Uroda, Melisa tonik bezalkoholowy

Hej :)
Dziś o toniku, który towarzyszy mi już od kilku tygodni w codziennej pielęgnacji twarzy. Tonik ten jest na rynku odkąd sięgam pamięcią "kosmetyczną" - moja Mama używała go już, kiedy ja byłam w gimnazjum. Pamiętam, bo jej podbierałam ;)


Tonik Melisa kupiłam w zasadzie z sentymentu, bo zapach bardzo miło mi się kojarzy z początkami używania kosmetyków. Zauważyłam go w którejś gazetce Natury, zdziwiłam się, że jeszcze go produkują i postanowiłam kupić :) Kosztował chyba ok 6 zł [ od 18.07 w Naturze będzie w cenie 5,99 zł :) ], co moim zdaniem jest ceną bardzo niską jak za tak dobry produkt - byłabym w stanie zapłacić 2x tyle ;)



Tonik mieści się w 200 ml prostej butelce, z wygodnym zamknięciem na klapkę. Pamiętam, że pierwotna wersja miała odkręcaną zakrętkę, więc ta zmiana jest na plus. 
Szata graficzna chyba niewiele się zmieniła - wciąż jest na etykiecie listek melisy jak mniemam i dominuje kolor zielony. Podoba mi się również to, że etykieta nie oblepia całej buteleczki - z tyłu jest kilkumilimetrowa przerwa i można bezproblemowo kontrolować ile jeszcze płynu mamy w środku. Ja bardzo lubię monitorować, ile jeszcze mam danego produktu ;) Dziurka dozująca jest w wielkości w sam raz - tonik nie wylewa się w nadmiernej ilości, można spokojnie kontrolować ile płynu chcemy mieć na waciku. Butelka jest szczelna, można ją spokojnie zabierać ze sobą na wyjazdy i podróże. Czyli jestem zadowolona z opakowania :)


Tonik ma bardzo ładny, świeży, ale nienachalny zapach, dokładnie taki, jak zapamiętałam z czasów gimnazjalnych :) Płyn jest zielonkawy. 
Ja toniku używam po oczyszczeniu twarzy płynem micelarnym i żelem do mycia twarzy. Tonikiem na waciku przecieram twarz i oczy [ nie podrażnia! ], a potem, po wyschnięciu toniku, aplikuję krem. Stosuję tonik po oczyszczaniu twarzy zarówno rano, jak i wieczorem. 
Bardzo lubię uczucie na twarzy po aplikacji - skóra jest fajnie nawilżona, odświeżona i gotowa na dalszą pielęgnację. Tonik nie ściąga skóry, nie piecze ani nie szczypie w oczy, ładnie zbiera resztki przeoczonego czasem wcześniej makijażu. 



W składzie nie ma samych świetnych substancji, zresztą nie jest to produkt naturalny, ale na samym początku są wyciągi z zielonej herbaty i melisy, pantenol i alantoina, czyli bardzo przyjazne składniki. 

Cenię sobie ten tonik ze wzlędów zarówno sentymentalnych jak i kosmetycznych - naprawdę świetnie się u mnie spisuje i wiem, że sięgnę na pewno po kolejną butelkę w przyszłości :)

 A Wy mieliście do czynienia z tym tonikiem?
Znacie go? Lubicie?

34 komentarze:

  1. Mam tak samo, że denerwuje mnie naklejka na całą butelkę- lubię patrzeć ile mi jeszcze zostało danego produktu :) Tego toniku nigdy nie widziałam. Jakoś ogólnie teraz bardziej przerzuciłam się na wodę termalną, a hydrolaty i toniki stoją- muszę je wykończyć! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to jest mania kontrolowania ;)
      Ja używam toniku oraz wody winogronowej - obydwa produkty świetnie się sprawdzają :)

      Usuń
  2. ja jeszcze tych kosmetyków nigdzie nie widziałam :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zawsze w Naturze stoją na najniższej półce ;)

      Usuń
  3. No właśnie - ja też nie widziałam nigdzie tej firmy... Fajnie, że nie ma alkoholu, fajnie, że buteleczka nie ma "odkręcanego" korka, fajnie, że widać ile produktu pozostało, fajna cena - generalnie same plusy! Będę musiała uważniej przeglądać półki w Naturze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w Naturach na najniższej półce zawsze stoją :)
      rzadko kiedy można znaleźć tak fajne produkty w niskiej cenie - to coś jak micel z Biedronki ;)

      Usuń
    2. Micel, którego z resztą również nigdy nie próbowałam... ;) Widzę, że wiele mnie omija!

      Usuń
    3. Masz okazję do nadrobienia - tonik od jutra jest w promocji ;)
      a micela spokojnie można jeszcze znaleźć w Biedronce, niby go mieli wycofywać, ale ja wciąż go widzę ;)

      Usuń
  4. ja jakoś nie przepadam za tonikami, ale ten wydaję się być ciekawy, bo nie podrażnia. mój ostatni tonik potwornie śmierdział chemią:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja toniki nawet lubię :)
      uuu, nie lubię zapachu chemii w kosmetykach...

      Usuń
  5. Nie miałam go ale póki co nie używam drogeryjnych toników a raczej hydrolaty :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hydrolaty dobra rzecz :) tez pewnie jakiś za niedługo kupię :)

      Usuń
  6. Chyba moja mama też go używała, bo kojarzę butelkę ;)
    Siegnę może po niego z ciekawości, ale dopiero jak skończy mi się tonik ogórkowy z Ziaji, który uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Butelka się ostatnio zmieniła, ale etykieta nie, więc pewnie po etykiecie kojarzysz ;)
      widzę, że Ziaja u Ciebie często i gęsto ;)

      Usuń
  7. Skończył mi się jakiś czas temu, bardzo przyjemny, nie wysuszał, nie podrażniał, cudownie pachniał :) Czaję się jeszcze na różany z tej serii, choć teraz używam głównie hydrolatów ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o, nie wiedziałam, że jest też różany, ciekawe :)

      Usuń
  8. nie znam żadnego kosmetyku tej firmy :( ale toniki wielbie:) fajnie, że masz sentyment i ,że się sprawdza:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie znam żadnego oprócz tego toniku ;) sentymentalne kosmetyki są the best :D aż przyjemnie się ich używa :)

      Usuń
  9. Wszędzie gdzie jest wyciąg z zielonej herbaty wiem ,że będzie to dobry dla mnie produkt, chętnie wypróbuję!

    OdpowiedzUsuń
  10. chetnie bym go wyprobowala- szkoda, ze nadal tak malo sie mowi o produktach, ktore za niewielkie pieniadze robia, to co biecuja :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. prawda? Ja też nad tym ubolewam, bo przecież nie zawsze zasada tańsze znaczy gorsze jest prawdziwa...

      Usuń
  11. Właśnie go testuję i jak na razie jestem z niego bardzo zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Z tej serii miałam mleczko do demakijażu i to był w ogóle błąd że je wybrałam ;) Bo nie lubię mleczek :P Trzeba było kupić tonik! Na pewno następnym razem, chociaż ostatnio w mojej pielęgnacji zdominowały je micele ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. uu, ja też nie lubię mleczek ;)

      Usuń
  13. Nie miałam tego toniku, ale po twoje recenzji na pewno go wypróbuję jak tylko gdzieś go spotkam :) Za taką cenę taki fajny kosmetyk do demakijażu i oczyszczania :O Lubię bardzo kosmetyki bezalkoholowe ;)

    w wolnej chwili zapraszam do mnie na news :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. fajnie, że Cię zaciekawił :)

      Usuń
  14. nigdy nie widziałam go a szkoda, bo myślę,że mógłby się u mnie sprawdzić;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jest do nabycia w Naturze, zazwyczaj leży na dolnych półkach :)

      Usuń
  15. Fajny skład a ja mam słabość do firmy bo przez x lat sięgałam po ich pomadkę ochronną :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No całkiem przyjazny jest :)
      Nawet nie wiedziałam, że robią pomadki ochronne, ciekawe, czy gdzieś znajdę :)

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz :)


Proszę o kulturę wypowiedzi, komentarze obraźliwe oraz reklamowe będą usuwane.