Golden Rose Rich Color 112 :) + wyniki rozdania z Caudalie !

Hej!


Dziś post lakierowy, bo przecież obiecałam, że pokażę Wam moje nowe lakiery, prawda? :) Niedawno mogłyście podziwiać wrzosowy Golden Rose o numerku 103, dziś pora na zgniłą zieleń, również z tych nowych odcieni, wypuszczonych przez firmę na tegoroczną jesień.

Przy okazji chciałam dodać, że dziś, ze względu na prośby i ponaglenia [ ukłon w stronę Aswertyny :* ] bohaterką zdjęć jest prawa dłoń oraz One Ring To Rule Them All *, czyli mój pierścionek zaręczynowy. Z góry zaznaczam, że prawa dłoń jest pomalowana krzywo, a skórki straszą, no ale czego się nie robi... ;)

* "All" odnosi się do Narzeczonego i Kebaba ;) Pierścionek to białe złoto z czarnymi diamentami. Czarnymi, jak moje i Narzeczonego charaktery i humory !


Lakier, jak wszystkie z tej serii Golden Rose, ma szeroki, wygodny pędzelek, kryje po 2 warstwach i pokryty wysuszaczem Sally Hansen Insta Dri, wytrzymuje 4 dni. Potem zmyłam :) Kosztował 5,90 zł w krakowskim Firlicie na Karmelickiej.


Zauważyłam, że GR zaczęli drukować numerki lakierów wyżej, na czarnym polu. Wcześniej były na dole, na białej części i momentalnie się wycierały - miałam problemy ze zidentyfikowaniem kolorów ;) Mała zmiana, a cieszy ;)


Kolor iście jesienny, bardzo mi odpowiada. jest ciemny, ale nie za ciemny i sądzę, że pasuje każdemu :) Idealna, kremowa zgniła zieleń.


Świeczniczek to moja ostatnia zdobycz z Ikei - śliczny, świąteczny i ażurowy - musiałam się i nim pochwalić :D Nie patrzymy na przesuszone skórki - efekt ciągłego odmrażania dłoni na spacerach z Kebabem ;)


                                                                       

Nadszedł dziś również czas na ogłoszenie Zwyciężczyni rozdania z Caudalie. Dla przypomnienia - do wygrania była pełnowymiarowa woda winogronowa, moja ulubiona. 

W tym miejscu chciałam serdecznie podziękować wszystkim, którzy brali udział w rozdaniu, cieszę się, że chciało się Wam zgłosić. Miałam kilka zgłoszeń z blogów typowo "rozdaniowych", które zostały pominięte, bo ich uwzględnienie w losowaniu byłoby nie fair w stosunku do pozostałych Uczestniczek. Nie wszyscy również zapoznali się dokładnie z zasadami rozdania, ale cóż - ich strata ;)

Nie przedłużając - wygrywa KASIA K ! Serdecznie Ci gratuluję i czekam na kontakt mailowy lub inny :)





Jak się Wam podoba zgniły lakier od Golden Rose?
Co sądzicie o Pierścieniu Mocy? :D
No i raz jeszcze gratuluję Kasi! 


P.S. Miłych Mikołajek! Chwalcie się, co Wam Mikołaj dziś przyniósłł :)))

Nowości ostatnich tygodni :)

Hej hej! :)


Dziś będzie o moich zdobyczach i darach losu ostatnich tygodni. Promocje czyhały na nas z każdej strony, nie sposób było nie ulec ;) Udało mi się zrealizować prawie całą listopadową listę zakupową, jestem z tego bardzo zadowolona :) Tak a propos  - grudniowa, nawet już w części zrealizowana, wisi w pasku bocznym bloga :)

Na sam początek pielęgnacja:


Krem do rąk The Secret Soap Store Pomarańcza to zakup dzięki próbce, którą znalazłam w Mikołajkowej paczce od Naomi. Bardzo spodobał mi się świąteczny zapach suszonych pomarańczy, krem już w użyciu, kosztował 20 zł. Cetaphil krem intensywnie nawilżający kupiłam do kuracji kremem z retinolem, kosztował 30 zł. Nuxe, Reve de Miel to kultowe już masełko w słoiczku, jest ze mną dopiero kilka dni, ale już rozumiem jego fenomen :) Koszt to 37 zł.


Corine de Farme tonik odświeżający to zakup z Hebe, Hexx polecała mi tonik oczyszczający, ale ja się musiałam pomylić i kupić ten ;) Przyjdzie i na niego pora, kosztował ok 13 zł. Żel pod prysznic Luksji to mała zachciewajka - spodobała mi się próbka kiedyś i kupiłam go, kiedy był na promocji w Naturze za ok 5 zł. It's Skin VC Effector krem wodny był na mojej liście od długiego czasu, w końcu zdecydowałam się na zamówienie. Używam już od prawie dwóch tygodni, jestem bardzo zadowolona. Koszt to ok 35 zł na ebay'u.


Standardowo, uzupełnienie zapasów Caudalie - kupiłam tonik, a piankę dostałam gratis. Niestety nie było w aptece większych butelek, przygarnęłam więc te 100 ml. Koszt toniku to 36 zł. Żel pod prysznic z YR to zachcianka, o pięknym, naprawdę wiernie oddanym zapachu granatu - ok 9 zł.


Lakiery! :) Część już widzieliście, tutaj zebrałam je razem. Golden Rose Rich Color o numerkach 103 [ prezentowałam go już - tutaj ], 112 i 111, każdy po 5,90 zł. Z tyłu top i baza w jednym z Revlonu - dość nietrafiony produkt, ale od biedy może służyć jako baza, kupiony na promocji -40% w Hebe, za 12 zł. Rimmel 440 Sun Downer, kupiony pod wpływem Hexx i jej prezentacji, szaraczek 188 z Wibo [ był bazą do zgłoszenia konkursowego do Hexx - tutaj ]. Ostatnie dwa lakiery to łupy z wyprzedaży blogowej: mini Orly Faint of Heart [ 5 zł ] i China Glaze Foie Gras [ 10 zł ].


Kolorówka: od góry maskary: na -40% w Rosmannie zdobyłam w końcu Pump Up z Lovely [ o dziwo, trafiłam na nieotwierany egzemplarz! :D ], a w Firlicie na Floriańskiej w Krakowie upolowałam ulubioną wersję 2000 Calories od Max Factora, z podkręconą szczoteczką [ 17,99 zł ]. Korektor z Maybelline to Affinitone, poniżej Perfect Match z L'Oreal, oba kupione w Hebe na -40%, za około 14 i 19 zł. Naszła mnie ochota na robienie kresek eyelinerem w pisaku, sięgnęłam więc po SuperLiner z L'Oreal, również w Hebe, kosztował ok 20 zł na promocji :) Na koniec: pomadka matowa w płynie z NYX - łup z nowej krakowskiej Galerii Bronowice - piękny, ale chyba wybrałam za jasny kolor... Kosztowała 29 zł.

 

Róż z nowej limitowanej kolekcji Rocking Royals Catrice kusił mnie już na zdjęciach promocyjnych, na żywo wyglądał zupełnie inaczej, ale i tak mi się spodobał. Jest mega mocno napigmentowany, trzeba szalenie z nim uważać ;) Kosztował 17,99 zł. Podkład z MF Facefinity był planowanym zakupem na promocji -40% w Hebe [ 36 zł ], zeszłej jesieni bardzo go polubiłam i postanowiłam, że znów się spotkamy :) Najbardziej dumna jestem z zakupu wody toaletowej Davidoff Cool Water Wave - udało mi się skorzystać z promocji w Superpharmie -50% na wybrane przecenione zapachy i wyszłam z tym, płacąc za niego 60 zł [ pierwotna cena to 247 zł :D ]. Podoba mi się w niej wszystko od zapachu po ombre buteleczkę :) I nawet Narzeczony nie ma na nią alergii - win win ;)


Na koniec jeszcze wspaniałe dary pielęgnacyjne, na które chętkę miałam już od długiego czasu :) Wszystkie są od Lipstic and Kids i cieszą mnie niesamowicie! Redermic R już od miesiąca ląduje na mojej twarzy, reszta czeka jeszcze na debiut. Malwinko - dziękuję raz jeszcze! :*** Przy okazji zapraszam Was serdecznie do Lipstick and Kids - świetny, nowy blog młodej i pięknej [ zazdrość! ] Mamy - na temat, z humorem i pełen ciekawostek :)

Jak się Wam podobają moje zdobycze?
Co u Was pojawiło się nowego?
:))


P.S. Jutro wyniki rozdania z Caudalie - ja już znam Zwyciężczynię :D
P.S. 2 Czekam jeszcze na dostarczenie ostatnich rzeczy z Dnia Darmowej Dostawy i pochwalę się Wam, co zamówiłam, chcecie?