Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wibo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wibo. Pokaż wszystkie posty

Czym malowałam paznokcie przez ostatnie 3 miesiące?

Witajcie!

Pomyślałam sobie, że taki luźny, głównie zdjęciowy post będzie ciekawy, biorąc pod uwagę, że ostatnimi czasy niewiele lakierowych prezentacji jest na moim blogu. Paznokcie maluję non stop, żeby nie było, nie wyobrażam sobie nie mieć pomalowanych. Kolor jest na dłoniach cały czas, zawsze inny, odkąd maluję paznokcie może kilka razy tylko zdarzyło się, żebym pociągnęła je jakimś lakierem dwa razy pod rząd ;)
O, to jest pomysł na eksperyment - jak długo wytrzymam, malując non stop tym samym lakierem? ^^

Jeśli podglądacie mnie na Instagramie, dzisiejszy post nie będzie dla Was niczym nowym, bo wszystkie zdjęcia zostały już tam opublikowane, ale może i tak się Wam spodoba? 
Zapraszam na prezentację prawie wszystkich [ niektóre po prostu nie dostąpiły zaszczytu sfotografowania ] lakierów, które nosiłam w ciągu ostatnich +/- 3 miesięcy :)
Większość zdjęć jest bez żadnych filtrów, zastosowałam je chyba tylko przy dwóch.















Który kolor spodobał się Wam najbardziej? 

Mam nowe! | Lakiery do paznokci :)

Cześć!

Dumałam ostatnio nad pokazywaniem Wam moich zakupów. Stało się dla mnie męczące zbieranie tego wszystkiego co miesiąc i opisywanie. O ile posty ze zużyciami darzę dużą sympatią, to te zakupowe jakoś mnie ostatnio nie cieszą... Wydaje mi się, że to przez ich formułę - sprawozdanie zakupowe z każdej jednej rzeczy. Postanowiłam to zmienić, bo przecież pisanie ma być dla mnie przyjemnością, prawda? :) Od teraz pokazywać Wam będę to, co nowego do mnie przybyło, nie trzymając się jakichś sztywnych ram czasowych, okej? Czasem pokażę Wam jakieś zamówienie, czasem daną kategorię produktów, może też zakupy z całego miesiąca, ale nie decyduję o tym z góry. Taka forma pokazywania zakupów będzie lżejsza i bardziej przyswajalna, nie sądzicie?

I tak oto dziś przed Wami zbiorczo to, co zasiliło przez ostatnich kilka tygodni moje już niemałe zbiory lakierowe. Są tu w zasadzie same kolory, z których mocno się cieszę, oduczyłam się już bowiem na szczęście kompulsywnego kupowania lakierów bo są: A. tanie B. mają ładny kolor, może się przydać C. jest promocja. Dzięki temu mam wrażenie, że zbiorek staje się bardziej mój i z przyjemnością sięgam po wiele kolorów, które nie gubią się już w gąszczu lakierów przypadkowych ;) Wpadki wciąż się zdarzają, ale już na mniejszą skalę ;)


W ostatnim czasie upolowałam kilka świetnych buteleczek na wyprzedaży blogowej [ Chinki za 5 zł, Orly za 8 zł ^^ ], dzięki pomocy kochanej Agni mam dwa lakiery Zoya więcej, coś tam sama upolowałam w drogeriach, a przepiękną gromadkę otrzymałam od Dagmary z Infinity Blog, Essiaka w intrygującym kolorze od Magdy z Unappreciated Blog, oraz cuda od Karo, u której wygrałam swoje pierwsze lakiery Chanel [ hasztag jaramsięjakflotastannisa! ], w co zresztą dalej nie wierzę ;)

Po takim wstępie [ kto go przeczytał, niech zostawi * w komentarzu! ;) ] zapraszam Was do zdjęciowej prezentacji moich nowych lokatorów. Jestem ciekawa, czy znacie te odcienie!
Z góry uprzedzam, że nie wszystkie kolory udało mi się wiernie na zdjęciach oddać, a próbowałam długo...


Kobo, Lilac. Ten odcień kupiłam już dość dawno, w promocji, za 3.99 zł. Śliczna chmurkowa niebieskość, prezentowałam ją już na blogu, widziałyście?

China Glaze, What A Pansy. Przeglądałam sklep MintiShop i jakoś tak ten egzemplarz wpadł mi w oko ;) Kosztował 16 zł, więc cena całkiem przystępna. 

Zoya, Geneviev i Louise. Te dwie pięknotki przyjechały do mnie z targów warszawskich, a pośredniczką w zakupach była Agni. Kosztowały 28,50 zł / sztuka.


China Glaze, Too Yacht To Handle. Kupiony niedawno na blogowej wyprzedaży za 5 zł.

Savina, Purple Pansy. Ta sama blogowa wyprzedaż, 3 zł. Lakier jest o tyle ciekawy, że ma matowe wykończenie. Pokazywałam je na Instagramie, potem wrzuciłam  również zdjęcie z Seche Vite, widziałyście?

Orly, Teal Unreal. Marzyłam o nim, odkąd zobaczyłam zdjęcia promocyjne zeszłorocznej kolekcji jesiennej ;) Kosztował 8 zł [ serio! :))) ]

China Glaze, Concrete Catwalk. Ciemna szarość, idealna na pochmurne dni i nastrój ;) 5 zł, również ta sama wyprzedaż.


Wibo, WOW Sand, nr 4. Prezent od Dagmary, jeszcze czeka na swoje pierwsze malowanie, ale w buteleczce wygląda świetnie :)

Colour Alike, Lilianka. Kolejny egzemplarz od Dagmary, wrzosowe holo. Piękne!

Essie, Big Spender. Bardzo ładny różowo fioletowy odcień, który chodził mi jakiś czas po głowie. Dostałam go od Magdy :)

Depend, nr 036. Prezent od Dolly Cocossino. Fajna, strażacka czerwień :)



Chanel, Vertigo i Vendetta. Moje pierwsze lakiery z tej firmy, wygrane w rozdaniu u Karo. Kolory są fantastyczne i wielowymiarowe, już nie mogę się doczekać pierwszego malowania. Tylko który wybrać?! :)

OPI, miniatura. Niestety, malutkie buteleczki nie są przez firmę oznaczane, więc nie mam pojęcia, co to za kolor. Niemniej jest pięknym nudziaczkiem ;) To dodatek do nagrody, również od kochanej Karo :)

p2. Quick Dry. Psikacz do suszenia paznokci. Miałam kiedyś daaaawno coś podobnego, jestem ciekawa, jak się ten sprawdzi. Kolejny paznokciowy dodatek od Karo :)))

__________________________________________________________

To już wszystkie lakierowe nowości ostatnich tygodni. 
Jest tego całkiem sporo, przyznaję. 
Ale cóż, dla mnie malowanie paznokci jest odprężające, 
więc muszę mieć czym malować, prawda? :D

Znacie te kolory?
Pochwalcie się, co zasiliło ostatnio Wasze lakierowe zbiory!

Nowości w mojej kosmetyczce :)

Cześć :) 

W ostatnim czasie kilka nowych kosmetycznych kąsków wpadło do mojej kosmetyczki. Pora na ich debiut na blogu :) Jak może zauważyłyście, zrezygnowałam z serii podsumowań zakupowych na blogu, ostała się jedynie lista zakupowa na dany miesiąc, którą znajdziece w bocznym pasku. Dla mnie wygodniej jest publikować notki o nowościach w dowolnym czasie, nie czuję się wtedy jak na spowiedzi ;)


Makijażowo przybyło mi kilka ciekawych rzeczy, starałam się nie kupować produktów, które już mam i nie dublować kolorów - udało się :) Baza pod cienie Lumene była na mojej liście zakupowej już od dłuższego czasu, w końcu zlokalizowałam u siebie w mieście hurtownię kosmetyczną, która jest nieźle zaopatrzona w asortyment tej marki - są aż 2 szafy kolorówkowe i mnóstwo pielęgnacji, czuję, że jeszcze tam wrócę ;) Baza kosztowała 28 zł. 
Następnym zakupem jest Essie, który dołączył do lakierowej gromadki kilka dni temu, kiedy odwiedziłam pierwsze krakowskie Hebe na Floriańskiej - lakiery marki były w promocji za 19,99 zł, wybrałam odcień Smokin Hot, który widniał na mojej chciejliście już prawie rok ;) Polowałam na Blanc, ale niestety tego odcienia już nie było. 
Róż do policzków Barry M w odcieniu BL2 to wynik udanej wymianki, pokazywałam Wam go już w poście o moich różach do policzków. Z tej samej wymianki pochodzi kuleczka Hakuro H80. 2 pomadki Wibo Eliksir są wygraną w rozdaniu u Lacquer Maniacs, już polubiłam te kolory. Jeden z nich, nudziaka o numerku 05, pokazywałam Wam w jesiennym makijażu - o, tutaj
Last but not least, Revlon Colorstay Mineral Finishing Powder w odcieniu 010 Brighten to zachcianka kupiona pod wpływem Basi z kanału callmeblondie [ jeśli jeszcze nie znacie tej sympatycznej blondynki, pędźcie i oglądajcie - warto! ].


Basia wspominała o tym rozświetlaczu w swoich filmikach, świetnie wygląda u niej na twarzy. Zguglałam i przepadłam ;) To wypiekany rozświetlacz, który przepięknie wygląda na kościach policzkowych. W sieci wyczytałam również, że jest porównywany do Mineralize Skinfinish z MAC'a, chyba do odcienia Lightscapade. Kosztował 24,99 zł.


Teraz pokiwacie głową z politowaniem - znów Caudalie? Ano tak ;)
Podczas wizyty w aptece po antybiotyki dla Chłopaka doszłam do wniosku, że chcę wypróbować płyn micelarny, zdecydowałam się na małą, 100 ml pojemność za 34,60 zł, a do tego dostałam gratis tonik nawilżający w takim samym rozmiarze. Przy następnej wizycie uzupełniłam brak wody winogronowej, tym razem postawiłam na większą pojemność, 200 ml za 39 zł i dostałam w prezencie krem do rąk. Czy ja już mówiłam, że lubię moją aptekę? ;)
Ostatnii produkt Caudalie to kosmetyk do testowania w ramach HexxBOX'u - dotarł do mnie w ekspresowym tempie. Mowa o kremie pod oczy z linii Vinosource, już nie mogę się doczekać używania! Hexx - :***


Balsam do włosów Mrs. Potters aloes i jedwab to stały bywalec w mojej łazience, ten egzemplarz to zapas, bo nie mogłam go nie wziąć, kiedy kosztował 5 zł [ pojemność 500 ml ]. Płyn micelarny z Biedronki w limitowanej edycji 400 ml za 7,99 zł też dołączył do zakupów, a olejek Alverde z dzikiej róży i rokitnika [ zapach! ♥ ] to ostatni przedmiot ze wspominanej wyżej wymianki :) Olej makadamia długo chodził mi po głowie, przy okazji zamówienia rozświetlacza Revlon i matującego kremu z filtrem SPF 30 L'Oreal wpadł i on do koszyka. Olej kosztował 13 zł za 50 ml, filtr L'Oreal 14,99 zł za 50 ml. 


Ostatni punkt to próbki. Zazwyczaj nie chwalę się próbkami, ale te tutaj bardzo mnie cieszą, stąd też mają swoje 5 minut ;) 3 próbki Caudalie były miłym dodatkiem do kremu pod oczy z HexxBOX'a, 2 przywędrowały z kochanej apteki - idealne na wyjazdy. Próbki z Lumene dostałam przy zakupie bazy pod cienie, bardzo cieszę się, że są u mnie, bo już od dawna polowałam na nie, niestety nigdzie nie mieli ich do zaoferowania... Te kolorowe saszetki po lewej stronie pochodzą ze sklepu Beautikon - mieli akcję na fb, gdzie pierwsze zgłoszone 100 osób otrzymuje pakiet próbek azjatyckich kosmetyków - cieszę się zwłaszcza z kremów wodnych It's skin, bo mam na któryś z nich ochotę w wersji pełnowymiarowej - od dziś testuję je na twarzy :)


Wpadło Wam coś w oko?
Jak tam Wasze zakupy w ostatnim czasie? Pochwalcie się :)

Objawy zaawansowanego zakupoholizmu w marcu

Cześć :)
Sama nie wiem, czy się nie przerażę ilością nakupionych kosmetyków, jak skończę pisać ten post. Wyczuwam detoks w kwietniu ;) ktoś się przyłącza? 

I oby nie zobaczył tego nikt z rodziny, bo wyślą mnie na leczenie jak nic!
Ułożone wg kolejności nabycia :)


Rzeczy opisywane dokładniej w tym poście:
Natura:
- baza peel off Essence
- lakier do ust Rimmel Apocalips - Phenomenon  [KLIK]

Hebe:
- lakiery Colorama Maybelline: 104 i 652 [KLIK]
- lakier podwójny z Essence - kiss on top of the rock i dancing in the steets
róż Essence z limitki Vintage District

Rossman:
- lakier z blogowej kolekcji Wibo - 7 Blue Lake
- chusteczki Alterra Aloe Vera [ brak na zdjęciu ]



- żel pod oczy Avon z serii Planet Spa z ekstraktem z czarnego kawioru



z mojego ulubionego sklepu zielarskiego:
- szampon Fitomed do włosów koloryzowanych z herbatą i henną
- maska Beauty Formulas Avocado Treatement Wax
- balsam do paznkoci 2x5 Herbastudio
- pokrzywa Herbapolu



z Biedronki:                
- żel micelarny Be Beauty do mycia twarzy [ KLIK ]       
- płyn micelarny Be Beauty - kolejna butelka :)

ze sklepu z rosyjskimi kosmetykami :
[znalazłam przypadkiem u mnie w rodzinnym mieście, niestety na większości produktów mają przebicie prawie 100 % a szkoda] :
- czarna glinka Fitokosmetik z Morza Martwego      



z TkMaxx:
- zestaw Scottish Fine Soaps Au Lait - żel pod prysznic i masło do ciała [ bo spodobał mi się zapach miniaturki w GB ]



Lawendowa Mydlarnia:
- Oilmedica maska i odżywka do włosów [ było - 15% na Dzień Kobiet ]

Rossman:
- serum Alterra anti agening
-  chusteczki Alterra Aloe Vera - zapas, bo mi się spodobały, a znając życie i moje szczęście za chwilę je wycofają ;) [KLIK]



Roseroseshop.com: 
- pierwszy krem BB - Missha Perfect Cover No. 21
- 10 próbek Aloe Sun BB Cream od Skin Food'a



Natura:
- żel pod prysznic Kamill cytrynowo mleczny
- zmywacz do paznokci Essence

SuperPharm:
- dezodorant w sztyfcie Rexona

Atelier Bernady:
- będąc u mojej ukochanej fryzjerki kupiłam Macadamia Healing Oil 10 ml


Okej, wyspowiadałam się z dotychczasowych marcowych szaleństw, widzę, że muszę obciąć fundusze na następny miesiąc ;)
Spodobało Wam się coś? Miałyście jakiś produkt z tych? Polecacie? Odradzacie?

P.S mam w planach jeszcze małe zakupy w Hebe, ale na nie mam amnestię ze względu na trudny dostęp do tej drogerii i zamówienie przyjaciółki ;)
                                                                                                          

Zakupowo: rajd po Naturze, Rossmanie i Hebe

Cześć :)

Mam nadzieję, że Wam ten dzień upłynął równie dobrze, jak mi :)
Zdecydowanie wiosna nadchodzi, skoro nic dziś nie zwaliło mi się na głowę ani nikt nie popsuł mi humoru ;)
Oglądaliśmy dziś z moim chłopakiem nasze remontowane przyszłe mieszkanie i - o dziwo - prace idą ku końcowi i możemy już zacząć planować przeprowadzkę :D

Przyjechałam dziś na kilka dni do rodziców i z racji tego, że mieli już zaplanowany wieczór, ja udałam się na łowy do drogerii :) a że w moim rodzinnym mieście jest cała Wspaniała Trójka [Natura, Rossman, Hebe], odwiedziłam wszystkie :)
a oto co upolowałam:



Natura:
 
- baza pod lakier Essence Peel Off - będzie jak znalazł do brokatów :) jestem ciekawa, czy rzeczywiście jest tak łatwo zedrzeć tę bazę razem z lakierem cena: 9.99 zł

- lakier do ust Apocalips z Rimmela - odcień Phenomenon - ładny nudziak, trzeba jednak uważać, bo lubi podkreślać suche skórki [tak, już próbowałam!] . Ma ciekawie zaprojektowany pędzelek z wgłębieniem w środku, które gromadzi trochę lakieru i ułatwia rozprowadzanie - widać to na zdjęciu niżej :) promocyjna cena: 18,99 zł



"ombre" opakowanie mi się podoba, całość wygląda dość elegancko :)



wspomniany wyżej, ułatwiający aplikację pędzelek (:




Rossman:

- lakier z blogerskiej kolekcji Gel Like - odcień Blue Lake od Gosi, delikatny niebieski z prawie niewidoczną fioletowo - niebieską poświatą. Niestety nie zauważyłam [bo niby jak? ja produktów w drogerii nie otwieram...], że ktoś już się do mojej buteleczki dobierał :( Kiedy otworzyłam lakier w domu z ciekawości, okazało się, że ktoś już to zrobił przede mną - otwór butelki był cały w zaschniętym lakierze - zrobiłam nawet zdjęcie... chyba jednak nie kupię już innych lakierów z tej kolekcji, bo boję się, że znów dostanę czyjś "tester" ... cena: 5,99 zł

- chusteczki do demakijażu Alterra Aloe Vera - mi będą służyć do tonizowania po porannym umyciu twarzy, akurat skończył mi się tonik, a tych chusteczek byłam ciekawa od jakiegoś czasu [ekstrakt z aloesu na 4 miejscu w składzie i brak alkoholu], plus promocja i wylądowały w koszyku ;) zawrotna cena: 2,79 zł









Hebe:

- podwójny lakier Essence Nail Colour 3 - odcienie kiss on top of the rock i dancing in the streets. Znalazłam go w koszyczku wyprzedaży i w sumie przekonała mnie niewielka cena i nazwy kolorów :) cena: 3,99 zł 

 2 lakiery Colorama Maybelline - odcienie Moss 652 [widziany u Agaty]  i 104 [nie znalazłam nazwy, ale jest to ładny ciemny bakłażan ], aktualnie jest promocja - dla posiadaczy karty Hebe 2 lakiery w cenie 1 :) Tutaj Hebe zdecydowanie przewyższa Rossmany i Natury, bo każdy lakier jest zabezpieczony przylepioną tasiemką [uwieczniłam to niżej], za co im chwała na wieki!  cena: 9,99 zł

- róż z limitowanki Essence Vintage Districk - spodobał mi się od razu, kiedy zobaczyłam reklamę tej limitki, nie sądziłam, że go jeszcze zastanę, a tu niespodzianka :) bardzo mi się podoba, pod złotkiem jest delikatnie ceglany odcień. cena: 12,99 zł
 



plus dla Hebe - tasiemki zabezpieczające


najładniejszy róż w mojej kolekcji :)


Naręczne słocze. od lewej: Apocalips Phenomenon, złotko z różu Vintage District, tło z różu i ceglany kolor spod złotka :)


Wpadło Wam coś w oko? 
Którą z tych drogerii lubicie najbardziej? [Ja stawiam na Hebe!]