Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wish list. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wish list. Pokaż wszystkie posty

Świąteczne pragnienia kosmetyczne, czyli moja wersja wishlist :)

Hej, hej! :)

Nic na to nie poradzę, że po prostu lubię tworzyć takie chciejlisty! Fajnie jest zobaczyć wszystkie swoje marzenia w jednym miejscu, może to też być podpowiedź dla bliskich. Nie przedłużając, przedstawiam Wam  kosmetyki i akcesoria kosmetyczne, które chciałabym zobaczyć pod choinką. Albo nawet niekoniecznie pod choinką, przecież sama też mogę je sobie sprawić, prawda? ^^


Organique, balsam do ciała z masłem sheam Herbata Oolong
Próbkę tego cuda dostałam od kochanej Irenki:* Sam balsam znam, miałam kiedyś jego wersję żurawinową, ale to dopiero herbaciany aromat zawrócił mi w głowie - pachnie przepięknie! Z chęcią przygarnę słoik pełen tego aromatycznego masełka.

Norel, Serum Żurawinowe Napinające
Kiedy przeczytałam u Arsenic o tym serum, zapragnęłam go! Nie dość, że opakowanie bardzo eleganckie i funkcjonalne, to jeszcze zawartość ma piękny skład i podobno działa! Chcę :) Prawie kupiłam na targach kosmetycznych, ale torba była już za ciężka ;)

Ebelin / Real Techniques, jajko do makijażu 
Kusi mnie spróbowanie nakładania makijażu za pomocą takiej gąbki już długo. Beauty Blender to za duży wydatek, najpierw chcę spróbować, czy podejdzie mi jakieś tańsze jajko ;) Mam nadzieję, że w końcu się zmobilizuję i któreś z tych dwóch będzie moje.

Bumble and bumble, Hairdresser's Invisible Oil Heat/UV Protective Primer

Marka interesuje mnie od dawna, bo mam małą obsesję na punkcie włosów ;) Na początku bardzo chciałam coś z serii Thickening, ale ma ona w sobie alkohol denaturowany, więc odpuściłam, a potem usłyszałam o tej bazie, która podobno cuda czyni. Niech i uczyni na moich włosach, nie obrażę się ^^

The Body Shop, masażer do twarzy
Kiedy pisałam Wam o moim tygodniowym eksperymencie z masażem twarzy, kilka z Was wspomniało o masażerze z TBS. Przyznam, że temat mnie zaciekawił i zapragnęłam pojeździć sobie takim kolczastym wałkiem po skórze ^^

Zoya, Sansa
Nie wiem, czy to mile kojarząca się nazwa [ GoT, of kors ], czy niezaprzeczalny urok tego lakieru, ale mam na niego chęć! Na zdjęciach reklamowych nie zwrócił mojej uwagi, ale już na zdjęciach blogerek owszem. Niebanalny kolor, nie uważacie?

Barwa, Rose - masło do ciała
Zobaczyłam na jednym z blogów i zapragnęłam. No co ja poradzę, że kocham wszystko, co różane? ;) A smarowideł nigdy dość, zwłaszcza tych pięknie pachnących!



To na razie wszystkie chciejstwa.
Mam cichą nadzieję, że uda mi się je wszystkie zrealizować.
Trzymajcie kciuki! :)

Lista kosmetycznych życzeń :)

Cześć! :)

Postanowiłam odkurzyć swoją listę życzeń / marzeń. Napisałam dotąd taką jedną, daaawno temu i czas najwyższy ją zaktualizować. Lubię podobne wpisy na Waszych blogach, mam więc nadzieję, że i Wy chętnie przeczytacie o moich obiektach pożądania :) Niektóre pozycje wciąż "wiszą" na liście, inne doszły całkiem niedawno.

Pozycją, która na liście widnieje już od wielu miesięcy, jest róż do policzków z Bobbi Brown. Mój upatrzony odcień to Nectar, ale wiem, że przed zakupem skonsultuję jeszcze ten wybór z makijażystką marki, bo czasem lepiej zdać się na profesjonalistów :)

Następnym kosmetykiem, który chcę, jest podkład Chanel Vitalumiere Aqua. Miałam go już kiedyś i byłam zachwycona! Rozważam jeszcze wprawdzie nowy podkład Chanel Perfection Lumiere Velvet, ale muszę zabrać jego próbkę, żeby stwierdzić, czy będzie pasował do mojej skóry.


Lakierowo mogę w sumie powiedzieć, że osiągnęłam ten stan, kiedy moja kolekcja w większości wypadków mi wystarcza, wciąż jednak [ choć już rzadziej ] na widok jakiejś kolorowej emalii serce bije mi szybciej :) Tak też było w przypadku koloru Beach Bag od Models Own, czyż nie jest piękny?



Włosowo to już zupełnie inna kwestia niż z lakierami do paznokci - nigdy dość kosmetyków do pielęgnacji włosów! Chciejstw włosowych mam naprawdę masę i mogłabym napisać o nich osobny post, serio ;) Na razie jednak najbardziej ciekawa jestem miodowej maski do włosów od Bomb Cosmetics, o której przeczytałam u Pączka w pudrze :)


Gadżet, na który mam wielką ochotę, to [ niespodzianka! ;) ] szczoteczka do oczyszczania twarzy Clarisonic Mia 2. Miałam już nieprzyjemną  przygodę z kupnem podróbki, więc teraz na pewno kupię w Sephorze, ale wciąż się łamię, bo to bardzo duża kwota... I tak, wiem, że teraz jest -20% ;)



Ze zdecydowanie tańszych produktów, mam ochotę na peeling enzymatyczny od Organique. Po próbce byłam zachwycona działaniem. Wiem, że różnie się sprawuje i często słyszę o podrażnieniach, ale mimo wszystko korci mnie, aby go wypróbować ;)
Różane aromaty to zdecydowanie moja bajka, stąd nic dziwnego, że produkt o takim właśnie aromacie wylądował na mojej liście życzeń. Miziałam się nim w sklepie firmowym i różany krem do rąk z The Body Shop'u przyciągnął moją uwagę. No po prostu chcę ;) Zresztą kremów do rąk nigdy dość.

Poszukiwanie bronzera to dla mnie ciężki orzech do zgryzienia - a to ma drobinki, a to za żółty, za pomarańczowy, za ciemny albo ściera się ekspresowo... Miałam już w swojej kosmetyczce kilka, większość powędrowała w świat, bo nie spełniała moich oczekiwań... Do czasu, kiedy w Warszawie Esek, Floresek dał mi się wysmarować swoim bronzerem z MACa... Przepadłam! Efekt można stopniować, nie da się nim zrobić sobie krzywdy, jest matowy i ma świetny odcień, w sam raz dla mojej karnacji ♥ Tak więc Matte Bronze będzie mile widziany w mojej kosmetyczce :)


Mam jeszcze kilka produktów, które mnie mocno interesują, ale nie chcę Was przytłoczyć ilością moich kosmetycznych życzeń, więc na dziś to tyle. Zresztą te przedstawione powyżej mają najwyższy priorytet na mojej liście ;) Trzymajcie kciuki za realizację! :)

Koniecznie też podzielcie się ze mną w komentarzach, co Wam chodzi po głowie? 
Jakie kosmetyczne zachcianki macie? :)

Źródła zdjęć: 1|2|3|4|5|6|7|8

List do Świętego :)

Witajcie popołudniową porą :)

Hunger zaproponowała mi udział w zabawie "List do Świętego". Z chęcią przystałam na tę propozycję, bo pomysł na taki właśnie post gdzieś w głowie mi kołatał już od jakiegoś czasu :)



Co prawda ja jeszcze świątecznej atmosfery nie czuję do końca, ale to już tuż tuż! Planuję już rozpocząć kupowanie prezentów dla Rodziny i bliskich w przyszłym  tygodniu, więc może i atmosfera mi się udzieli :) Tymczasem pozostawiam Was z moim listem do Świętego :)


                                             

Drogi Mikołaju. 
Dzieckiem już nie jestem, ale zachcianki wciąż mam. Niestety wraz z wiekiem jestem również coraz bardziej wybredna, ale przynajmniej życzę sobie konkretnych rzeczy - to chyba dobrze, prawda? ;)



Najbardziej aktualnym chciejstwem jest róż z Bobbi Brown. Mam wielką ochotę na odcień Nectar [ to nie ten ze zdjęcia ;) ].


Divine Oil z Caudalie to niezwykle aromatyczna zachcianka. Zapach po dłuższym poznawaniu miniaturowego opakowania rzeczywiście przypadł mi do gustu. Mikołaju, jeśli masz jakieś pretensje o ten punkt listy, zgłoś się do Hexx, to Jej wina! :)



Kubki... Temat rzeka! Uwielbiam duże kubki i takie ze wzorami, ciekawymi hasłami. Kubek Now Panic & Freak Out byłby doskonałym uzupełnieniem czerwonego kubka z tej serii, który już posiadam. A ten ze zdjęcia komórkowego to kubek z Home&You - niesamowicie podoba mi się ten złoty ornament :)



Lubię piaski, ale nie szaleńczo, posiadam tylko 4 w swojej kolekcji. Ten oto Alcatraz... Rocks byłby świetnym numerem piątym, bo na jego widok lakierowe serduszko szybciej mi bije :)


Kindle kusi mnie już od dawna, idea czytania książki w dowolnym miejscu bardzo mi odpowiada :)


Cotton Balls Lights - światełka w bawełnianych kulkach są świetnym elementem wystroju wnętrz. Ja już nawet wiem, gdzie powiesiłabym swoje :)


Mikołaju, mam również ochotę na jakieś smakołyki z Soap&Glory - tyle osób je zachwala, zapachy podobno nieziemskie, miło byłoby wypróbować je osobiście :)


Drogi Mikołaju, sam na pewno świetnie wiesz, że świeczki poprawiają nastrój - spraw mi dowolną świecę z BBW :D W zasadzie to nawet nie musi być z BBW, niech tylko pięknie pachnie :)


Książki - temat rzeka, uwielbiam je dostawać :) Mikołaju, zerknij tutaj, tam jest całe mnóstwo inspiracji :) Największą ochotę mam na "Dziewczyny w podróży" :)



Tak wygląda mój list do Świętego :)
Jestem bardzo ciekawa, co w tym roku znajdzie się w Waszych listach - napiszcie koniecznie w komentarzach!

Oczywiście zachęcam Was również do zabawy i umieszczenia podobnych postów u siebie :)

Kosmetyczne marzenia

Witajcie :)
Jak Wam mija weekend? Ja niestety w pracy, ale przynajmniej pogoda jest brzydka, więc nie żałuję siedzenia w budynku ;)
Dziś chciałabym podzielić się z Wami moimi małymi marzeniami kosmetycznymi, które chciałabym zrealizować w najbliższej przyszłości. Niektóre są błahe i łatwe do zdobycia - jak szampon, a na niektóre będę musiała chwilę poczekać, bo wiążą się z zebraniem odpowiedniej ilości gotówki ;)

1. Pierwszą rzeczą na liście są Meteoryty Guerlaine'a [ pewnie nie jestem oryginalna ]. Uważam je za produkt luksusowy, na pewno da się bez niego żyć, ale kim byłaby kobieta bez zachcianek? ;) Ja upatrzyłam sobie wersję # 00 Blanc De Perle, która jest chyba dedykowana na rynek azjatycki, ale akurat ta najbardziej mi się spodobała no i jestem bladziochem, więc mam nadzieję, że mnie za bardzo nie wybieli, a ładnie podkreśli skórę.



2. Stosunkowa nowość na rynku, pryzma rozświetlająca od Bobbi Brown [ odkąd przeczytałam jej książkę z pięknymi zdjęciami i świetnymi poradami nt makijażu, mam ochotę na coś syngowanego jej nazwiskiem, celowałam w Shimmer Bricks, ale potem pojawiło się to cudo ]. Pełna nazwa brzmi : Brightening Finishing Powder - odcień Porcelain Pearl. Ma za zadanie wyrównać koloryt i rozświetlić cerę. Nigdy nie miałam takiego produktu, ale od dłuższego czasu zastanawiam się nad podobną pryzmą z Elf'a [ KLIK ] , żeby wypróbować taką właśnie formę pudru wykańczającego.


3. Olejek Khadi stymulujący wzrost włosów - wiele się o nim naczytałam pozytywnych [ nawet ekstatycznych ] opinii, naoglądałam się spektakularnych efektów, że w końcu sama go zapragnęłam, zwłaszcza po nieudanej przygodzie z wcierką Jantar.


4. Zestaw korektorów M.A.C Pro Conceal and Correct Palette w odcieniu Light. Zobaczyłam go po raz pierwszy u Sroki [ KLIK ] i gorąca zapragnęłam go mieć. Idealnie dobrane kolory, podejrzewam, że po zatuszowaniu niedoskonałości tym korektorem nie musiałabym już nawet nakładać podkładu, wystarczyłoby przupudrować nosek ;) mam nadzieję, że będę to mogła sprawdzić za niedługo :)


5. Lakier Essie w kolorze "where's my chauffeur?" - odkąd go zobaczyłam, wiedziałam, że musi być mój :D takiego koloru nie mam w swojej kolekcji, przyciąga mnie on wyjątkowo. Wciąż próbuję znaleźć jakąś promocję, która obejmowałaby ten kolor, bo nie chcę wydawać na lakier ponad 30 zł.


6. Produkty do pielęgnacji włosów Marc Anthony z serii Oil of Marocco. Odkąd pojawiła się informacja o tej serii, od razu wszystko mi się spodobało - od opakowania, do składu i działania :) poluję na nią w Hebe, ale rzadko jestem w rodzinnym mieście, gdzie jest ta drogeria i jakoś się rozmijamy.


7.  Sok z aloesu - do picia i stosowania na włosy. Jakoś zawsze o nim zapominam, a bardzo chciałabym wypróbować jego dobroczynny wpływ na organizm :) najbardziej liczę na nawilżenie włosów, bo mam dość suche końcówki [ musze iść do fryzjera, ale ciiiiii ... ]


W tym samym punkcie, bo to też aloes ;) napiszę o szamponie, o którym gdzieś przeczytałam pełną zachwytów opinię, ale chcę go wypróbować razem z odzywką i kremem nawilżającym, a taki zestawik już trochę więcej kosztuje. Mowa o szamponie Naturaloe, który zawiera aż 60% czystego żelu z aloesu.


8. Podkład Diorskin Nude - miałam kiedyś próbkę i wspominam ją bardzo dobrze, mam jakiś sentyment do Diora z niewiadomych powodów, bo mam tylko 2 kosmetyki z tej firmy ;) dla mnie to dość duża doza luksusu i elegancji, a sam podkład mi spasował, więc znajduje się na liście :)


9. Perfumy See by Chloe  - powąchałam ostatnio w Sephorze i przepadłam. Nie jest to typowo "mój" zapach [ uwielbiam Eternity CK i Aqua Di Gioia Armaniego ], ale bardzo mi się spodobał - jest subtelny, ale z charakterem :)

 

10. Ostatnim chciejstwem jest zestaw pędzli. Marzy mi się bardzo zestaw od Bobbi Brown, ale niestety wiem, że na niego sobie raczej nigdy nie pozwolę, bo kosztuje niesamowicie dużo [  185 dolarów - wolę nie przeliczać na złotówki... ], więc dużo realniejszym rozwiązaniem są pędzle od Real Techniques, najchętniej wszystkie :)



 
Tak przedstawia się dziesiątka moich małych marzeń :) mam nadzieję, że kiedyś uda mi się większość z nich spełnić, oczywiście nie na raz, ale pojedynczo będą tak samo cieszyć :)

A jak sprawa wygląda u Was?
Tez macie swoją listę kosmetycznych / makijażowych zachcianek?
Koniecznie napiszcie, co u Was znajduje się na takiej liście :)

Miłej końcówki weekendu!