Co potrafi zrobić człowiek przez sześć dni bez internetu

Witajcie po przeprowadzkowej przerwie :)

Jesteśmy już w miarę zadomowieni w nowym mieszkanku, jest jeszcze kilka rzeczy do dokończenia, ale ogólnie przyzwyczailiśmy się do nowego porządku świata :) Pies hasa szczęśliwy z pokoju do pokoju, my szalejemy w kuchni - było już ciasto z muesli i cytrynowiec,  a ja planuję na jutro babeczki kakaowe z płatkami owsianymi. 

Odwiedziłam już, a jakże, lokalne drogerie i zrobiłam malutkie zakupy na dzieńdobry, odkryłam świetny targ tuż koło domu, a w kamienicy obok sklep spożywczy, w którym panie na oczach klientów wyciskają świeże soki z owoców [ tylko cena mnie powstrzymuje od codziennego ich picia ;) ]. Innymi słowy - zmiana miasta zdecydowanie na lepsze :)

Dopiero dziś udało nam się po wielkich perypetiach [ np po południu stałam wychylona z okna trzymając dwie anteny do polepszenia sygnału ] załatwić internet i od kilku godzin siedzę przed komputerem, nieśmiało próbując nadrobić zaległości ;)

A teraz kilka faktów z ostatnich dni:
- oparłam się zakupowi kolejnego różu do policzków [ z limitowanki essence breaking down za 11 zł ]
- przez 2 dni nie używałam kremu pod oczy, bo nie mogłam go znaleźć w pudłach i myślałam, że nabawię się jakichś starczych zmian na powiekach, ale wszystko okej ;)
- zrobiłam własnoręcznie cukrowy peeling lawendowo - mandarynkowy [ niestety nie wiem, czy dobrze działa, bo był na prezent, ale już zabieram się za robienie kolejnego:) ]



- przeżyłam podróż rozklekotanym busem do Krakowa
- zwiedziłam najbliższe sklepy w nowym mieście, co zaskutkowało kupnem czarnych lordsów z mini ćwiekami
- uśmiałam się z lokalnej "galerii handlowej", porównując ją do krakowskich molochów ;)
- zrobiłam pyszny rosół [ jedyna zupa, którą toleruje mój chłopak ]


 - zaczynam każdy dzień zdrowym śniadankiem z nowalijkami i moimi ostatnio ulubionymi kiełkami brokułowymi :)


Piszcie, co u Was, a ja już zabieram się za blogowe odgrzebywanie:)
Miłej nocy!

30 komentarzy:

  1. Ajj przeprowadzka, nowe klimaty, nowe wyzwania - super doznania :) Świetny ten peeling własnoręcznie robiony :)zdrowe śniadanka brawo M

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie, jest bardzo pozytywnie :D

      Usuń
  2. Zdrowe śniadanka są najlepsze :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja ostatnio rozpoczęłam dietę i znów regularnie ćwiczę :) też przygotowuję sobie zdrowe przekąski. Odkryłam przepyszną szynkę w moim sklepie mięsnym i często robię sobie kanapki na śniadanie z nią, rukolą i rzodkiewką :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Taki peeling z chęcią bym przygarnęła ♥

    Nowe miejsce, nowe zmiany i nowy początek. Lubię to uczucie!
    Udanego zadomawiania :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja się sobie dziwię, że wcześniej na jego zrobienie nie wpadłam, bo wszystkie skłądniki miałam ;)

      Dziękuję ;*

      Usuń
  5. Peeling wygląda na bardzo udany, mam nadzieję, że nowa właścicielka będzie z niego zadowolona :)
    Takie przeprowadzki są bardzo odświeżające :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też mam taką nadzieję, czekam na jej opinię :)
      są, są, ale jeszcze jest dużo do ogarnięcia ;)

      Usuń
  6. Jak zakładasz produkcję peelingów to ja jestem pierwsza w kolejce :P
    A tak na poważnie to może jakaś mała dokumentacja zdjęciowa z robienia kolejnych ? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne, że będzie! Włąśnie planuję zrobić jutro/pojutrze kolejny, wtedy na pewno spróbuję zrobić małe "krok po kroku" :)

      Usuń
  7. jak tu pozytywnie!
    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Sama uwielbiam rosół, jak jest na obiad to go czasami tyle jem, że się w głowie nie mieści xD A ja się pochwalę,że w końcu przyszedł do mnie pakiet pierwszych lekcji z francuskiego i na dniach zamierzam się za niego zabrać ;D Śmieję się, że naprawdę skończę, znając 8 języków xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dla mnie mógłby tylko rosół istnieć ;)

      francuski jest świetnym językiem, ale gramatykę ma dość rozbudowaną - powodzenia w nauce :)

      Usuń
    2. Znam japoński to i francuski nie jest mi straszny ;D

      Usuń
    3. wow, to nieźle :) bonne chance :)

      Usuń
    4. ありがとうございます:D

      Usuń
    5. haha, proszę ;) [ nie ma to jak tłumacz google;p ]

      Usuń
  9. hahaha gratuluje z ta limitką różu :D ja sie nie umiem nigdy powstrzymac przed kupowaniem ♡ a te brokułowe kiełki kuszą, musze poszukac ich u mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja sama się sobie dziwię, że nie uległam ;)
      kiełki są super, zazwyczaj są koło sałaty pakowanej w lodówce :)

      Usuń
  10. Pyszne jedzonko tutaj widzę <3


    Zapraszam serdecznie do mnie na rozdanie! Będzie mi bardzo miło jeśli weźmiesz w nim udział :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja przez większość czasu, który nie przesiedziałam w blogosferze, niestety się leniłam. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też chcę się trochę polenić :D

      Usuń
  12. Smakowicie :) Bardzo lubię rosół hehe :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czy jest ktoś, kto nie lubi? ;)

      Usuń
  13. Maaaadziaaaaa, a zrobisz takie pyszności dla nie jak Cię odwiedzę?Proszę ;D to brzmi przepysznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zuź, menu już dawno gotowe! :)

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz :)


Proszę o kulturę wypowiedzi, komentarze obraźliwe oraz reklamowe będą usuwane.