Ciaté Cabaret

Cześć!


W końcu o paznokciach! Już nie mogłam się doczekać, aż pomaluję paznokcie i Wam je pokażę ;) 
Przez prawie trzy tygodnie intensywnie regenerowałam paznokcie kremami do rąk, olejkami i Regenerum po tym, jak zniszczyłam je wszystkie przygotowując przez trzy dni imprezę na 12 osób ;) Niestety byłam zmuszona obciąć i spiłować wszystko na zero, a jeden paznokieć miałam tak złamany, że aż oderwał się od opuszka pod spodem, auć. Na czas tej kuracji odstawiłam lakiery i chemiczne odżywki paznokciowe. 
Efekt? Mocne, niełamiące i nie rozdwajające się paznokcie, widocznie bielsze końcówki i zadbane skórki. Na początku było mi bardzo ciężko funkcjonować bez lakieru na paznokciach, potem się trochę do tego przyzwyczaiłam, ale wyobraźcie sobie moją radość, kiedy 3 dni temu na nowo pomalowałam paznokcie! :D


Wybrałam lakier, który już długo czekał na premierę zarówno na blogu, jak i na paznokciach. Ciaté 039 Cabaret, który pochodzi z zestawu do velvet manicure, wygranego u Esów, Floresów. Nie bawiłam się na razie w nakładanie puszku na lakier, chciałam na spokojnie oswoić się na nowo z lakierami ;) Ale spokojnie, będzie i z puszkiem :D


Lakier znajduje się w 13,5 ml ciekawej, spłaszczonej i szerokiej buteleczce z charakterystyczną dla marki, trochę tandetną, ale jednak wciąż uroczą, czarną kokardką. Pędzelek na długiej rączce jest łatwy w użyciu, niezbyt szeroki, ale też nie bardzo wąski, taki w sam raz. Ceny lakierów tej marki dochodzą u nas aż do 70 zł, zestawów do zabawy [ piórka, puszki, folie i inne ] nawet do ponad 100 zł, co uważam za niezłą przesadę... Niemniej jednak można je znaleźć na różnych promocjach internetowych i Sephorowych.


Maluje się nim całkiem łatwo, konieczne są dwie warstwy, trzecia by nie zaszkodziła, bo pod mocne światło wciąż widać prześwity [ nie lubię prześwitów, mam taką małą obsesję na tym punkcie i wiem, że przy następnym malowaniu na pewno położę już trzy warstwy ;) ]
Trwałość nie powala, pod koniec drugiego dnia lakier zaczął się ścierać na końcówkach, przewiduję zmycie jutro rano.



Sam lakier ma śliczny kolor, ciężki do opisania. Na stronie producenta opisywany jest jako fiolet z domieszką różu i jest to trafne określenie, ale moim zdaniem niekompletne ;) Bo lakier w zależności od światła, przyjmuje inne barwy. Raz jest rzeczywiście takim fioletem z kapką różu, raz skłania się w stronę śliwki węgierki, a raz bliżej mu do takiego mocnego burgundu podszytego fioletem. Podoba mi się to! Efekt starałam się uchwycić na zdjęciach, mam nadzieję, że zauważycie te wahania kolorów :) 
zachęcam Was do wpisania hasła Ciaté Cabaret w wyszukiwarkę - już tam widać różne oblicza koloru :)




Jestem na tak. Kolor bardzo przypadł mi do gustu, idealnie wpasowuje się w obecną aurę i na pewno będzie często gościł na moich paznokciach :)


Jak Wa się podoba ten egzemplarz Ciaté? 
Macie jakieś w swojej kolekcji?


P.S. Patrzcie, co udało mi się wczoraj uchwycić! Dziękuję :*


P.S. 2 Czy macie ochotę poczytać o moich wrażeniach po dermokonsultacjach marki Caudalie?

109 komentarzy:

  1. Jeszcze takiego odcienia brakuje mi w moich jesiennych lakierach :) Kokardka Ciate jest ekstra. Niestety nigdy nie miałam lakieru tej firmy, a gdzie upolowałaś swój egzemplarz? Sephora, czy allegro?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno uda Ci się znaleźć :)
      Kasiu, ten egzemplarz pochodzi z zestawu do velvet manicure, wygrałam go u Esów, Floresów :)

      Usuń
  2. Kolor jest piękny, przypomina mi Bahama Mama z Essie, na który to mam chętkę od pewnego czasu :)

    M., 3 tygodnie bez lakieru - należy Ci się podziw i szacunek za dążenie do wyznaczonego celu bez wymówek :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś w tym jest, ale Bahama chyba wpada bardziej w czerwień, o ile się nie mylę?

      Megdil, ciężko było, nie powiem... Prawie się złamałam kilka razy, ale jednak udało się wytrwać ;)

      Usuń
    2. Wydaje mi się, że jest podszyty odrobiną czerwieni, ale za bardzo w nią nie wpada - tak na moje oko :) Bahama mama nazwałabym ciemniejszą wersją Ciate, przynajmniej na podstawie zdjęć :)

      Usuń
    3. Cóż, trzeba będzie porównać :)

      Usuń
  3. Kolor na jesień, jest super:) Nie miałam jeszcze lakieru ciate, ale ich buteleczki wyglądają bosko! U mnie właśnie na paznokciach czerwień;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że Ci się podoba :)
      Buteleczki mają rzeczywiście fajne, takie niespotykane :)

      Usuń
  4. super kolor :) poszukam podobnego ale w bardziej znośnej cenie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie, że Ci się podoba :)
      Wiesz, ja sama bym w życiu go nie kupiła, ale cieszę się, że go dostałam i mogłam wypróbować tak drogiego lakieru ;)
      Jak znajdziesz podobny, daj znać, jestem ciekawa, czy Ci się uda :)

      Usuń
  5. Bardzo lubię ten kolor i często do niego wracam. Mnie Ciate wchłonęło do reszty, kupiłam sporą gromadkę i na pewno jeszcze sięgnę po kolejny, ale stawiam teraz wyłącznie na nowe odcienie. Zrobiłam porządki i ilość identycznych odcienie dała mi mocno do myślenia:D

    Ważne, że uporałaś się z regeneracją. Sama przez 1,5 miesiąca nosiłam jeden kolor. Chciałam mieć dobre zaplecze do recenzji :)))

    U mnie z trwałością nie ma problemów, raz nawet pokusiłam się o test ale to też wszystko zależy do stanu oraz kondycji paznokci. Poza tym nie wyobrażam sobie mojego mani bez duetu wspomagaczy :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba przyznać, że mają bogatą ofertę kolorystyczną i każdy powinien znaleźć coś dla siebie :) Ja chyba jednak nie zdecyduję się na zakup kolejnej buteleczki, bo jednak za taką cenę wolałabym już mieć 2 Essie, które u mnie lepiej się trzymają.

      Na szczęście udało się poprawić stan paznokci, ale wciąż nie jest idealnie. Więc działam, używając dalej Regenerum i zastraszającej ilości kremów do rąk ;)

      Masz rację, trwałość to bardzo indywidualna sprawa. Ja też zawsze stosuję bazę i lakier nawierzchniowy, ostatnio nie zmieniam tych produktów w ogóle, ale w tym przypadku i wspomagacze nie pomogły szczególnie...

      Usuń
    2. W UK z kolei różnica jest niewielka bo za Essie zapłacę ok. 8 funtów a za Ciate 9.... więc na podobnym pułapie jest np. OPI, Nails Inc. itd.
      Za to polska cena, to nieporozumienie i jakbym miała kupować na nowo, to poszalałbym z lakierami ANNY. Mam dwa kolory i pewnie jeszcze jakiś sobie dobiorę jak tylko wpadnę do Douglasa.

      U mnie Regenerum nie przyniosło żadnych korzyści. W zasadzie, to mogłabym smarować przypadkowym olejem i byłoby to samo :(

      Usuń
    3. No tak, to jest duża różnica... Ciekawe skąd wymyślili sobie tę polską ceną...
      Lakiery Anny interesują mnie, nie powiem, może na jakiś w końcu się zdecyduję ;) Zawsze mam oczopląs przy ich standzie.

      Ojej, szkoda... U mnie właśnie efekty były super, jedyny minus to mała pojemność, 5 ml. Mam w planach zakup olejków, na których bazuje ten preparat i odtworzenie go samej :)

      Usuń
  6. Nie przepadam za takimi odcieniami, ale lakierem Ciate bym nie pogardziła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Katrino, a jakie odcienie lubisz? :)

      Usuń
  7. A, jednak gdybym była przeciętną kobietą która kupuje lakier dla samego faktu, że maluje od czasu do czasu paznokcie i nie ma oręża w postci baz, topów to byłabym wściekła na większość topowych marek....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tu się zgodzę... Nie każdy posiłkuje się dodatkami okołolakierowymi...

      Usuń
    2. Prawda? :)
      Sama dawno temu uzywałam głównie tylko bazy, ale jak weszłam głębiej w lakiery i malowałam paznokcie koleżankom lub czasami bywałay u mnie, to dziwiły się, że COŚ takiego w ogóle istnieje :D

      Mam wrażenie, że przeciętny uzytkownik jakiegokolwiek towaru nie wnika za bardzo w temat. I to tyczy się chyba każdej sfery.

      Usuń
    3. Wyobraź sobie zdziwienie mojej Mamy, kiedy w zeszłym roku pokazałam jej Seche Vite! ;) Od tamtego czasu topu wysuszającego używa już zawsze, ale żyła w niewiedzy dość długo ;)

      To racja, ludzie nie analizują co, skąd, jaki ma skład, gdzie było produkowane, jak to ulepszyć, itd...

      Usuń
    4. Ja zawsze szokuje wzorkami:D bo jak to tak? jak tak można? Da się? A nieraz wystarczy zwykła gąbka do mycia naczyń (cieniowanie), folia spożywcza (do marmurków), cukier (do piaskowych efektów) i ołówki (do kropek):D I można kombinować:) Że już nie wspomnę o już gotowych topach dających efekty, naklejkach, brokatach, ćwiekach, lakierach magnetycznych:D Ktoś kto w tym nie siedzi nawet nie zdaje sobie sprawy ile tego jest:)

      Usuń
    5. Maxi, masz rację, pamiętam, jak kiedyś pani w jakimś sklepie była zdziwiona moim piaskowym lakierem ;) Efektów do uzyskania jest milion i więcej, wystarczy trochę wiedzy i kreatywności, żeby zrobić wrażenia na "laikach" paznokciowych ;)

      Usuń
    6. Uwielbiam ten stan:D byle co na paznokciach co zajęło mi maksymalnie 10 minut a efekt taki jakby to co najmniej profesjonalna manikiurzystka robiła:D Te rozdziawione gębusie i to nieme: WooooooooooW!!!!!!!! :P

      Usuń
  8. szkoda, że ciatki takie nietrwałe :(

    OdpowiedzUsuń
  9. Kolor świetny, ale ścieranie się końcówek po dwóch dniach? No proszę Cię, w lakierze za 70 zł? Raczej mnie nie zachęciłaś. Niech sobie ma kolor miliona dolarów, na pewno nie kupię takiego bubla.
    Chętnie poczytam o diagnozowaniu Twojej skóry. Będziemy się śmiać, czy płakać? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dziwię się, sama bym go nie kupiła ;) Cena jest naprawdę z kosmosu, jestem bardzo ciekawa, jak ją ustalali na nasz rynek, bo jak pisała Hexx wyżej, w UK nie jest tak wygórowana...

      Co do dermokonsultacji, to to nie była stricte diagnoza, pani bardziej dopasowywała produkty marki do mojej skóry i mówiła mi o aplikacji, więc raczej powodu do płaczu nie będzie ;)

      Usuń
    2. A opisz, ciekawam co fachowiec opowiada o aplikowaniu kosmetyków. Dowiedziałaś się czegoś nowego?

      Usuń
    3. W sumie niewiele się dowiedziałam oprócz tego o aplikacji, za to masaż twarzy i rąk pierwsza klasa :D

      Usuń
    4. Azjatycki Cukier pisze często o masażach twarzy. Zaczynam się zastanawiać, może faktycznie popróbować czasami się ten teges po ugniatać.

      Usuń
    5. Oooo, a skąd ta spacja mi się wzięła? Pougniatać miało być! Przepraszam za błąd :)

      Usuń
    6. Wiem, czytam. Ja kilka miesięcy temu usłyszałam o jodze twarzy i znalazłam ciekawy filmik, od czasu do czasu robię te ćwiczenia całościowo, a codziennie wieczorem robię te z użyciem dłoni, kiedy nakładam olejek na twarz :) Zobacz sobie: http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=-kR5WtsLKRg

      Usuń
    7. Spoczko, zrozumiałam i ze spacją ;)

      Usuń
    8. Dziękuję za filmik :* Idę obejrzeć :)

      Usuń
    9. Napisz mi, jak Ci się spodobał :))

      Usuń
  10. Nie miałam lakierów Ciate, wiele dobrego już czytałam na ich temat:) Twój kolor jest absolutnie piękny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się Ines, że Ci się kolor podoba :)
      Ja niestety wiele dobrego nie mogę powiedzieć o tym lakierze, bo trwałość jest mierna, ale kolor piękny, to mu trzeba przyznać :)

      Usuń
  11. Piękny kolor i opakowanie lakieru jest urocze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, kolor jest bardzo ładny, jeszcze takiego nie miałam :)
      Opakowanie to kwestia gustu, wg mnie jest trochę tandetne, ale nie można mu odmówić uroku ;)

      Usuń
  12. Kolor piękny, ale bardzo markotny z tego co czytam :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety, nie grzeszy trwałością, a jednak za taką cenę oczekiwałabym czegoś więcej niż tylko pięknego koloru... Niestety nie zawsze to, co drogie, jest dobrze wykonane...

      Usuń
  13. A mi się strasznie podobają te buteleczki z kokardką, widywałam je na różnych blogach i uważam, że są słodkie :D Z lakierami mam odwrotnie niż Ty - ja rzadko kiedy mam pomalowane paznokcie. Odzwyczaiłam się od tego kompletnie, do tego stopnia, że gdy już nawet pomaluję to często zaraz zmywam, bo "czuję coś" na paznokciach i mnie to irytuje ^^"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są słodkie, ale i tak trochę tandetne jak dla mnie ;) Tym bardziej, że ta kokardka tak trochę niedbale jest wykonana i przyklejona ;)
      Ojej, to rzeczywiście jesteś na drugim biegunie lakierowym ;) Ja bardzo lubię mieć pomalowane paznokcie i kiedy są "gołe", jest mi źle ;)

      Usuń
  14. też lubię robić moim paznokciom takie regeneracyjne przerwy od lakieru
    piękny kolor , w sam raz na jesień

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem warto postawić na odżywienie :)
      Kolor zdecydowanie wpasowuje się w porę roku :)

      Usuń
  15. Lakier za taką cenę - potrzebne 3 warstwy i ściera się po 2 dniach? Nie, dziękuję ;) Ale kolor piękny, to fakt :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też sama bym go nie kupiła ;P
      Przynajmniej jedna rzecz im się w nim udała - kolor :)

      Usuń
  16. Chyba nie dałabym rady wytrzymać tyle dni bez lakieru :) ale cieszę się, że paznokcie Ci się zregenerowały. Kolor ładny ale mam już podobne w swoich zbiorach :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też myślałam, że nie wytrzymam, ale jakimś cudem się udało :D
      Jakie kolory masz podobne? Jestem ciekawa, która marka ma podobne, bo spodobał mi się taki kolor :)

      Usuń
  17. Odcień jest przepiękny! Marzy mi się lakier Ciate, te kokardki mają coś w sobie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że Ci się podoba :)
      Ja po tym egzemplarzu już raczej nie skuszę się na inne, bo można dostać lepsze lakiery za niższą cenę...

      Usuń
  18. Kolor taki..., taki.... mój:D Me likey:D

    OdpowiedzUsuń
  19. B. ciekawy kolorek :)) I ta buteleczka <3

    OdpowiedzUsuń
  20. Takiego koloru brakuje w mojej kolekcji :)

    OdpowiedzUsuń
  21. podoba mi się, podobny troszkę do Bahamy Mamy z Essie, ale ma więcej fioletowych tonów. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam ochotę na Bahamę, może kupię i porównam je :)

      Usuń
  22. Osobiście nie znam tej firmy, ale kolory bardzo mi się podobają :) ten nazwałabym buraczanym :D jest piękny, idealny na jesień :))
    Szacun, za 3 tyg. bez lakieru! :) pamiętam jak robiłam miesięczną kurację z Eveline, potem pomalowałam na czerwony i nie poznawałam swoich dłoni :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Madziaku, masz rację, trochę buraczkowy jest ten lakier :)
      Dzięki, sama nie wiem, jak wytrzymałam ;) Uwierz mi, że i u mnie pojawiło się zdziwienie po nałożeni lakieru ;)

      Usuń
    2. Oby nasze paznokcie były już zawsze w tak dobrym stanie, żeby nie trzeba było ich wzmacniać :DD

      Usuń
    3. Oj tak, to byłoby świetne... :D

      Usuń
  23. Lubię takie kolorki latem na stopach, szczególnie jak jeansy ubieram :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że rzeczywiście w takim zestawieniu wyglądałby ładnie :)

      Usuń
  24. Przypomina mi mojego OPIka Anti-Bleak :) Ciekawe jak wypadłyby razem w porównaniu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jejku, ale Ci zazdroszczę! mam Anti Bleak'a na chciejliście :)
      Takie porównanie to byłoby coś :)

      Usuń
  25. bardzo ładny kolor. pokusisz się o zrobienie welwetowych paznokci? bardzo mi się ten efekt podoba i chyba tylko dlatego chciałabym ciate

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że Ci się podoba :)
      Pokuszę się, pokuszę, ale poczekam jeszcze, aż trochę mi paznokcie urosną - wydaje mi się, że na dłuższych efekt będzie ładniej wyglądał :)

      Usuń
    2. już nie mogę się doczekać;)

      Usuń
  26. Przepiękny kolorek. Idealny na jesień:)

    OdpowiedzUsuń
  27. kolorek bardzo przyjemny, idealny na odgonienie jesiennych smutków :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  29. Mi również lakier przypomina odrobinę kolor Bahama Mama Essie :) Tak czy siak jest piękny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bahama chyba jest bardziej bordowa, ale rzeczywiście jest jakieś podobieństwo :)

      Usuń
  30. Ma uroczą butelleczkę :) łady kolor

    OdpowiedzUsuń
  31. Ślicznie ta śliweczka wygląda na paznokciach :-)

    OdpowiedzUsuń
  32. lubię takie kolory na paznokciach :) szczególnie jesienią i zimą - często dodaję do niego jeszcze coś srebrnego :)
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też lubię, niezależnie od pory roku :)

      Usuń
  33. nie maiałam jeszcze tych lakierów :) kolor idealny na jesień :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To też moja pierwsza buteleczka Ciate :)

      Usuń
  34. Śliczny kolor ;) Muszę go mieć ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że wpadł Ci w oko :)

      Usuń
  35. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zgadzam się na komentarze reklamowe.

      Usuń
  36. Moim zdaniem buteleczka jest urocza :) z puszkiem zrób :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ładna, ale przyznaj, że trochę tandetna ta kokardka? ;)
      Zrobię z puszkiem, zrobię :D

      Usuń
  37. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zgadzam się na reklamę na moim blogu.

      Usuń
  38. bardzo ładny kolorek :) lubię takie jesienią :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że Ci się spodobał :)
      Ja nie rozgraniczam kolorów na pory roku i noszę zazwyczaj to, na co mam ochotę :)

      Usuń
  39. Opakowanie lakieru zachęca do kupna no i kolor ciekawy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że wpadł Ci w oko :)

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz :)


Proszę o kulturę wypowiedzi, komentarze obraźliwe oraz reklamowe będą usuwane.