Ikarov, wzmacniający olejek do włosów ♥

Cześć! :)

Wiem, że wiele z Was czekało na ten wpis, więc oto on! Dziś opiszę Wam wzmacniający olejek do włosów Ikarov. Wybaczcie mi proszę zdjęcia, ale olejek jest mocno niefotogeniczny ;) Coś tam się jednak udało zrobić.

Z wypadaniem włosów męczę się od kilku dobrych miesięcy. Jest to spowodowane zmianami hormonalnymi po odstawieniu antykoncepcji doustnej, stresem, trochę dietą i porą roku. Jak widać łatwo moje włosy nie mają ;) Nie chcę zapeszać, ale wyprowadzam je już na prostą, pomógł mi w tym zadaniu również opisywany dziś olejek :) Obecnie nie zatykam już odpływu pod prysznicem po jednym myciu włosów, wypada mi ich zdecydowanie mniej, wyhodowałam sobie też całkiem pokaźną gromadkę baby hair.


Wzmacniający olejek do włosów Ikarov ma 125 ml, jest w ciemnoniebieskiej, plastikowej butelce z zamocowanym jakby kroplomierzem. Całość jest zapakowana w pudełko, a środku jest jeszcze ulotka o produkcie. Jest to produkt w 100% naturalny, więc ma krótką datę ważności - należy go zużyć w ciągu 3 miesięcy od otwarcia. Swój egzemplarz kupiłam za 30 zł w sklepie internetowym Organeo.

Opis producenta [ źródło ]: Kompozycja ekstraktów ziołowych: krwawnika, pokrzywy i nasturcji oraz olejku migdałowego, w którym rozpuszczone są cztery olejki eteryczne rozmaryn, lawenda, bergamotka, ylang-ylang. Olejek migdałowy jest silnym, naturalnym stymulatorem procesu wzrostu włosów, a także komponentem o działaniu odżywczym i wzmacniającym. Ekstrakty ziołowe mają tradycyjne zastosowanie w medycynie naturalnej, konwencjonalnej oraz kosmetyce. Ekstrakt z rozmarynu stymuluje porost włosów i zapobiega ich wypadaniu. Lawenda ma właściwości wzmacniające i przeciwłupieżowe i poprawia kondycję cebulek włosowych, a olejki ylang-ylang oraz nasturcji regulują natłuszczenie i wzmacniają włosy.

Skład: Prunus amygdalus dulcis oil, Rosmarinus officinalis oil, Urtica dioica extract, Lavandula angustifolia oil, Citrus aurantium bergamia oil, Achillea millefolium extract, Tropaeolum majus extract, Cananga odorata oil, Rosmarinus officinalis extract


Olejku używałam od 3 grudnia do 31 stycznia, czyli prawie dwa miesiące. Aplikowałam go co drugi dzień na skórę głowy i wmasowywałam w nią. Dozownik zamontowany w butelce działa bardzo dobrze, nic się nie marnuje, na rękę da się wylać odpowiednią ilość olejku. Za każdym razem olejek zostawiałam na całą noc. Zalecenia producenta są inne, ale uważam, że im dłużej trzymam olej na włosach, tym lepiej, zwłaszcza w przypadku takiego wzmacniającego specyfiku :) Na długości używałam innych olejów. 

Po ponad tygodniu zauważyłam, że wypada mi mniej włosów, a po dwóch wypatrzyłam na głowie pierwsze baby hair. Potem było już tylko lepiej :) Olejek dzięki swojej idealnej kompozycji ziół naprawdę działa! Pachnie bardzo mocno rozmarynem i innymi ziołami, zapach jest nawet mocniejszy niż w oleju stymulującym wzrost włosów Khadi, ale mi bardzo odpowiadał ten zapach, dla mnie był przyjemny :) Zresztą to dzięki rozmarynowym produktom do włosów przekonałam się do tego zioła i obecnie rozmaryn króluje w mojej kuchni - dodaję go do praktycznie każdego dania obiadowego, serio! :) W zapasie mam aż 3 saszetki z suszonym rozmarynem!

Okej, o olejku miało być ;) Ta olejowa mieszanka od Ikarova spisała się u mnie świetnie i bardzo się cieszę, że dzięki Hexx ją odkryłam. Powiem Wam, że żaden Jantar i inne wcierki tak dobrze nie działały na moje włosy! Dobrze wspominam łopianowy olejek z Green Pharmacy, bo również działał, ale to zupełnie inny kaliber ;) Po Ikarovie wyraźnie czuć, że włosy są mocniejsze, nie wypadają mi przy wiązaniu gumką do włosów, nie zostaje ich tyle na szczotce, a przede wszystkim nie zatykam już odpływu po jednym myciu włosów - bardzo mnie to cieszy! Włosy rosną zdecydowanie szybciej - odkąd zaczęłam stosować olejek, muszę chodzić co około 2 tygodnie podcinać grzywkę, a wcześniej robiłam to raz na 4/5 tygodni! Przy aplikacji na skórę głowy nie miałam uczucia pieczenia ani mrowienia, a po zostawieniu oleju na głowie na całą noc nie przesuszał on skóry ani włosów.

Olejek nie obciążał mi włosów, po umyciu szamponem [ stosowałam wtedy Equilibrę wzmacniającą do włosów, Balea Mango + Aloes i Baikal Herbals Objętość i Siła ] włosy nie były oklapnięte, nie było też problemów z domyciem oleju. Zapach nie zostawał potem na włosach.


Przy regularnym używaniu nie ma co się obawiać krótkiej daty ważności olejku, zwłaszcza, że pojemność też nie jest duża - to jedynie 125 ml [ dla porównania olejek Khadi ma 210 ml ]. 

No i najważniejsze - efekty uwiecznione. Niewierni Tomasze - chodźcie patrzyć! ;) Polecam powiększenie sobie zdjęcia. Wyraźnie widać dość długie, odhodowane na Ikarovie, baby hair. Dzięki temu, że starałam się wcierać olej i wmasowywać go równomiernie na całej powierzchni skóry głowy, mini antenki rosną mi z każdej strony [ dotykają futryny, widzicie? ^^ ], tworząc naokoło twarzy taką aureolkę z puchu małych włosków ;) Nie przeszkadza mi to zupełnie, wręcz przeciwnie - bardzo cieszy :)

A, jeszcze jedno - mój prawdziwy kolor włosów to taki, jak z miniaturek po prawej, na dużym zdjęciu stałam pod lampą w łazience i stąd taka dziwna żółtawa poświata ;)


Ja olejek bardzo polubiłam i z pewnością do niego wrócę za niedługo, bo brakuje mi aplikowania olejku na skórę głowy i tego charakterystycznego zapachu :) Na razie utrzymuję efekt, zażywając biotynę w tabletkach, która dodatkowo mocno przyspiesza mi porost włosów, ale chcę sprawdzić, co zdziałają w duecie ;)

Miałyście do czynienia ze wzmacniającym olejkiem do włosów od Ikarova?
Jak radzicie sobie z wypadaniem włosów?

95 komentarzy:

  1. Bardzo lubię tej olej i z powodzeniem używałam/używam go solo jak i w zestawieniu z Oilmedicą. W zasadzie to mój regularny duet, inne oleje mają występu gościnne przy pielęgnacji włosów. W obliczu ponad rocznej pielęgnacji z regularnym olejowaniem widzę zmiany, aczkolwiek u mnie do tego dochodzą regularne kuracje Merz Spezial, zmiana farby (ponad rok z BioKapem). W świetle tego wszystkiego moje włosy faktycznie dochodzą do siebie, jest bardzo dużo "baby hair" a dobra fryzjerka dopełniła obrazu.
    Wiem tylko jedno, wrócę na nowo do tradycyjnych szamponów pozostając jedynie przy kilku wariantach z BioKapu. One mi najlepiej służą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hexx, widziałaś nowy skład Merza? Kupiłam go pierwszy raz, bo był bardzo zachwalany na blogach i okazało się, że u mnie odpada, bo nawalili tam mnóstwo cynku i mdli mnie po nim jak w pierwszym trymestrze ciąży. Łykam więc na razie biotynę...

      Usuń
    2. Hexxana : u mnie już Oilmedika nie zdaje egzaminu, po półtorej butelki moje włosy przestały tak fajnie na nią reagować, szkoda... Teraz sięgam po inne oleje na długość :) Ja też zauważyłam znaczną poprawę stanu włosów przy w miarę regularnym olejowaniu - są zdecydowanie bardziej błyszczące i mięsiste, służy im to :) Zgadzam się, dobra fryzjerka to też ważna rzecz, ja teraz regularnie podcinam końcówki, włąśnie w poniedziałek się wybieram na ten co 3 miesięczny zabieg :) Grzywkę podcinam co 2 tyg, bo rośnia jak szalona ;)
      Tradycyjne szampony, w sensie drogeryjne?

      Agata: ja właśnie też słyszałam o tych zmianach w składzie i dlatego po pierwszym opakowaniu nie kupiłam już następnego, teraz łykam biotynę :)

      Usuń
    3. O kurczę, to mnie teraz zmartwiłyście tymi wiadomościami o MS, mam jeszcze zapas z poprzednim składem. W takim razie chyba zostanę tylko przy kwasie foliowym.

      M. i tak bywa, u mnie Oilmedica nadal spisuje się tak, jak za pierwszym podejściem więc złego słowa nie powiem :) W każdym razie trzymam się olejków z dodatkiem rozmarynu, niebawem będę pisać o oliwce z Mythos. Można powiedzieć, że znalazłam swoje typy.
      Można powiedzieć, że tak drogeryjne zwłaszcza, że Garnier w końcu zawitał na Wyspy, do tego mój ulubiony Head & Shoulders i generalnie szampony z tak bardzo demonizowanymi SLS-ami itd. :D
      Mam kilka udanych propozycji eko, ale mimo wszystko w codziennej pielęgnacji im włosy stają się dłuższe to tym bardziej mam dość zabawy z pewnymi zabiegami.

      Usuń
    4. Jednak zapasy to dobra rzecz :D A kwas foliowy daje coś na włosy np? Bo mi dotąd kojarzył się wyłącznie z suplementacją ciążową?

      Wydaje mi się, że porowatość moich włosów się zmniejszyła, stąd ich inne preferencje, ale nie narzekam na to, lubię szukać coraz to nowych olejów :)
      Oj tak, ja też polubiłam rozmarynowe ekstrakty i olejki. Do tego stopnia, że w kuchni przez ostatnie tygodnie rozmaryn jest dodawany praktycznie do każdego dania ;)

      Usuń
    5. Na kwas foliowy dawno temu namówiła mnie lekarka jak miałam osłabiony układ odpornościowy, potem po latach wróciłam za namową mojej dermatolog. Nie wiem, czy daje coś na włosy. Odczuwam za to korzyści w innych aspektach i robię sobie kuracje z jego udziałem :)

      Moje włosy z kolei przechodzą metamorfozę od czasu zmiany farby. Co prawda BioKap to nie jest żadne eko cudo, ale dużo mniej agresywna niż tradycyjne farby i choć może z kolorami to jest niezłe zawirowanie, to widzę różnicę w kondycji włosów. Po roku czasu można powiedzieć, że 80% to już moje "nowe" włosy i liczę, że w czerwcu zetnę "stare" końcówki już na amen.
      Niby tylko zmieniona farba, ale po samej pielęgnacji widać różnicę w zachowaniu się owłosienia. Nie wspominając już o szalonych odrostach z baby hair :)))

      Usuń
  2. ja nie miałam tego olejku :)
    jeeej, ale jestes ładna! piękna cera, włosy, oczy i oczywiście rzęsy :D efekt się nadal utrzymuje czy musiałaś już iść na wypełnienie ?:) dużo ich wypadło od przedłużania?:)
    na wypadanie włosów polecam drożdże :) próbowałaś pić? u mnie zdziałały cuda :) kiedyś przy przejechaniu dłonią po włosach wypadało mi ich dosyć sporo, teraz prawie wcale mi nie wypadają, nawet przy czesaniu się z rana:D polecam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciaach, dziękuję :* Cera piękna nie jest, bo miałam małą masakrę po Redermicu R, ale dobrze skamuflowałam, tutaj akurat podkładem z Rimmel, Stay Matte, który dość lubię :)
      Co do rzęs, to za 2 dni będzie miesiąc od przedłużenia, a wciąż jest fajnie, wrzucę chyba zdjęcie na FB ;) W poniedziałek wybieram się na uzupełnienie.

      Pisałaś mi już kiedyś o drożdżach, ale przyznaję, że po prostu nie mogę się przekonać do tego ;)

      Usuń
    2. ah możliwe, że już pisałam, gapa ze mnie, zapomniałam o tym totalnie :D
      kurcze, to przedłużanie rzęs to fajny pomysł :)

      Usuń
    3. Ciaach, mimo wszystko dzięki za przypomnienie, może w końcu kiedyś się skuszę ;)
      Wrzuciłam już na FB zdjęcia rzęs po miesiącu, nie wiem, czy widziałaś? Jest całkiem nieźle :)

      Usuń
  3. hmm, muszę przyznać, że bardzo zaciekawiłaś mnie tym olejkiem... zwłaszcza że nie ma rumianku w składzie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żaneto, to świetny produkt i naprawdę się sprawdza, więc warto go mieć :)

      Usuń
  4. Fajny ten Ikarov. Teraz mam i wcierke Jantar i olejek łopianowy GP, więc jak pokończę zapasy to wtedy kupię Ikarova.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie Jantar niestety niewiele dał i bardzo szybko się zużywał, ale olejek łopianowy wspominam bardzo dobrze :)

      Usuń
  5. muszę wypróbować, ciekawe jak u mnie się sprawdzi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że Ci się spisze :)

      Usuń
  6. No normalnie święta panienka w tej łazience! :D Bejbiki ci piękne wyrosły, lubię jak się robi taka lwia grzywa:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taaa ;>
      Ja też lubię bejbiki, przynajmniej widzę, że coś się dzieje, a nie tylko wypada ;P

      Usuń
  7. Czekałam bardzo na tę recenzję :)
    Otóż jakiś miesiąc temu skończyłam buteleczkę wcierki Jantar i pojawiło się mnóstwo baby hair, przy czym wypadanie jak było tak jest. Widzę, że ten świetnie się u Ciebie spisał! Na pewno skuszę się na jakiś olejek celem wcierania w skalp.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem właśnie, że kilka osób na nią czekało, w tym Ty :) Dotąd nie widziałam na blogach recenzji tego olejku, więc myślę, że się przyda osobom, któe rozważają zakup :)

      Miałam Jantar, ale u mnie się nie spisywał i schodził jak woda - jedną butelkę miałam na tydzień, więc zrezygnowałam z tej zabawy, kiedy po 4 butelkach nie widziałam efektów...

      Usuń
  8. lalka, mówisz, że biotyna powoduje wysyp baby hair? o matko, żeby tak się stało... po tych moich stresach włosy lecą mi garściami, łykam biotynę (5 mg) od ponad tygodnia i czekam na jakiś przełom. chciałabym się go doczekać, zanim stanę się łysa. próbowałam wcierać Jantar, ale od niego jeszcze bardziej przetłuszcza mi się skóra (jakby to było w ogóle możliwe :/)bueeeeee, niech ktoś mnie naprawiiii

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piona! Gdzie nie dotkniesz tam się człowiek sypie. Syndrom 30.

      Usuń
    2. Kurczę, syndrom 30stki? W sumie by się zgadzało

      Usuń
    3. Agata: widziałaś u Lipstick And Kids jej baby hair? Dała zdjęcie w poście o biotynie właśnie ;) Ja łykam chyba 75mg, z firmy Puritan's Pride i jest super :)

      Dziewczęta, przesadzacie jak nic! :>

      Usuń
    4. 75 mg??? wow, muszę kupić, a myślałam, że moja 5 mg to jakieś cudo :D
      syndrom trzydziestki... cholera, to może być to. ale ja się nie poddaję łatwo – byłam ostatnio u dermatolog i poprosiłam, żeby wycięła mi z twarzy wszystkie wiedźmowe parchy :> zostały jeszcze ze dwie, a poza tym wyglądam teraz koszmarnie, ale jak sie zagoi, będę piękna, co nie? :D

      Usuń
    5. hmmm, to się da kupić tylko za granicą? widzę, że w PL sprzedają tylko dawki dla mięczaków

      Usuń
    6. Haha, spraw sobie większą dawkę, przecież nie zaszkodzi ;) Ja na allegro kupiłam, mają tam duży wybór :)
      Wiedźmowe parchy, ależ Ty jesteś ;P Na pewno nie były wiedźmowe ;>

      Usuń
    7. hmmmm, ale to jest 7,5 a nie 75 (tak mi mówi allegro), co oznacza, że moje 5 to jednak nie takie słabe gówno, jak myślałam :D

      Usuń
  9. Będę pamiętać o tym olejku! :)
    A ty masz bardzo ładne włosy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto, bo się spisuje :)
      Dziękuję :*

      Usuń
  10. Niestety i ja od pewnego czasu mam problem z wypadaniem włosów. Wychodzi mi ich dość sporo po każdym myciu, ale z drugiej strony nie potrafię ocenić tego jak ta ilość wygląda na tle innych dziewczyn, które mają problem z wypadaniem. Na razie spróbuję Jantaru, mojej koleżance pomogło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymam kciuki, żeby się u Ciebie Jantar sprawdził :)

      Usuń
  11. Jakoś nie przepadam za olejkami do włosów, raz spróbowałam i potem miałam problem ze zmyciem. Przyznam szczerze, że z wypadaniem włosów sobie nie radzę. Zauważyłam wzmożone wypadanie w sezonie jesiennym, czasem także wiosennym. Po kilku tygodniach na szczęście ustaje, a do tego mam dużo baby hair, sama nie wiem skąd ;))
    Cisze się, że u Ciebie się sprawdza! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już nie wyobrażam sobie mojej pielęgnacji włosów bez olejów, świetnie im służą :) A zmywanie to kwestia dobrego szamponu, ja nie mam z tym większych problemów ;)
      Ja też nie radziłam sobie z wypadaniem, teraz już trochę to opanowałam, na szczęście, również dzięki temu olejkowi :)

      Usuń
  12. Madziu, Ty jak zwykle wyszukasz coś ciekawego. Przyznaję, że czystych olejów raczej unikam, męczę wcierki z kozieradki, póki co. Już nie tak regularnie, ale jeśli ok.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D I ja męczyłam się z kozieradką, ale niestety ten zapach na dłuższą metę jest dla mnie mocno męczący :(

      Usuń
  13. Podziwiam, że stosowałaś go regularnie przez taki czas. Bardzo zachęcający post, ale nie ma szans, żebym używała go tak sprawnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Linko, jak się uprę, to nie mam problemów z systematycznością ;)

      Usuń
  14. Powiadasz, ze lepszy od Khadi? :) to ja czuję się kupiona, a że Khadi mam na wykończeniu, ten będzie następny, a co! Mam tylko pytanie, kładłaś go czasami na długość, dawał coś? Bo ja Khadi lubiłam przeciągnąć, aż po końce, takie mięsiste po myciu się robiły :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Extension, no nie wiem, czy lepszy, ale zapachowo bardziej mi leży właśnie Ikarov ;)
      Nie nakładałam go na długość, bo zwyczajnie było mi go żal ;) 125 ml to wcale nie tak dużo, a chciałam skupić się na tym nieszczęsnym wypadaniu ;)

      Usuń
    2. Jak nie wiesz... to ja się dowiem :D
      Przetestuję i dam znać :*

      Usuń
  15. hm, ciekawe czy poradziłby sobie z moim hormonalnym wypadaniem włosów :/

    OdpowiedzUsuń
  16. Zapisuję sobie ten olejek do listy :) Biotynę mam w planach od jakiegoś czasu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z biotyny jestem bardzo zadowolona, polecam :)

      Usuń
  17. Mam na niego ochotę, taka piękna aureolka z baby hair:) Szkoda, że ważny tylko 3 miesiące, na 125 ml wydaje mi się to krótki czas..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bogusiu, ja zużyłam go w 2 miesiące, więc przy systematycznym używaniu nie ma się o co obawiać :)

      Usuń
  18. Można go będzie wypróbować:)

    OdpowiedzUsuń
  19. chętnie bym go wypróbowała ;) uwielbiam zioła i olejki , więc to coś dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Klaudio, warto, bo naprawdę jest świetny, myślę, że się z nim polubisz :)

      Usuń
  20. Rzeczywiście widać ogrom sterczących antenek :) U mnie rewelacyjnie spisał się Khadi, lecz buteleczka dobija dna, więc tym razem skuszę się na Ikarov. Jestem bardzo ciekawa jak wypadnie w porównaniu. Mam nadzieję, że z moimi włosami i skórą głowy też ubije interes :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, chętnie się dowiem, jak u Ciebie wypadnie Ikarov na tle Khadi :)

      Usuń
  21. Faktycznie widać te sterczące antenki ;) Ja także mam problem z mocno wypadającymi włosami więc może ten olejek i u mnie okazałby się skuteczny. Dopisuję go koniecznie na listę i przy najbliższej okazji na pewno go kupię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są, są :D
      Rudaaaaa, polecam Ci go serdecznie, bo naprawdę się spisuje fenomenalnie, jak widać na zdjęciach ;)

      Usuń
  22. Muszę go mieć, zwłaszcza, że zależy mi na gęstości :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Cieszę się, że znalazłaś coś, co radzi sobie z problemem wypadania.
    U mnie znakomicie radzą sobie tabletki Vitapil, też z biotyną.
    Całkowicie zahamowały wypadanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już dawno nie miałam włosów w tak dobrej kondycji :)

      Usuń
    2. Ja też się cieszę, bo długo szukałam :)
      Super, że u Ciebie też już dobrze w tym temacie :)

      Usuń
  24. To idealny na moje wlosowe problemy!;) zapisuje sobie i kupuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pączku, mam nadzieję, że będziesz równie zadowolona :)

      Usuń
  25. Narazie problemy z wypadaniem włosów ustały (odpukać) ale będę pamiętać o tym olejku w razie W.
    Z bejbikami jest tak, że sprawiają ogromną radość kiedy się pojawią ale ujarzmianie ich to ogromna katorga )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uff, fajnie masz! :)
      Powiem Ci Lil. że ja moich już nawet nie ujarzmiam, niech tam sobie będą ;)

      Usuń
  26. ja tak trochę nie na temat ale.... jak zareagowałaś po odstawieniu tabsów? Wahania nastrojów ? etc?? Bo ja noszę się z zamiarem odstawienia tego w cholerę... ale mam obawy, czy nie poczekac na okres w którym nie będę miała tyle na glowie by się nie dekoncentrować

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. As, ja właśnie wahania nastrojów, prawie depresje, ciągły wkurw na wszystkich i wszystko miałam przez tabletki, jak odstawiłam, po 2 tyg już było lepiej... Wciąż mam nieunormowane miesiączki i błąkam się po lekarzach z tym, ale przynajmniej nie zabijam wszystkich i powolusiu chudnę :) Odstawiłam już pół roku temu no i ciągle mam problemy ze skóą, czytałam, że to z rok po odstawieniu się normuje dopiero :/

      Usuń
  27. Od jakiegoś czasu już wypada mi znacznie mniej włosów, także nie mam problemu. Warto jednak zanotować nazwę na przyszłość :-)

    OdpowiedzUsuń
  28. No paczaj. Jak to takie dobre, to chyba się skuszę :D

    OdpowiedzUsuń
  29. Twoje włosy wyglądają pięknie! Przyznam, że skusiłaś mnie swoją recenzją. Jedyne czego się obawiam to o sumienność stosowania. Zawsze zapominam o wcierkach, a trzy miesiące to dosyć krótki termin ważności.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, Fraise :))) A co do sumienności, to zawsze można ustawić sobie przypomnienie na telefonie :D

      Usuń
  30. Wow, ale błyszczące włosy! O tym olejku nigdy wcześniej nie słyszałam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Ikarov to dość nieznana firma, a ma świetne produkty.

      Usuń
  31. Czekałam na tę recenzję i teraz czuję się poważnie zachęcona :D Zakup olejku Khadi jest zagrożony :p
    A ja teraz wróciłam do poczciwej wcierki Joanna rzepa po romansie z placentą. Cóż, jakieś tam bh się pojawiły, ale nic takiego wow nie wywołało jeszcze jak właśnie Joanna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ebony, ja teraz nie żałuję, że sięgnęłam najpierw po Ikarov, trochę przeszła mi ochota na Khadi ;) Nie używałąm Joanny nigdy, może sięgnę? :)

      Usuń
    2. Osobiście Joannę polecam :)

      Usuń
  32. Ciekawy produkt, twoje wlosy wygladaja super,. ja sie zapuscilam w olejowaniu niestety.... wlosy szie okropnie pusza. nie mam czasu na olejowanie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, Tajko :) Ja zawsze staram się wygospodarować trochę czasu na nałożenie oleju, bo wiem, że służy to moim włosom :)

      Usuń
  33. Może sama po niego sięgnę, choć na razie mam inny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A czego aktualnie używasz? :)

      Usuń
  34. nie miałam okazji stosować :/ a Ty masz przepiękne włosy! szok !

    OdpowiedzUsuń
  35. Madzia, podłączam się do Twojego kolejnego zamówienia ;)
    P. S jak dla mnie biotyna naprawdę zaczyna działać- widzę na rzęsach a moja fryzjerka namoich odrostach... ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne, będę pamiętać :)
      No, u mnie podobnie :) I wszędzie indziej tez przyspieszyło ;)

      Usuń
  36. Co tam olejek :> Twoje oczy są Hipnotajzing jak to mówi Dżoana :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, to wszystko zasługa przedłużanych rzęs :)

      Usuń
  37. temat olejków jest mi mało znany ;) właściwie to dopiero w niego wchodze ;) ale bardzo mnie nim zaciekawiłąś ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lilu, mam nadzieję, że polubisz olejowanie tak, jak ja :)

      Usuń
  38. jejku, jejku ile bejbików :)
    i Ty jaka śliczna! *>*

    OdpowiedzUsuń
  39. chyba się skuszę :) przestałam rozjaśniać włosy i muszę teraz zadbać o to by rosły piękne i zdrowe :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Juliet, oby Ci się spisał równie fajnie, jak mnie :)

      Usuń
  40. Nie słyszałam o nim, ale muszę go spróbować :P
    PS. Masz piękną grzywkę <3

    OdpowiedzUsuń
  41. wow ! świetny ma skład ta wcierka :) będę musiała ją kupić

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz :)


Proszę o kulturę wypowiedzi, komentarze obraźliwe oraz reklamowe będą usuwane.