Green Pharmacy, olejek łopianowy ze skrzypem polnym [ moje wrażenia z ponad miesięcznego stosowania + zdjęcia ]

Hej :)
Kilka dni temu wypsikałam wieczorem na włosy ostatnie krople olejku łopianowego z Green Pharmacy. Miałam wersję ze skrzypem polnym, przeciwko wypadaniu włosów.
Pierwszy raz stosowałam taki olejek, a wcierki jako takiej moje włosy nie widziały od przełomu grudnia i stycznia, kiedy stosowałam Jantar i napar z kozieradki.


Olejek jest w małej plastikowej buteleczce, ma 100 ml. Plastik jest ciemny, ma chyba imitować stare apteczne opakowania z ciemnego szkła ;) Otwór buteleczki jest okrągły, z takimi plastikowymi ząbkami, jak czasem w opakowaniach oleju, wiecie, o co mi chodzi ;)
Ja przelałam sobie jednak olejek do butelki z atomizerem.
Zapachu żadnego nie odnotowałam [ jeszcze dla pewności powąchałam właśnie opakowanie ;) ].


Jak stosowałam?
Przez ponad miesiąc [ dokładnie od 3 kwietnia do 11 maja ] z kilkoma dwudniowymi przerwami, stosowałam olejek łopianowy codziennie wieczorem przed snem, psikając w kilkanaście miejsc na głowie i potem rozmasowując go na skórze przez kilka minut.
Następnego dnia rano myłam normalnie włosy i wieczorem powtórka z rozrywki ;)
Na opakowaniu jest napisane, żeby stosować olejek na 20 - 30 minut przed myciem, 1 - 2 razy w tygodniu, więc nie stosowałam się do zaleceń producenta, ale chciałam przypuścić zmasowany atak na moje włosy ;)

Powiem szczerze, że denerwowało mnie to, że olejek był tłusty i bez wymycia włosów rano wyglądałam jakbym ich nie myła od kilku tygodni ;) no ale olej to olej, tłusty musi być no i trzeba zawsze trochę pocierpieć dla jakichkolwiek efektów ;)

Efekty?
Całe mnóstwo nowych włosków :D
Baby hair, których nie da się ujarzmić, można je tylko odrobinę przygładzić, stosując np odrobinę Macadamia Healing Oil lub olejku jojoba. Ale niech sobie sterczą, jak chcą, mają ten przywilej, bo były długo wyczekiwane :)

Dodatkowo zauważyłam zmniejszone wypadanie włosów. Nie zostało wyeliminowane całkowicie, bo na moje wypadanie wpływają jeszcze inne czynniki, ale wyraźnie zmniejszone, co również mnie cieszy.

A oto moje nowe włoski :




Wybaczcie mi proszę żółte zdjęcia, nijak nie mogłam zrobić normalnego, aparat mi zwariował ;)



Nie przykładałam zbyt wielkich nadziei do olejku łopianowego z Green Pharmacy, kupionego pod wpływem chwili w sklepie zielarskim za 5,50 zł. Wcześniej nie pomógł mi słynny Jantar [ a zużyłam 3 buteleczki ], więc byłam dość sceptycznie nastawiona do tego specyfiku. Niesłusznie, bo efekty są :)
Polecam Wam ten olejek serdecznie :)

45 komentarzy:

  1. Za taką cenę można wyprobować :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a można :) ja chętnie kupię pozostałe wersje, bo jest ich kilka :)

      Usuń
    2. Racja, za 6 zł grzechem byłoby nie spróbować, skoro Magda poleca :D

      Usuń
  2. Wow! Całe mnóstwo nowych włosków :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jestem z nich dumna :D

      Usuń
    2. ja chyba nigdy nie przekonam się do olejowania włosów. Próbowałam kilka razy i nie wyobrażam sobie pójścia tak spać :(

      Usuń
    3. ja na początku tez miałam obawy, ale teraz już się przywyczaiłam :) zresztą ten olejek tylko na skórę głowy nakłądałam, więc włosy tylko u nasady były poolejowane i nie przeszkadzało to w niczym ani nie brudziło poduszki :)
      zresztą ten olejek wg producenta można na 20 minut przed myciem nałożyć, może takie rozwiązanie by Ci bardziej pasowało?

      Usuń
    4. takie rozwiązanie byłoby zdecydowanie lepsze :) muszę się nad tym zastanowić, bo już jakiś czas temu moje włosy zaczęły wypadać i mam ich coraz mniej :(

      Usuń
    5. tak jak pisałam w poście, takie nakłądanie zaleca producent z tyłu buteleczki, więc skoro takie Ci bardziej odpowiada, na pewno też przyniesie efekty :)
      po zimie zazwyczaj wypadają bardziej, bo są osłabione zimnem, zmianami temperatury, przycinaniem w kurtce, szarpaniem szlaika itd.

      Usuń
    6. Kochana, z tym że u mnie wypadnie nasiliło się jeszcze podczas ciepłej jesieni, gdzie niczym ich nie maltretowałam :(

      Usuń
    7. może stres? zmiana diety?
      a zażywasz jakieś suplementy?

      Usuń
    8. no właśnie nic takiego się nie dzieje, dietę mam zdrową, poziom stresu taki sam, nie zmieniałam radykalnie pielęgnacji, a zawsze przy myciu i przy czesaniu mam garść włosów :(

      Usuń
    9. kurczę, to dziwne :(
      jak bym to dla pewności skonsultowałą z lekarzem, może w badaniach krwi by coś wyszło?

      Usuń
  3. Ja polecam Ci kurację z Joanny Rzepa. Do tej pory najlepsze co stosowałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam na nią ochotę, pewnie kiedyś kupię :) dzięki

      Usuń
  4. Faktycznie - widać nowe bejbusie ;0 witamy, witamy:) Super że się sprawdził, przynajmniej Twój trud (dla mnie to katorga by była :)) został doceniony:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj tam, nie taka katorga, 3 minuty więcej w łazience każdego wieczoru ;)

      Usuń
  5. zapisałam go na moją chciej-listę wczoraj, przekonałaś mnie dziś, że to była dobra decyzja :) ja też chcę takie baby hair!

    OdpowiedzUsuń
  6. oj znam to wariowanie aparatu jak chce kolorówkę obfocić ;P Mi Baby Hair niepotrzebne ;P Raczej jestem bujnie obdarzona :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to jets jaiś aparatowy spisek ;)
      ja w sumie też mam gęste włosy, ale nowe włoski i tak mile widziane :)

      Usuń
  7. Mam go :) Ale jak zwykle leży wśród innych nieużywanych jeszcze kosmetyków ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to daj znać, jak się spisze, kiedy zaczniesz go używać :)

      Usuń
  8. o kucze, ile bejbików *.* gratulacje! :D

    OdpowiedzUsuń
  9. są,są:) super, ze sie sprawdzil:)

    OdpowiedzUsuń
  10. No po takiej recenzji i zdjeciach.. kupię go koniecznie!
    Właśnie od jakiegoś czasu postanowiłam bardziej zadbać o włosy, bo zaczęłam je ostatnimi czasy traktować po macoszemu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cieszę się, że pomogłam w wyborze :)
      mam nadzieję, że i u Ciebie się sprawdzi!
      Ja też mam takie okresy, kiedy zupełnie się włosami nie przejmuję, a potem panikuję ;)

      Usuń
  11. o mówisz że taki dobry???? no kurczę w sumie może też zacznę go używac, wiele nie kosztuje;))

    zapraszam do mnie na ocenę kolejnego makijażu:) serdecznie pozdrawiam:**

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jest naprawdę wart polecenia :)

      Usuń
  12. no proszę, taka cena i takie efekty? też spróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. daj znać, jak się u Ciebie sprawdzi :)

      Usuń
  13. Niesamowite efekty! W tej chwili mam do zużycia Rzepę Joanny i Jantar, ale jak ta dwójka się u mnie nie sprawdzi to wypróbuję olejek łopianowy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to czekam na relacje z rzepy, jantaru i green pharmacy :)

      Usuń
  14. Bardzo zachęcająca recenzja:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Widzę, że masz taki sam efekt jak u mnie po zestawieniu OilMedica, Ikarov, szampon Biokapu i oleju łopianowym ale akurat z innej firmy :)
    Ważne, że działanie widać!

    Bardzo irytował mnie ten efekt, choć nie powiem bo cieszy. Jednak trudno było ujarzmić włosy. Udało się po części zapanować za pomocą serum z Phyto. Uff :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. olejek łopianowy to naprawdę fajny wynalazek, teraz rozważan nad zamówieniem jakiegoś rosyjskiego :)
      widoczne efekty są super :D

      Ja sobie jakoś z nimi radzę tym olejkiem z Macadamia, ewentualnie odrobiną oleju kokosowego, ale nie przeszkadza mi to wybitnie, niech sobie rosną ;)

      Usuń
    2. Wiesz, masz dużo dłuższe włosy ode mnie i to aż tak nie przeszkadza. Kiedy próbuję związać włosy niestety po kilku chwilach mam sterczące aureolki :D Dodając do tego wyjście np. w wietrzny dzień to już w ogóle maskara ;)
      Mam dwa rozwiązania, albo przeczekam lub zetnę włosy :D

      Ja na pewno wrócę jeszcze po olejek Ikarov, mam też rozmarynowy z Alverde.

      Usuń
    3. Masz rację, wiatr to też mój wróg, mogę sobie wyobrzić, co robi na Twojej głowie ;)
      Przeczekaj! Nie po to tyle trudu i systematyczności w to włożyłaś :D

      O tym Ikarovie piszesz mi już drugi raz, muszę go przesunąć wyżej na zakupiwej liście ;)

      Usuń
  16. jacie jaki efekt!!! a ja go mam w domu i nie stosuje! od dziś zaczynam!!! dziekuję normalnie za ten wpis <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cieszę się, że pomogłam w decyzji :D życzę efektów!

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz :)


Proszę o kulturę wypowiedzi, komentarze obraźliwe oraz reklamowe będą usuwane.