Ulubieńcy września i października :)

Cześć :)


We wrześniu nie miałam wielu ulubionych i najczęściej używanych produktów, więc zdecydowałam się poczekać do następnego miesiąca. Kiedy przygotowywałam produkt do tego posta, musiałam zrobić ostrą selekcję, bo w ostatnich tygodniach poznałam i polubiłam dość pokaźną liczbę kosmetyków ;) Kosmetyki, które dziś Wam przedstawię, to takie moje perełki, z których odkrycia bardzo się cieszę, bo zdecydowanie umilają czas w łazience i poza nią :)

Nie przedłużając, oto moi ulubieńcy ostatnich dwóch miesięcy:
Najpierw pielęgnacja.



- John Masters Organics, citrus & neroli detangler. Świetna odżywka, którą udało mi się wygrać w rozdaniu u Kasi z bloga Kolczyki Izoldy. Chwila minęła, zanim nadeszła jej kolej we włosowej pielęgnacji, a potem następna chwila, zanim nauczyłam się odpowiednio jej używać. Teraz świetnie służy moim włosom, po aplikacji [ zawsze minimum 15 minut ] są mięciutkie, sypkie, błyszczące i po prostu zdrowe. 

- Caudalie, krem do rąk i paznokci. Caudalie to marka, którą bardzo cenię, zresztą, jak doskonale wiecie, jeśli spędziłyście tu więcej niż minutę ;) Z kremem do rąk jest nie inaczej. Ma świetną lekką, ale treściwą formułę, która błyskawicznie się wchłania, zostawiając dłonie gładkie, miękkie i widocznie nawilżone - po prostu wyglądają lepiej. Uwielbiam ten krem w pielęgnacji skórek - kiedy najpierw miałam 30 ml miniaturkę, używałam jej oszczędnie, właśnie na skórki i efekty były naprawdę niesamowite. Bardzo się ucieszyłam, kiedy ten pełnowymiarowy krem dostałam gratis przy zakupie wody winogronowej :)

- Caudalie, nawilżający tonik do twarzy. Świetny tonik bez alkoholu, delikatnie działający i odświeżający twarz. Koi i łagodzi bez ściągania skóry i pięknie pachnie, charakterystycznie dla marki. Ta mała buteleczka [ 100 ml ] jest bardzo wydajna, używam jej już ponad miesiąc i jeszcze mam 1/3 opakowania. Na początku byłam sceptycznie nastawiona do pompkowego aplikatora, ale przekonałam się do niego, bo dozuje optymalną ilość toniku na wacik. 

- Sylveco, tymiankowy żel do twarzy. Jeden z najlepszych myjaków do twarzy, jakich używałam. Przede wszystkim ma naturalny skład, bardzo dobrze oczyszcza, zauważyłam też wygładzenie twarzy i szybsze gojenie się niedoskonałości. Jestem na tak i na pewno będę do niego wracać, chcę też wypróbować wersję rumiankową. Bardzo wydajny i niedrogi :) Pisałam o nim TUTAJ

- Olej makadamia. Moje małe wielkie odkrycie! Zamówiłam go jako dodatek do kosmetycznego zamówienia w jednym sklepie internetowym i to był świetny wybór. Genialnie sprawdza się na włosach, to chyba najlepszy olej, jaki dotąd stosowałam w tym celu. Włosy są maksymalnie odżywione, pięknie błyszczące i świetnie się układają. Olej stosuję też czasem jako zabezpieczenie końcówek i wygładzenie baby hair'ków. Z ciekawości nałożyłam olej też na twarz i to był strzał w dziesiątkę - od tamtej pory codziennie stosuję go na noc. Skóra rano jest nawilżona, ładnie napięta, pory zmniejszone, a niedoskonałości widocznie zaleczone. Ja jestem zachwycona i planuję całkowicie przerzucić się na oleje w nocnej pielęgnacji twarzy :) Oleju makadamia używam też do nawilżania skórek.

- Regenerum, serum do paznokci. Świetny produkt, który znacząco pomógł mi w walce o zdrowe paznokcie. Obecnie kończę już drugą tubkę. Świetna mieszanka olejków, która regeneruje, utwardza i wybiela płytkę, dodatkowo przyspieszając wzrost. Poręczny pędzelkowy aplikator ułatwia rozprowadzenie produktu. Jedyne zastrzeżenie mam do pojemności - to tylko 5 ml, a cena waha się od 10 do 20 zł. Do pierwszej wykorzystanej tubki "wessałam" teraz olej makadamia, ale planuję zaopatrzyć się w olejki ze składu [ makadamia, z nasion winogron, ze słodkich migdałów ] i sama sobie zmieszać takie serum :)

Teraz kolorówka:

- Bruno Bannani, Pure Woman. Perfumy, które dostałam od przyjaciółki Natalii. Śliczna, ciesząca oko, różowa buteleczka i piękny rześki, ale intensywny zapach bardzo przypadły mi do gustu. Zresztą widać po zużyciu ;)

- Clinique, Chubby Stick. Wspaniały produkt do ust, który był jedną ze ślicznych nagród w konkursie u Eska, Floreska [ muak :* ] .Mój pochodzi z limitowanej edycji z różową wstążeczką, nazywa się Plumped Up Pink i nazwa świetnie oddaje kolor - jest to róż podszyty delikatnie śliwką, na ustach wygląda obłędnie [ to moja subiektywna opinia ;) ]. Bardzo lubię się w tym kolorze, czuję się w nim bezpiecznie. Aplikacja jest bajecznie łatwa, pomadka nie wysusza usti schodzi równomiernie. Me likey!

- Maybelline Color Whisper, Lust For Blush. Kolejna ukochana pomadka. Zużyłam już ponad połowę sztyftu, uwierzycie? Nie potrzebuję lusterka, żeby ją zaaplikować, ma piękny różowawy kolor, który pasuje do każdego makijażu, stroju i okazji. Mam ją zawsze przy sobie. Pokazywałam, jak wygląda na ustach TUTAJ. Na pewno do niej wrócę, kiedy się skończy.

- Catrice, Defining Blush. Świetny róż do policzków, mój jest w odcieniu Royce Rose. Trwały, zgaszony kolor o świetnej pigmentacji. Nic tylko polecić :) Pokazywałam, jak wygląda na policzkach TUTAJ.

- Maybelline Color Tattoo.  Mam 3 cienie z tej kremowej serii, ale to Permanent Taupe permanentnie ląduje na powiekach. Kolor uniwersalny, świetnie się go aplikuje [ ja robię to pędzelkiem ] i na bazie wytrzymuje cały dzień. Wystarczy dodać kreskę brązową kredką i cały makijaż oka gotowy :)



Czy ktoś dobrnął do końca? ;) Gratuluję!
Macie swoich ulubieńców ostatniego czasu?
Może znacie któryś z przedstawionych przeze mnie produktów? :)


P.S. Na wszystkie komentarze z ostatnich dni postaram się odpowiedzieć dziś wieczorem, nie bijcie ;)

96 komentarzy:

  1. Maybelline Color Tattoo muszę wreszcie wypróbować, dużo dobrego się naczytałam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wypróbuj, bo naprawdę warto :)

      Usuń
  2. Nie miałam nic z tego ;( Jednak jak koleżanka po wyżej - naczytałam się wiele pozytywnych opinii na temat Color Tattoo ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te cienie zdecydowanie są warte uwagi :)

      Usuń
  3. Regenerum-serum do paznokci i tonik Caudalie, dopisuje do zachciewajek:D Detangler ma mnostwo roznych, bardzo sprzecznych recenzji, wiec moze poszukam jakies miniaturki, co by nie ryzykowac zbyt duzo :P.
    Kremem nagietkowym (w wersji lekkiej) jest zawiedziona, ale moze myjaki sa dobre. Czy ten tymianek czasem nie wysusza?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto rzeczywiście próbki zamówić, bo ta odżywka do najtańszych nie należy, sama miałam taki plan, ale udało mi się ją wygrać ;)
      Myjaki są super, nie zauważyłam u siebie wysuszania. Mam mieszaną skórę, więc jej nie jest tak łatwo wysuszyć ;)

      Usuń
  4. Olej makadamia kochają moje włosy, na twarz go nie nakładałam. Muszę spróbować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuj, może i tam się sprawdzi :)

      Usuń
    2. Spróbowałam i jest ok. W zasadzie nie wiem dlaczego nie zrobiłam tego wcześniej. Pozdrawiam :)

      Usuń
    3. Haha, widzisz, cieszę się, że nakłoniłam Cię do eksperymentowania :D

      Usuń
  5. Na regenerum się skuszę :)

    Bardzo lubię ten zapach BB.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, to świetny produkt :)
      Ja nie miałam wcześniej styczności z zapachami BB, ten bardzo przypadł mi do gustu :)

      Usuń
  6. nie znam żadnego z tych produktów! do sylveco mnie strasznie ciagnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zrozumiałe, bardzo fajowy ten żel jest :D

      Usuń
  7. Coś z Caudalie będę musiała nabyć w końcu.

    OdpowiedzUsuń
  8. też polubiłam ten żel z sylveco!
    sprawdza się też jako szampon :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, ciekawe zastosowanie :)
      Ja obawiałabym się, że byłby zbyt mocny do włosów...

      Usuń
  9. Ja z color tattoo kupiłam ostatnio on and on bronze i mam ochotę na więcej! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja rozważam on and on bronze ;)

      Usuń
  10. Żel z Sylveco tylko w wersji rumiankowej to także mój ulubieniec ;) Teraz kolej na wersję tymiankową ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja będę polować na wersję rumiankową :D

      Usuń
  11. Zacni ulubieńcy ..kupię sobie to regenerum :)

    OdpowiedzUsuń
  12. nic z tych produktów nie miałam, ale z chęcią bym przygarnęła róż Catrice i żel do twarzy z Sylveco :)

    OdpowiedzUsuń
  13. też lubię ten róż od Catrice :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Przegapiłam dwie promocje -40% na Maybelline Color Tattoo, nawet trzy, bo w Rossmannie też była :D i dalej nie mam :) Trzeba czekać na kolejną :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie ma co. Pędzę rozglądnąć się za kremem z caudalie. Z sylveco miałam żel do buzi rumiankowy który choć na początku drażnił mnie zapachem stał się moim ulubieńcem i w przyszłości na pewno do niego wrócę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że polubisz się z Caudalie tak, jak ja :D
      Ja planuję wypróbować rumiankowy żel :)

      Usuń
  16. żadnego z tych produktów nie miałam ale już na wielu blogach widziałam pochlebne recenzje na temat żelu do mycia twarzy z Sylveco, więc z pewnością się na niego skuszę. Chubby Stick z Clinique wygląda obłędnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, ja też widziałam same pozytywne opinie :)

      Usuń
  17. Róż z catrice ma piękny kolor! Muszę go pomiziać w sklepie!

    OdpowiedzUsuń
  18. Lubię te perfumy niestety już mi się kończą:(

    OdpowiedzUsuń
  19. Niespecjalnie miałam ulubieńców w minionym miesiącu, za to od kilku dni mam wodę termalną Uriage i jestem zachwycona :) A z Twoich ulubieńców niczego nie znam, niestety.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam w planie kupić wodę Uriage, ale zdecydowałam się na wodę winogronową Caudalie i już wiem, że nie zamienię jej na żadną inną :)

      Usuń
  20. ta odżywka Neroli do włosów mnie zainteresowała :) jak musiałas nauczyc sie jej uzywac?:D
    i ten sztyft z Clinique *.*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na początku miałam problemy z odpowiednią ilością ;)

      Usuń
  21. ja też bardzo lubię permanent taupe :)

    OdpowiedzUsuń
  22. tak bardzo tęsknię za Twoim blogiem, że po prostu musiałam tu zajrzeć :) nie wpadłabym na to, żeby olej makadamia załadować na paszczaka, muszę spróbować! buziaki

    OdpowiedzUsuń
  23. Tonik z Caudalie ląduje na mojej liście. Ulubieńca w tej kategorii mam, ale nie zaszkodzi poszerzyć horyzontów :D
    Fajnie, że odżywka JMO się u Ciebie sprawdziła :) Ja używam aktualnie wersji z miętą i rozmarynem, skład niby bardzo podobny, ale cytrusowa opcja sprawdza się u mnie nieco lepiej, uwielbiam ją :)
    Color Tatoo żadnego nie mam, ale planuję zakup. W tej kategorii ulubieńcem minionego miesiąca mogę nazwać mojego Paint Pota, Bare Study, odkryłam go właśnie na nowo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kto jest Twoim ulubieńcem? P&R?
      Ciekawe, jak pachnie wersja z rozmarynem :D

      Usuń
    2. Tak, tonik z P&R zasłużył sobie na to miano.
      Wersja z rozmarynem mocno pachnie miętą :) Na lato może być świetnym urozmaiceniem pielęgnacji, bo zapach rzeczywiście orzeźwia :) Na szczęście nie chłodzi, więc teraz również nie mam problemu z jej używaniem :D

      Usuń
    3. Korci mnie zatem, żeby go wypróbować ;)
      Hmm, nie jestem fanką stricte miętowych zapachów w kosmetykach, wolę, kiedy są dodatkiem... Ważne, że Ci się sprawdza :)

      Usuń
  24. Ten Sylveco na pewno sobie kupię, tylko zacznę od wersji rumiankowej. Bruno Banani lubię, nie dziwię się że i Tobie przypadł do gustu :) Pomadkę Maybelline miałam, inny kolor. Używałam jej tak długo, aż mi się znudziła. Z tego co pamiętam, miała fioletową nasadkę. Tym Caudalie kusisz straszliwie. Powinni dać Ci dożywotni rabat za taką promocję marki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na odwrót ;)
      Podoba mi się opcja z rabatem, może ktoś z Caudalie to przeczyta :D

      Usuń
  25. Z pierwszego zdjęcia chciałabym wszystko :D

    OdpowiedzUsuń
  26. Caudalie i Sylveco to firmy, które od dawna chcę przetestować;)

    OdpowiedzUsuń
  27. Super rzeczy, te z pielęgnacji chciałąbym wszystkie :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dziwię się, są świetne ^^

      Usuń
  28. ja również z 1 zdjecia wziąłym wszystko :D

    OdpowiedzUsuń
  29. Widzę, że u Ciebie też dobrze się sprawuje nagroda od Ksi :) U mnie również, tylko, że dostałam produkt Phenome :))

    OdpowiedzUsuń
  30. mam już mały zapasik kosmetyków z Caudalie i powoli testuję :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, na co się zdecydowałaś? :)

      Usuń
  31. te pomadki z Maybelline mnie kuszą :D

    OdpowiedzUsuń
  32. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Komentarze reklamowe są usuwane.

      Usuń
  33. Od dłuższego czasu czaję się na JMO, tylko wersje z hibiskusem :)
    Szał na Maybelline nie dotknął mnie, za to chłonę wszystko co podobne w pokroju do ust z Clinique na mej drodze spotkam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet nie wiedziałam, że jest wersja z hibiskusem ;)
      Ja chyba teraz zacznę zwracać większą uwagę na takie kredki, spotkanie z Clinique mnie zdecydowanie zaciekawiło :)

      Usuń
  34. U mnie Taupe od maybelline ląduje na brwiach i w tym celu spisuje się rewelacyjnie, na powiekach już gorzej. Byłam bardzo ciekawa odżywki z Regenerum i widzę że warto w nią inwestować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytałam i o tym sposobie :D Może sama spróbuję:)
      Tak, Regenerum zdecydowanie jest warte uwagi :)

      Usuń
  35. kupiłam tymiankowy Sylveco i jednak rumiankowy jest o wiele lepszy moim zdaniem, ale szybko tymianek zużyję bo już widzę, że jest mniej wydajny;) olejem macadamia mnie zainteresowałaś, muszę zakupić:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O widzisz, ja jeszcze nie mam porównania, ale jak dla mnie tymianek jest mocno wydajny, bo mi już długo służy. Ciekawa jestem, jak będzie z rumiankiem, bo planuję i jego kupić :)

      Usuń
  36. uwielbiam regenerum i perfumy bruno banani :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli mamy trochę wspólnego :)

      Usuń
  37. z każdej strony atakuą mnie tym Caudalie :P muszę sie rozejrzeć u siebie, bo do tej pory jakoś w oko szczególnie mi nie wpadł nigdzie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marti, atakują, bo warto polecać :D

      Usuń
  38. Fajni ulubieńcy :-)) Bardzo lubię żel tymiankowy z Sylveco, Regenerum, pomadkę CW Lust For Blush no i cień CT. Także jak widać, mamy trochę wspólnego :-))

    OdpowiedzUsuń
  39. Zdecydowanie dobrnęłam. olejowanie paznokci szkło mi nieźle, ale zaprzestałam z jakiegoś powodu nie pamiętam czemu.

    Od połowy września testuję dużo Essence i Catrice, więc właściwie to byli moi ulubieńcy wraz z lakierami piaskowymi. Jestem uzależniona, wiadomo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jakieś 2 miesiące temu olejowałam własną mieszanką i też nie wiem czemu, przestałam ;) Teraz za sprawą Regenerum wróciłam i się cieszę :D

      Ja po przygodzie z podkładem Catrice na razie mam dość... Ale pisaki kocham :D

      Usuń
  40. Zaintrygowałaś mnie tym olejem z makademii - skończyła mi się moja Sesa i szukam czegoś w zamian ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może to będzie dobry zamiennik :) U mnie sprawdza się fenomenalnie :D

      Usuń
  41. Ja w najbliższym czasie planuję zakup mojego pierwszego produktu od sylveco; w moim przypadku krem pod oczy :)
    Ah, kolejna kusicielka Color whisper & color tattoo. Czuję, że i ja za niedługo ulegnę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam krem pod oczy, ale na razie czea na swoją kolej :)

      Usuń
  42. Też bardzo lubię róże z Catrice ;)) Muszę się zainteresować tym olejem makadamia, bo widziałam go już w jednym sklepie internetowym, a lista olejowa się wydłuża;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te róże są świetne, mam ochotę na więcej :)
      Oj, wiem coś o tym, też mam wiele olei do przetestowania :)

      Usuń
  43. Odżywka John Masters Organics super ale cena konkretna. Od sylveco z pewnością kupie któryś z ich żeli do mycia twarzy bo uwielbiam tą markę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cena niestety bardzo konkretna ;)
      Ja po skończeniu tymiankowego na pewno sięgnę po rumiankowy :)

      Usuń
  44. Ja odkąd kupiłam colour tattoo używam go codziennie..... ale na brwi. Pięknie mi je wypełnia i śliczny kolor. Jak zastygnie nic się z nim nie dzieje. Pracę mam dość stresującą więc czesto odruchami nerwowymi, zupełnie nieświadomie dotykam twarzy i często do domu wracam bez różu :), ale brwi mam zawsze na miejscu. Aż wstyd się przyznać, na powiekach jeszcze nie miałam... ale nadrobię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słyszałam też o tym sposobie na ten kolor :) Fajnie wiedzieć, że Ci się sprawdza, może i sama wypróbuję :) U mnie gości wyłącznie na powiekach... na razie ;)

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz :)


Proszę o kulturę wypowiedzi, komentarze obraźliwe oraz reklamowe będą usuwane.