynek i grejfruta, miałam 2 opakowania i na pewno powrócę do tego zapachu!
11. Be Beauty, delikatny krem myjący - bardzo przyjemny żel do twarzy, podobała mi się jego kremowa konsystencja i zapach, lubię tak samo jak wersję micelarną, którą już opisywałam.
12. Avon, Foot Works, dezodorant do stóp - cudów nie było, męczyłam się z nim od zeszłego lata...
13. Nivea, dezodorant w kulce Stress Protect - całkiem fajny, ale nie odpowiadał mi zapach, wróciłam już do ukochanej wersji Dry Comfort :)
14. Essence, zmywacz do paznokci, ten fioletowy - ulubieniec od wielu miesięcy, co miesiąc kończę jedną buteleczkę :)


15. Isana, krem do ciała kakaowy- ulubieniec do kremowania włosów, to już chyba  zużyte opakowanie. Jedno takie starcza mi na ok 6-7 aplikacji na całe włosy.
16. Biooil, Olej kokosowy - świetny, jak to olej kokosowy ;) ten pachniał prawdziwymi kokosami, a zapach zostawał na skórze. Dodawałam go także do peelingów homemade :)


17. Tołpa, Dermo face Hydrativ - krem do twarzy nawilżający. Niestety podrażnił mnie na twarzy, więc stosowałam go do szyi i stóp. Na pewno nie kupię.
18. Anida, krem do rąk z woskiem pszczelim i olejem makadamia - ulubiony krem do rąk, mam już kolejne opakowania - jedno w zapasie, jedno w użyciu :) Ja kupuję je w mojej Naturze.
19. Anatomicals, krem do twarzy - zupełnie mi nie podszedł, miał parafinę i inne złe rzeczy w składzie, wykończyłam go do szyi.
20. Carea, płatki kosmetyczne - ulubione, bo tanie, z Biedronki ;)
21. Colgate, Max White, pasta do zębów - częsty zakup, na pewno do niej wrócę.
22. Alterra, chusteczki odświeżające- moje ulubione, do tonizowania twarzy, kolejne opakowanie mam już w zapasie :)


23. Palmers, Line Smoothing Eye Cream - naprawdę świetny krem pod oczy, wydajny [ miałam go prawie 3 miesiące ] i warty uwagi, więcej o nim pisałam TUTAJ

Próbki: zapach Diora, Dior Addict Delice, nie mój, próbka olejku suchego z NUXE, któa przekonała mnie do siebie i mam już duże opakowanie, mus do mycia twarzy z Biothermu, nie polubiła, się z nim, miniatura żelu pod prysznic z Lieraca - spodobała mi się, może kupię duże opakowanie i odzywka do włosów z Phyto - bez szału.


24. Bioderma, Sensibio H2O, płyn micelarny - kultowy już produkt, porównywałam go z Biedronkowym TUTAJ
25. La Roche Posay, Effaclar Duo - uwielbiam od lat, zawsze pomaga na niedoskonałości, na penwo kupiękolejną tubkę.
26. Rimmel, Stay Matte, puder - badzo wydajny i trwały puder matujący.

Próbki: zestaw 3 kroki Clinique [ 4 próbki żelu, 4 toniku i 4 kremu ], pojedyncze saszetki, z których nic mnie nie zachwyciło na tyle, żeby rozważać pełnowymierowy produkt.


Podsumowując:
Po 3 nieprzyjemnych spotkaniach z Tołpą raczej nie będę kontynuować znajomości, bardzo mnie te produkty wykończone w czerwcy zraziły do marki...
Bardzo cieszę się, że odkryłam suchy olejek NUXE, ostatnio bardzo odpowiada mi ta forma kosmetyku :)
Balea zdecydowanie uprzyjemniała moje łazienkowe pobyty, na pewno chcę jeszcze :)


Ufff, uporałam się z tym!
Jestem w tym miesiącu bardzo zadowolona ze swoich zużyć, dajcie znać, jak u Was poszło.
Znacie, używacie coś z wymienionych powyżej?

Empties #3, czyli wyniki półtoramiesięcznego zużywania

Hej :)
Dziś podsumowanie moich zużyć. Ostatni taki wpis zrobiłam tuż przed przeprowadzką do nowego mieszkania, 15.04. Dziś mija więc równo półtora miesiąca od tamtej daty.
Myślę, że przez tak długi czas mogłam zużyć trochę więcej, ale niestety ze względu na moje przeskakiwanie od kosmetyku do kosmetyku [ mam 3 otwarte żele pod prysznic na raz ;) ] nie wyszło to za dobrze ;)
Do kosza wędruje 27 kosmetyków i 7 próbek.


1. Szampon Receptury Babuszki Agafii na łopianowym propolisie - świetny, wielki [ 600 ml ! ] produkt, który pomógł mi w walce z wypadającymi włosami, o reszcie jego zalet pisałam 2 dni temu TUTAJ

2. Balsam Receptury BabuszkiAgafii na kwiatowym propolisie - gapa ze mnie, zapomniałam go ustawić do zdjęcia ;) genialna odżywka do włosów o boskim zapachu kwiatów, ot już moja druga butla i na pewno nie ostatnia. Zachwycałam się nim TUTAJ

3. Szampon Garnier Ultra Doux z serii Sekrety Prowansji z morelą i olejkiem migdałowym - zużyłam pół butelki do mycia włosów, pozostałą połowę do mycia pędzli. Szampon jak na drogeryjny z SLSami był całkiem ok, miał śliczny, świeży zapach i dużą pojemność [ 400 ml ]. 

4. Green Pharmacy olejek łopianowy ze skrzypem polnym, przeciw wypadaniu włosów. Świetny produkt, bardzo wydajny, starczył na miesiąc codziennego używania, zahamował wypadanie włosów, zawdzięczam mu mnóstwo baby hair ^^, które pokazywałam TUTAJ


5. Olej kokosowy KTC, 500 ml. Zużywałam ten olej przez kilka dobrych miesięcy - na początku do olejowania włosów, potem zaczęłam go dodawać do własnoręcznie robionych peelingów. Męczyła mnie ta duża pojemność, bo niestety olej był bezzapachowy :( Teraz używam oleju kokosowego z zapachem i coś czuję, że to będzie wielka miłość ;)

6 + 7. Odżywka lniana do włosów Farmona Herbal Care. Moja ukochana odżywka, lekka, świetnie działa, ma ładny zapach i niską cenę, więcej o niej pisałąm TUTAJ

8. Spray nabłyszczający do włosów Klorane. Porażka, nie robił kompletnie nic na plus, obciążał włosy, psikałam nim włosy na noc, przynajmniej łądnie pachniał. Bardzo nie chciał się skurczybyk skończyć ;) Żaliłam się na niego TUTAJ


9. Kremowa emulsja do higieny intymnej rumiankowa Farmona Herbal Care - bardzo fajny, delikatny produkt o ładnym zapachu rumianku. Bardzo wydajny, funkcjonalne opakowanie z pompką.

10. Stymulujący piling do ciała Home Spa z Pat&Rub - miniaturka 50 ml z jakiegoś Glossyboxa, bardzo fajny peeling, mocny zdierak, zostawia na skórze film, tak że nie potrzeba już się balsamować po jego użyciu. Wystarczył mi na 3 użycia.

11. Dezodorant Rexona w sztyfcie - zwyklaczek, dobrze chronił, jednak wolę kulki Nivea.


12. Płyn micelarny do demakijażu i tonizacji twarzy i oczu Be Beauty - świetny produkt, każdemu znany, pisałąm o nim więcej TUTAJ. W zapasie mam już 7 butelek :)

13. Łagodny  żel oczyszczający do skóry tłustej lub trądzikowej Avene - świetny, bardzo wydajny żel do mycia twarzy, znakomicie oczyszczał, ładnie pachniał. Jeśli znów znajdę go na promocji [ za 300 ml zapłąciłam ok 28 zł ], chętnie wrócę.

14. Hydrolat z zielonej herbaty NatyrVitChem - bardzo fajny, hydrolat, nadawał się do tonizowania twarzy albo spryskania jej w ciągu dnia. Lubię zapach zielonej herbaty, ale ten tutaj był zbyt mocny, taki trochę chemiczny, więc nie powrócę.



15. Mydło do mycia dłoni grefjfut i mandarynka Anatomicals - zwykłe mydło do rąk, dość gęste, ale o BOSKIM zapachu prawdziwego grejfruta i mandaryny :D Mam jeszcze jedno takie w kuchni i będzie smutno, jak się skończy ;)

16. Odżywczy krem do rąk suchych i zniszczonych Bioderma - kupiłam w aptece za ok 10 zł na promocji, byłam ciekawa, jak się sprawdzi Biodermowy krem do rąk. Niestety ma bardzo rzadką konsystencję i dość długo się wchłania. Męczyłam go od zimy, nie pomagał na przesuszone łapki.

17. 2x5 balsam do paznokci Herba Studio - świetny produkt, pomógł mi z przesuszonymi skórkami, wcierałam go na noc i rano było pięknie :) Teraz używam do tego celu olejku jojoba.


18. Chusteczki do twarzy Alouette - kupiłam, zużyłam, bez zbędnych zachwytów, ot chusteczki ;)

19. Tusz do rzęs Get Big Lashes Essence - czytałam wiele pozytywnych opinii, więc go kupiłam, ok pół roku temu. Odłożyłam do wyschnięcia, niestety nie pomogło i niemiłosiernie sklejał mi rzęsy...

20. Pomadka ochronna Neutrogena - bardzo fajny produkt, niesamowicie wydajny, miałąm go od grudnia. Świetnie dbała o usta.

21. Nawilżone chusteczki oczyszczające z aloesem Alterra - moje ulubione ostatnio, rano zastępują mi tonik. Tanie, skuteczne, delikatne dla skóry, bo bez alkoholu :) Opisałam je TUTAJ



22. Zmywacz do paznokci Essence - ulubiony ostatnio, wszystko zmywa, wydajny, czyli to, czego oczekuję od zmywacza :D

23. Quick Dry Topcoat Essence - byle co, wcale nie przyspieszał wysychania, pozbywam się go, bo zalegał mi w pudełku z lakierami.Odkąd poznałam SV i Poshe, już nie patrzę nawet na drogeryjnie przyspieszacze ;)

24. Express Drying Oil Sephora - to samo, co powyżej, z tą różnicą, że był tłusty i brudziłam palcami wszystko wokoło po aplikacji.

25. Hard as Nails Sally Hansen - używałam daaawno temu, już przeterminowany, zresztą nie działął za dobrze, więc do widzenia ;)

26. Foundation II Nail Tek - moja ulubiona baza pod lakier, chroni paznokcie i zapobiega rozdwajaniu. Ten egzemplarz już zasechł pod koniec.

27. Seche Vite - znanu każdem przyspieszacz, końcówka tak zaschła, że prawie skamieniała ;) Zamieniłam na Poshe, któy mniej śmierdzi i jestem zadowolona :) 


Kilka próbek. Lubię tak testować kosmetyki, czesem udaje mi się znaleźć coś fajnego, co nabywam w pełnym wymiarze. Tym razem spodobał mi się krem Siarkowa Moc od Barwy i już mam pełnowymiarowy słoiczek. Aloe Sun BB Cream od Skin Fooda po raz kolejny utwierdza mnie w przekonaniu, że muszę kupić pełne opakowanie, natomiast krem Oeparol pod oczy jest za rzadki i jego nie kupię. Reszta to przeciętniaczki.

A jak tam Wasze zużycia?
Miałyście coś z przedstawionych przeze mnie? :)



Empties #1

Dziś moje zużycia! 
Bardzo się cieszyłam za każdym razem, kiedy jakiś produkt się kończył i mogłam go zastąpić nowym :D Dodatkowo fakt, że zbieram te puściaki, żeby je tutaj pokazać, motywował mnie do częstszego sięgania po różne produkty i wykańczania ich :D
Tak więc dziś przestawiam Wam moje zużycia, zbierane od połowy lutego :)

Mała legenda:
Produkty, które zaznaczam na czerwono, są moim zdaniem kompletnymi niewypałami, te na zielono przekonały mnie do siebie, a te na niebiesko są przyjemnymi produktami, które mogę polecić, ale ja do nich nie wrócę :)


-Wella, Shockwaves - krem puszenie pod kontrolą, 100 ml - zużywałam go przez ponad półtora roku [ ! ], produkt ładnie pachniał, rzeczywiście ogarniał puszące się włosy, ale nie miał szans z wilgotnym powietrzem i obciążał nieładnie włosy, jeśli nałożyło się go za dużo. NIE KUPIĘ

- Aussie, Miracle Moist Shampoo - szampon nawilżający z olejem macadamia i aloesem, 300 ml - napakowany silikonami i wszystkimi możliwymi SLSami, ale bardzo go lubiłam ze względu na zapach i to, jakie włosy były miękkie i lejące po jego użyciu. Używałam go raz w tygodniu wraz z odżywką z tej samej serii, która miała mniejszą pojemność i skończyła się wcześniej. Niestety produkt niedostępny w PL, miałam go dzięki mojej przyjaciółce z UK. Myślę, że jeśli będę miała okazję, KUPIĘ PONOWNIE

- L'Oreal High Shine Conditioner - odżywka dołączana do mojej farby, 54 ml - gorszej odżywki w życiu nie miałam, zużyłam ją na 2 razy, chociaz na opakowaniu jest napisane, że starcza na 6 cotygodniowych kuracji, co jest raczej nieporozumieniem przy tej pojemności ;) Obciążała włosy niesamowicie, nie miały żadnego połysku i przetłuszczały się po kilku godzinach . NIE KUPIĘ !!!

- Fitomed, odżywka ekstraziołowa do włosów koloryzowanych, 200 ml - kupiłam ją w zielarskim sklepie za ok 10 zł. Starczyła mi na 4 [ !!! ] użycia przy moich włosach o długości do obojczyków... Bardzo fajna, pachniała zdecydowanie herbatą, którą ma w składzie, odżywiała włosy - były po niej gładkie i łatwo się rozczesywały. Niestety, ze względu na wydajność, . NIE KUPIĘ jej ponownie :(


- Be Beauty, micelarny żel do mycia i demakijażu, 150 ml - jeden z moich ostatnio ulubionych produktów, pisałam o nim tu ---> KLIK  KUPIĘ PONOWNIE

- Be Beauty, płyn micelarny do demakijażu i tonizacji twarzy i oczu, 200 ml - uwielbiam go! Pisałam o nim tu ---> KLIK , a w użyciu mam już następną buteleczkę :)  KUPIĘ PONOWNIE

- Lierac, Wodny żel oczyszczający do demakijażu twarzy i oczu, 200 ml - całkiem miły w używaniu żel myjący, miał lekką, trochę wodnistą konsystencję, ja zmywałam nim twarz, nie oczy. Trochę przeszkadzała mi rzadka konsystencja, do mycia twarzy zużywałam kilka pompek, ale generalnie sprawował się dobrze. Kupiłam go na promocji za ok 30 zł, normalna cena to ok 70 zł. Znam dużo lepsze i tańsze żele do tego celu [ patrz wyżej ;) ]  NIE KUPIĘ


- Alterra, serum Orchidea. Skóra dojrzała i wymagająca, 30 ml - totalny zawód... Produkt z wydawałoby się wygodnym dozownikiem w postaci pompki, niestety moja była zepsuta i ciągle się blokowała, dodatkowo dozowała za dużo produktu i przez to skończył mi się po niecałych 3 tygodniach używania. Zapach, niby spójny z innymi zapachami tej serii, był tak mocny i odrzucający, że nie uprzyjemniał wcale aplikacji. Konsystencja żelowa, spływająca po dłoniach, utrudniała maksymalnie nałożenie serum [ haha ] na twarz. W połowie buteleczki zrezygnowałam z nakładania na twarz i aplikowałam tylko na szyję. Efektów jakichkolwiek brak - przynajmniej nie zaszkodził  NIE KUPIĘ

- Yves Rocher, Culture Bio tonik na dobranoc, 200 ml - przyjemny produkt z Eco Certem z ekstraktami z 7 organicznych roślin . Stosowałam go z jedną ponadmiesięczną przerwą, bo ma jedną wadę - mocny zapach, który mi się po prostu nudził, bo wydajność tego toniku była niesamowita - miałam go ok 5 miesięcy. Fajnie oczyszczał i koił skórę przed nałożeniem kremu. Rozpylacz świetny, myślę, że zostawię go na jakieś spray'e do włosów, bo naprawdę psika bardzo delikatną, rozproszoną mgiełką. Kiedyś, jak już odpocznę od zapachu,  KUPIĘ PONOWNIE

- Yes To Blueberries, chusteczki rozświetlające do twarzy, 30 szt. - bardzo przyjemny produkt, używałam go zamiast toniku przy porannej pielęgnacji. Spodobało mi się zamknięcie chusteczek - jest to plastikowa klapka na zatrzask, która zapewnia nas o szczelnym zamknięciu. Same chusteczki ładnie tonizowały skórę, delikatnie ją nawilżały, nie zauważyłam rozjaśnienia cery. Teraz używam równie dobrych chusteczek z Alterry, które cenowo prezentują się o niebo lepiej, więc  NIE KUPIĘ


- Hipp, oliwka pielęgnacyjna z olejkiem migdałowym, 200 ml - moja pierwsza oliwka do ciała i na pewno nie ostatnia. Ta ma genialny zapach, bardzo dobrze się aplikuje na mokre ciało, naprawdę odżywia i zmiękcza skórę, rano jest tak gładka jak po żadnym balsamie.  KUPIĘ PONOWNIE

- Anatomicals, żel pod prysznic różano - jaśminowy, 300 ml - mój ukochany w tym roku żel pod prysznic o najpiękniejszym zapachu, pisałam o nim kilka dni temu ---> KLIK , jak tylko skończę obecne zapasy, KUPIĘ PONOWNIE

- Green Pharmacy, pianka do higieny intymnej, 150 ml - przyjemny produkt bez parabenów, z ekstraktem z akacji i zielonej herbaty. Herbatę wyczuwałam, pianka rzeczywiście była delikatna, nie podrażniała, ale denerwowała mnie aplikacja - pompka ciężko chodziła, zwłaszcza naciskana mokrymi rękami pod prysznicem ;) jednak pomysł fajny, a produkt przyjemny, więc mogę go polecić.  NIE KUPIĘ


- Choisee, żel do mycia twarzy róża i miód, 150 ml - nie ma co się nad nim rozwodzić, zaczęłam go używać jako mydło w płynie do rąk, po przeczytaniu o decyzji Sanepidu w sprawie tej firmy od razu powędrował do zużyć.  NIE KUPIĘ !!!

- Nivea, dezodorant w kulce Dry Comfort, 50 ml - mój ulubiony, używam go nieprzerwanie od kilku lat, nie podrażnia, świetnie chroni, czego chcieć więcej? :) KUPIĘ PONOWNIE

- Sensique, cukrowy 2- fazowy peeling do rąk drobnoziarnisty o zapachu pomarańczy, 100 ml - skuteczny peeling, lubię cukrowe, bo wiem, jak długo trzeć ręce - dopóki cukier się nie rozpuści ;) mój miał pachnieć pomarańczą, ale chyba pomylili się przy etykietowaniu, bo miałam czekoladowy, a tego zapachu nie lubię. Otwieranie typu press też nie było wygodne, bo cukier się w nim klinował.   NIE KUPIĘ


- Max Factor, Facefinity, podkład 3 w 1, 30 ml - świetny kryjący podkład, sprawdzał się u mnie idealnie w okresie zimowym, nie ścierał się, idealnie zakrywał niespodzianki, trochę matowił cerę, nie zapychał. Miałam problem z wydobyciem resztki, więc postawiłam go "na głowie" - stąd ubrudzona zakrętka ;) wolałabym, żeby był w plastikowej tubce, którą mogłabym rozciąć i wykorzystać wszystko w 100%. Z racji tego, że zaczęłam przygodę z azjatyckimi kremami BB,  NIE KUPIĘ  go ponownie. Muszę sprawdzić, czy jego pompka będzie pasowałą do Revlona CS [ nie pasuje :( ] .

- Carmex, nawilżająca pomadka do ust o zapachu jaśminu i zielonej herbaty, 10 g - niestety u mnie zupełnie się nie sprawdził. Zapach był obłędny, ale strasznie wysuszał mi usta. Podobno wersja klasyczna w słoiczku jest zupełnie inna, ale jakoś po tym egzamplarzu nie mam zamiaru tego sprawdzać ;) NIE KUPIĘ

- Estee Lauder, Sumptous Extreme, maskara pogrubiająca, 8 ml - świetna czarna maskara, używałam jej przez ponad 7 miesięcy i zawsze efekt byłzachwycający - rzęsy wydłużone, pogrubione, bez sklejania i  zostawiania grudek. Niestety zdecydowanie za droga...    NIE KUPIĘ 

- Max Factor, 2000 Calorie, maskara objętość i podkręcenie,  9 ml - wersja z podkręconą szczoteczką, idealnie rozczesuje rzęsy trochę je podnosi. Używałam ok 3 - 4 miesięcy, szukam promocji, żeby kupić następną [ można ją znaleźć w okolicach 20 zł, więc warto czekać na promocje - zazwyczaj kosztuje ponad 30 zł ] ;) KUPIĘ PONOWNIE


- La Roche - Posay, krem nawilżający do wrażliwej skóry, Hydreane Legere, 2 ml - przyjemny, lekki krem pod makijaż, ładnie pachnie.

 - Iwostin, Hydratia - fizjologiczny krem z ceramidami, 2 ml - użyty 2 razy pod makijaż, miał miłą konsystencję, nie smużył pod podkładem

- Skin Food, Aloe Sun BB Cream, 1 ml - jedna próbka wystarczyła na 3 użycia! Świetnie wyrównuje koloryt skóry, wtapia się idealnie, ma śliczny zapach. KUPIĘ PONOWNIE

- L'Occitane, krem do stóp, 10 ml - krem nawilżający z 15% masła shea. Niestety, miał bardzo mocny, lawendowy zapach, którego nie mogłam znieść i to go dyskwalifikuje kompletnie. NIE KUPIĘ

- Celestin, krem do rąg - argan & zioła, 3 ml - przyjemny kremik z miłym składem [ na 2 miejscy masło shea, potem olej avocado, arganowy już trochę dalej ;) ], ale mam obecnie zapasy, więc nie sięgnę po niego.

- Scottish Fine Soaps, mleczko do ciała, 30 ml - starczyło na ok 3 użycia, strasznie spodobał mi się zapach i konsystencja. Z tego względu, kiedy wypatrzyłam w TkMaxxie zestaw żel pod prysznic i masło do ciała, od razu kupiłam. Niestety normalne ceny są za wysokie i składy dość nieciekawe. Jednak dla zapachu i jeśli trafię na promocję, KUPIĘ PONOWNIE.

Przeczytałyście wszystko? Jestem z Was dumna ;)
A jak Wasze zużycia?
Znacie coś z moich puściaków? ;)


Wesołych Świąt!!!


Objawy zaawansowanego zakupoholizmu w marcu

Cześć :)
Sama nie wiem, czy się nie przerażę ilością nakupionych kosmetyków, jak skończę pisać ten post. Wyczuwam detoks w kwietniu ;) ktoś się przyłącza? 

I oby nie zobaczył tego nikt z rodziny, bo wyślą mnie na leczenie jak nic!
Ułożone wg kolejności nabycia :)


Rzeczy opisywane dokładniej w tym poście:
Natura:
- baza peel off Essence
- lakier do ust Rimmel Apocalips - Phenomenon  [KLIK]

Hebe:
- lakiery Colorama Maybelline: 104 i 652 [KLIK]
- lakier podwójny z Essence - kiss on top of the rock i dancing in the steets
róż Essence z limitki Vintage District

Rossman:
- lakier z blogowej kolekcji Wibo - 7 Blue Lake
- chusteczki Alterra Aloe Vera [ brak na zdjęciu ]



- żel pod oczy Avon z serii Planet Spa z ekstraktem z czarnego kawioru



z mojego ulubionego sklepu zielarskiego:
- szampon Fitomed do włosów koloryzowanych z herbatą i henną
- maska Beauty Formulas Avocado Treatement Wax
- balsam do paznkoci 2x5 Herbastudio
- pokrzywa Herbapolu



z Biedronki:                
- żel micelarny Be Beauty do mycia twarzy [ KLIK ]       
- płyn micelarny Be Beauty - kolejna butelka :)

ze sklepu z rosyjskimi kosmetykami :
[znalazłam przypadkiem u mnie w rodzinnym mieście, niestety na większości produktów mają przebicie prawie 100 % a szkoda] :
- czarna glinka Fitokosmetik z Morza Martwego      



z TkMaxx:
- zestaw Scottish Fine Soaps Au Lait - żel pod prysznic i masło do ciała [ bo spodobał mi się zapach miniaturki w GB ]



Lawendowa Mydlarnia:
- Oilmedica maska i odżywka do włosów [ było - 15% na Dzień Kobiet ]

Rossman:
- serum Alterra anti agening
-  chusteczki Alterra Aloe Vera - zapas, bo mi się spodobały, a znając życie i moje szczęście za chwilę je wycofają ;) [KLIK]



Roseroseshop.com: 
- pierwszy krem BB - Missha Perfect Cover No. 21
- 10 próbek Aloe Sun BB Cream od Skin Food'a



Natura:
- żel pod prysznic Kamill cytrynowo mleczny
- zmywacz do paznokci Essence

SuperPharm:
- dezodorant w sztyfcie Rexona

Atelier Bernady:
- będąc u mojej ukochanej fryzjerki kupiłam Macadamia Healing Oil 10 ml


Okej, wyspowiadałam się z dotychczasowych marcowych szaleństw, widzę, że muszę obciąć fundusze na następny miesiąc ;)
Spodobało Wam się coś? Miałyście jakiś produkt z tych? Polecacie? Odradzacie?

P.S mam w planach jeszcze małe zakupy w Hebe, ale na nie mam amnestię ze względu na trudny dostęp do tej drogerii i zamówienie przyjaciółki ;)