Empties #11

Cześć! :)

Muszę przyznać, że ostatnimi czasy zużywanie idzie mi bardzo dobrze, czego dowodem jest dzisiejszy post. Lubię zbierać puste opakowanie, potem po zrobieniu zdjęć mam niezłą satysfakcję, kiedy to wszystko wyrzucam do kosza ;) A wiecie co jest najfajniejsze w styczniowym denku? Że śmiało mogę powiedzieć, że zużyłam więcej niż kupiłam :D Dla przypomnienia - styczniowy post zakupowy.

  • Baikal Herbals, szampon do włosów - RECENZJA
  • John Masters Organics, Citrus & Neroli Detangler - RECENZJA
  • Barwa Ziołowa, szampon pokrzywowy - miałam go grubo ponad pół roku, używałam raz na 2 tygodnie do oczyszczenia włosów.
  • Caudalie, delikatny szampon, miniatura 30 ml - miniatura, która wystarczyła na 2 użycia, ale spodobała mi się na tyle, że planuję zakup pełnowymiarowego opakowania
  • Arboria, szampon, miniatura 40 ml - byle jaki produkt, zużyłam do mycia pędzli, ale nawet do tego się nie sprawdził, bo brzydki zapach został na pędzlach do kolejnego mycia...
  • Luksja, Care Pro Soften, Shower Milk - całkiem przyjemny produkt pod prysznic, który nie wysuszał skóry i miał ładny zapach
  • Super Playboy, żel pod prysznic - dostałam go w ramach żartu od przyjaciółki, zużyłam jako mydło do rąk - ładny zapach, fajnie się pienił, nie wysuszał rąk
  • Fa, mydło do rąk grejfrutowe - miało obłędny zapach, prawie jak grejfrut z TBS, polecam :)
  • Alverde, Relax Pfelgeol, Wildrose - olejek z Alverde służył mi do wszystkiego: do twarzy, włosów, ciała, jako dodatek do peelingów i nawilżacz do skórek. Miał świetny zapach, który utrzymywał się na skórze, z przyjemnością do niego wrócę, zwłaszcza, że mam buteleczkę w zapasie ;)
  • Nivea, Dry Comfort - ulubiony :)
  • Soap&Glory, Smoothie Star Body Milk - odlewka od Kasi - bardzo fajny nawilżacz o ciekawym zapachu. Jeśli byłby łatwo dostępny, pewnie skusiłabym się na duże opakowanie, ale nie podbił mojego sera na tyle, żeby walczyć z ciężką dostępnością ;)
  • Soap&Glory, Clean, Girls - żel pod prysznic, który jak dla mnie nie wyróżniał się niczym szczególnym ;)
  • LUSH, Father Christmas, kula do kąpieli - RECENZJA
  • Caudalie, woda winogronowa - RECENZJA
  • Clarins, Daily Energizer Wake Up Booster - RECENZJA
  • Caudalie, mleczko do demakijażu - RECENZJA
  • Babydream, żel do kąpieli - używałam do mycia twarzy i byłam zadowolona, może w przyszłości kupię pełnowymiarowe opakowanie
  • L'Orient, Savon Noir z różą damasceńską - RECENZJA
  • Caudalie, Vinosource, S.O.S Morning Eye Rescue - RECENZJA
  • LUSH, Buche de Noel - całkiem spora odsypka czyścika od Kasi, wystarczyła mi na prawie 2 tygodnie codziennego, wieczornego używania. Bardzo spodobało mi się takie oczyszczanie buzi, zapach tej wersji był niesamowicie smakowity [ gdybym była Eskiem, pewnie spróbowałabym konsumpcji! ;) ]
  • Himalaya Herbals, Sparkly White, pasta do zębów - była w ulubieńcach grudnia i stycznia, bardzo fajna pasta bez fluoru, po której uczucie odświeżenia w ustach utrzymuje się dłużej.
  • Sally Hansen, Instant Cuticle Remover, preparat do usuwania skórek - świetny, mam już w użyciu kolejne opakowanie. To wystarczyło mi na rok i dwa miesiące, a używałam go średnio 2 razy w tygodniu.
  • Donegal, zmywacz do paznokci w żelu - ostatnio mój ulubiony, to już kolejna wykończona butelka, następna w użyciu
  • Sephora, róż do policzków 08 Rose Petal - mój pierwszy róż do policzków, niestety przy końcówce pękł, a ja nie lubię bawić się z sypkimi kosmetykami ;)
  • Dior, DiorSkin Nude 20 - duża próbka podkładu, po której mam ochotę na więcej i mam nadzieję, że kiedyś kupię ten podkład
  • Dermo Pharma, hydrożelowe płatki pod oczy - bardzo fajne płatki, skóra rzeczywiście była potem odprężona i nawilżona
  • Pozostałe próbki to płatki oczyszczające na nos Purederm, które rzeczywiście działają, dyniowy krem nawilżający z Organique, który świetnie działa, ale odstrasza ceną i pół maseczki Tołpy, reszta niewarta uwagi ;)
  • Z tych próbek zachwycił mnie krem BB Tony Moly Expert BB Cream  na pewno go kupię, spodobała mi się też maseczka Tony Moly Tomatox i krem do rąk Lavery, bo miał cudny pomarańczowy zapach.

To już wszystkie moje zużycia. Znacie te produkty?
Jak Wam poszło zużywanie w zeszłym miesiącu? :)


79 komentarzy:

  1. jakie ogromne denko ! widać, że się postarałaś w ostatnim miesiącu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aż sama się zdziwiłam, bo nie zapowiadało się na tak dużo ;)

      Usuń
  2. imponująca liczba zużyć :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Z tego grona miałam jedynie kulkę Nivea ale u mnie okazała się niewypałem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda... U mnie spisuje się najlepiej ze wszystkich dostępnych dezodorantów, zawsze do niej wracam :)

      Usuń
  4. ogromne denko! zaszalałaś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żaneto, jeśli brak szaleństw w życiu, chociaż w denku poszaleję ;)

      Usuń
  5. poszalałaś :) żel do skórek z SH bardzo lubie i moje było rownie wydajne, co Twoje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taka malutka buteleczka, a taka długowieczna ;)

      Usuń
  6. łaaaał jakie duże denko :) ja połowy produktów nie znałam, ale od razu jak zobaczyłam, że 'empties', to wiedziałam, że bedzie kilka produktow caudalie, i sie nie mylilam! :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam propozycję: Przyjedź do mnie i ogarnij mi zdjęcia do denka, resztą się zajmę :D

    A powiedz mi, jak ta kulka z Nivea pachnie? Ja zawszę kupuję Pearl&Beauty. Dzisiaj zastanawiałam się nad inną wersją, ale w sklepie nie było żadnych testerów zapachowych :/
    Żel z SH też uwielbiam. Nie będę się już nawet za niczym innym rozglądać. Kiedy zużyję moją obecną buteleczkę, sięgnę po kolejną. Fantastyczny produkt, bez którego nie wyobrażam sobie mojego paznokciowego życia :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Megdil, moje zdjęcia niestety nie będą tak piękne jak Twoje, wątpię, żebyś chciała skorzystać z moich usług ;)

      Hmmm... Dla mnie to jest świeży zapach i bardzo go lubię, nie wybija się na skórze specjalnie,myślę, że jest dość uniwersalny :)
      I tu się zgadzam, ja też już bez SH nie mogłabym zrobić manicure :) Ostatnio używam tego preparatu co drugie malowanie i sprawdza się taka częstotliwość :)

      Usuń
    2. Jezu mam to samo uzbieralam dwa wory opakowań, ale nie mogłam się zebrać do zdjęć. Więc Mama wyrzuciła mii wszystko, a grzebanie w śmieciach nie należy do przyjemności. ...

      Usuń
    3. Mama ♥♥♥
      Na mnie Narzeczony bardzo dziwnie się patrzy, jak odkłądam śmieci, ale nie odzywa się, już dawno zrezygnował ze zrozumienia mnie i moich kosmetyczków ;P

      Usuń
  8. Podziwiam, ja jakoś mam większe umiejętności do kupowania nowego, niż do denkowania. Chociaż obiecałam sobie, że niedługo pojawi się u mnie pierwsze denko. Zobaczymy, jak będzie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też tak miałam ;) Ale zużywanie sprawia mi przyjemność i staram się wszystkiego regularnie używać, więc jakoś idzie :)

      Usuń
    2. uf jak dobrze ze nie jestem w tej kwestii sama

      Usuń
  9. Szampony Barwa to najlepsze i najtańsze oczyszczające szampony na rynku :)
    Ładne denko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, zgadzam się :) Muszę kupić kolejny ;)

      Usuń
  10. spora ilość, brawo:)
    preparat do skórek uwielbiam, najlepszy jaki miałam. szampon pokrzywowy też kiedyś posiadałam, ale używałam zbyt często albo po prostu nie był dla moich włosów, bo przesuszył mi skalp. ciekawa jestem żeli luksji, dużo osób je chwali.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :)
      Little Sunshine, ja szamponu Barwy używałam raz na mniej więcej dwa tygodnie, żeby dokładniej oczyścić włosy, nie zauważyłam przy takiej częstotliwości wysuszenia...

      Usuń
  11. Jestem z Ciebie dumna! ja do końca zeszłego roku wciąż więcej kupowałam niż zużywałam, ale od nowego roku idzie mi lepiej przechylanie szali na drugą stronę – żadne wielkie postanowienie, po prostu nie mam gdzie tego trzymać i szkoda mi wywalać z powodu przeterminowania tego, co mam :>

    Kulka Nivei jest super!!! już pisałam, że zapach dzieciństwa... (nie pamiętam, czy u Ciebie, czy u Eska), a Luksja niedawno mnie totalnie zaskoczyła – zużyłam próbkę i byłam zachwycona (miałam chyba inną wersję). Ta marka do tej pory kojarzyła mi się z pradawnymi, cienkimi kosmetykami, a tu proszę, jakie dobre kremowe żele pod prysznic!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się ^^ Ja Cię rozumiem, też trochę przystopowałam, bez żadnych postanowień ;) I w zasadzie fajnie mi, jak kupuję tylko zapalanowane rzeczy albo odkładam sobie kasę na coś droższego :)

      Nie u mnie, pewnie u Eska. Czyli kupiłaś tę kulkę :) Ja wciąż do niej wracam, teraz mam jakiś Dove w spray'u wygrany, ale taki sobie jest...
      Z Luksją miałam tak samo, z próbki ją poznałam i potem na promo w Naturze wrzuciłam do koszyka :)

      Usuń
    2. jeśli to ten Dove, który ostatnio zdenkowałam (werbena i granat), to ja jestem z niego bardzo zadowolona, właśnie mnie bardzo zaskoczył ochroną przed potem. Spraye w mojej pamięci nie słynęły z wyjątkowych właściwości antyperspiracyjnych, a tu proszę, niespodzianka. Mimo wszystko dużo milej używa mi się polecanej przez Ciebie kulki, nie tylko ze względu na zapach - faktycznie b. dobrze chroni!

      Usuń
    3. Nie, nie werbena, coś innego, nie pamiętam teraz ;) Ale tak średnio chroni, bardziej pewnie się czuję jednak z Niveą :)

      Usuń
  12. Wow! Ilość pustych opakowań robi wrażenie :)

    Żel do skórek SH mam i używam z wielką przyjemnością.
    Jest niezwykle wydajny. Kulki z Nivea też bardzo lubię.
    Aktualnie mam wersję energy fresh (zielona) - ma piękny zapach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Starałam się! ;)

      Czyli trochę nam sie pokrywa :) Żel z SH jest doprawdy fenomenem, praktycznie wszyscy go mają i wychwalają :)
      Ja z kulek Nivea tylko tę lubię, kilka razy miałam inne, ale już nie pasowały mi tak bardzo..

      Usuń
  13. powinnaś zostać ambasadorką Caudalie ;)
    btw ja się Anglii wybieram, a tam soap&glory jest dostępne i ma zdecydowanie więcej produktów :P no i Lusha będę mieć w planach. Sooo...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powinnam. Halo, halo, Caudalie? ;)
      Oja, fajnie masz! Zazdroszczę! :)

      Usuń
    2. To bylo raczej na zasadzie: a moze cos chcesz? :p

      Usuń
    3. Aaaaaaa, już załapałam ;)
      Jasne, że chcę! Jak to miło :* Do kiedy mam się zdecydować? ^^

      Usuń
    4. Tak mniej wiecej do konca lutego :) wybieramy sie 2 marca :)

      Usuń
    5. To jeśli tylko mogę Cię o coś prosić, to namyślę się do tego czasu i napiszę maila :**

      Usuń
  14. ładnie Ci poszło :) u mnie tyle będzie po 2 miesiącach :) Z tej gromadki mam tylko czarne mydło L'Orient i jestem z niego zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja to czarne mydło kochałam, na pewno do niego wrócę :)

      Usuń
  15. UUU sporo tego gratulacje :) z twojego denka mam tylko żel do skórek jest świetny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, żel do skórek jest nie do pobicia :)

      Usuń
  16. Podziwiam Cię za wykończenie żelu do skórek Sally Hansen...ja co prawda używam go rzadziej, bo mniej więcej co tydzień lub nawet co dwa, od dobrego roku a nie dotarlam nawet do połowy opakowania...:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. LadyBlonde, wiesz? Myślałam, że on się już nigdy nie skończy ;) Serio ;)

      Usuń
  17. Próbek a próbek :) Mam ochotkę na kosmetyki JMO, moźe kiedyś mnie będzie stać :D Tak samo jak z Clarins ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawzięłam się na próbki, muszę je wykańczać, tyle ich mam ;)
      Ja z pewnością i do JMO i do Clarins'a powrócę, zacznę za niedługo odkładać sobie na nie pieniądze :)

      Usuń
  18. Spore denko :) Nic z tych kosmetyków nie miałam napewno się skuszę na Sally Hansen preparat do usuwania skórek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moniko, warto się w niego zaopatrzyć :)

      Usuń
  19. Mam zamiar kupic Sally ;0
    Ładnie poszło :*

    OdpowiedzUsuń
  20. No rzeczywiście spore denko :) Dużo kosmetyków znam i lubię, a jeszcze więcej chciałabym poznać. W przyszłości planuję na pewno zakup Sally Hansen. Zaintrygował mnie też krem do rąk z Lavery. Właśnie szukam jakiegoś fajnego kremiku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu, ten krem z Lavery i mnie zainteresował, miał udny, pomarańczowy zapach :) Nie taki sztuczny, jak to zazwyczaj bywa :)

      Usuń
  21. Gratuluję zużyć :) Żel pod prysznic Luksji mam u siebie i też mi się podoba, bardzo przyjemny :) BB od Tony Moly też mi przypadł do gustu, ale uważam, że jest trochę za drogi i póki co się na niego nie zdecyduję. Zwłaszcza, że Mizon sprawdza się u mnie w 100% ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! :)
      Też żałuję, że nie jest tańszy ten BB, ale działał tak świetnie, że się szarpnę na niego, bo strasznie spodobał mi się na twarzy! :)

      Usuń
  22. Okazałe denko:) widzę,że ty jesteś bardziej konsekwentna w używaniu maseczek tych jednorazowych niż ja . Ja je kupuję czasem bez opamiętania a puzniej ich nie używam i tak chyba ok 15saszetek leży,ale dziś zrobię sobie maseczkę zmotywowałaś mnie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agnieszko, staram się po prostu w miaręczasu i możliwości zużywać też próbki, saszetki, maseczki, bo coraz więcej ich ;) Cieszę się, że Cię zmotywowałam! :)

      Usuń
  23. Widzę sporo ciekawych produktów ;) W szczególności napaliłam się na ten tonik z Clarinsa ;) Mam nadzieję, że niedługo poszerzy moją kolekcję :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tonik z Clarinsa jest boski ♥

      Usuń
  24. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Komentarze reklamowe są usuwane.

      Usuń
  25. Ohoho, ile żużyć :)
    Znam tylko preparat do usuwania skórek SH i pastę Himalaya, oba produkty bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jakoś wyszło ;)
      Tak, to świetne kosmetyki są :) Z każdego mam już kolejne opakowanie :)

      Usuń
  26. na pastę do zębów na pewno się skusze :) żel do usuwania skórek z SH bardzo lubię i będę musiała kupić nowy bo obecny jest na wykończeniu :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pasta jest świetna, polecam Ci ją :)

      Usuń
  27. Świetnie ci poszło, Kochana!
    Caudalie bardzo mnie kusi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :)
      Nie dziwię się, Caudalie to świetna firma ;)

      Usuń
  28. Ten preparat do usuwania skórek kusi mnie już bardzo długo. Jestem ciekawa jego działania, ale najpierw muszę wykończyć Wibo :)
    Kochana, jakie spore denko! :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, lepiej najpierw wykończyć otwarte rzeczy :)

      Usuń
    2. ale jest ciężko kiedy nowości kuszą :D

      Usuń
    3. Masz rację ;) Ale powiem Ci, że ostatnio jakoś jestem odporna na większość nowości ;) Kiedyś wchodząc do drogerii wyszłabym z pełną siatką, a teraz zastanawiam się kilka razy, czy naprawdę jest mi to potrzebne ;) Chyba się starzeję ;P

      Usuń
  29. Nie znam żadnego kosmetyku z twojego denka, ale wiele kuszących propozycji widzę dla siebie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taniko, cieszę się, że Cię czymś zainteresowałam :)

      Usuń
  30. Idę poczytać ponownie o John Masters Organics Citrus & Neroli Detangler, może wpadnie do mojego koszyka? :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Gratuluję denka. Mi również poszło bardzo dobrze a zbieranie pustych opakowań cieszy mnie chyba bardziej niż nowe zakupy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kokosku, tak, zbieranie i mnie cieszy, choć nie wiem, czy bardziej niż zakupy ;)

      Usuń
  32. piękne zużycia - moje gratulacje :) zawsze przeglądając Twoje posty mam ochotę na spróbowanie Caudalie, tylko te ceny mnie blokują... mleczko z Luksji bardzo przypadło mojej skórze do gustu i mam już drugie, tym razem duże, opakowanie w zapasach :) zmywasz Donegal również kupuję butelka za butelką - dużo lepiej się u mnie sprawdza niż tradycyjne śmierdziuchy. żel do usuwania skórek SH też mam na wykończeniu i zastanawiam się nad wypróbowaniem Wibo.
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) Co do Caudalie to trzeba polować na promocje, dla chcącego nic trudnego ^^ No i na początek można zainwestować w mniejsze pojemności lub zestaw miniatur - to bardzo fajne rozwiązania :)
      Tak, zmywacz z Donegal jest super, też go zawsze mam w zapasie :)
      Ja kombinować nie będę, SH nie zmienię raczej ;)

      Usuń
  33. Świetnie Ci poszło zużywanie w ostatnim czasie. Mam ten preparat do skórek SH, nawet dzisiaj raczyłam nim moje skórki. :) Buche de Noel jest super. Szkoda, że to sezonówka. Caudalie, kusi mnie i kusi, opisywałam Ci zresztą moje przeżycia związane z wodą winogronową. :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz :)


Proszę o kulturę wypowiedzi, komentarze obraźliwe oraz reklamowe będą usuwane.