MAJ - ukochańcy ♥


Czerwiec w rozkwicie, a ja o maju - już mnie nie dziwią te opóźnienia ;) Powspominacie ze mną? 
W maju stawiałam na lekkość, szukając kosmetyków, które nie oblepią mnie i nie spłyną po 3 minutach na słońcu. Odstawiłam ciężkie podkłady i gęste balsamy do ciała, nie miałam też zresztą tak dużo czasu na kosmetykowanie się ;) Teraz prezentacja:



Miodowe mydło do ciała i włosów Babuszki Agafii
cudowne odkrycie! Tzn nie tak do końca, bo czytałam o tym mydle wcześniej, ale jakoś nigdy nie czułam wielkiej potrzeby kupna, aż do czasu, kiedy natknęłam się na nie stacjonarnie, w drogerii Pigment w Krakowie. Za 16,99 zł miałam nie wziąć? Okazało się to jedną z lepszych kosmetycznych decyzji w ostatnim czasie i mydła używam cały czas! Genialnie myje włosy, powtarzam - genialnie! Wystarczy odrobinka, a pieni się jak szalone, tworząc delikatną pianę, która radzi sobie ze wszystkim, z olejami też i nie trzeba mycia powtarzać. Fenomen! Nadaje się też do ciała i twarzy, więc kiedy jechałam do Lublina na weekend, zabrałam to mydło ze sobą jako taki multifunkcjonalny kosmetyk - sprawdziło się wyśmienicie! Do tego pięknie pachnie ♥

Missha Perfec Cover BB Cream
o ile kocham EL Double Wear, to jednak na taką szaloną pogodę się nie nadaje. Pracuję w klimatyzowanym biurze, w którym wahania temperatury są naprawdę duże [ non stop komuś zimno i wyłącza nawiew ] i autentycznie wszystko spływa z twarzy. Spróbowałam z Misshą i okazało się, że świetnie się sprawdza, ściera się jedynie w okolicach nosa, ale jest to dla mnie do przyjęcia. Dzięki Agacie mam tubkę tego kremu i to naprawdę miły powrót. Krycie Misshy jest całkiem konkretne, kolor idealnie mój.

The Body Shop - grejfrutowe masło do ciała i mgiełka
uwielbiam kosmetyki z TBS - przed zapełnieniem nimi całej łazienki powstrzymuje mnie tylko kijowa dostępność i cena, serio ;) Ten duet ukochałam sobie w maju, bo ma super odzwierciedlony, orzeźwiający i świeży zapach grejfruta. Po użyciu przez długi czas czuję, jakbym polała się sokiem grejfrutowym, minus lepkość, of kors ;) Masło do ciała niesamowicie mi odpowiada, bo ma świetną konsystencję - gęstą, ale w zetknięciu ze skórą zmienia się w lekki sorbet, który momentalnie się wchłania, zostawiając skórę gładką i miękką. Używam zawsze wieczorem, nawet Narzeczony chwali aromat [ co się rzaaaadko zdarza ].

pomadka Golden Rose Velvet Matte 02
taki ot spontaniczny zakup, bo miałam już jedną pomadkę z tej serii i całkiem mi odpowiadała. Ta to jednak mistrzostwo, ma bardzo zbliżony odcień do mojej szminki życia - Brave z MAC, a jest 8 razy tańsza ;) Kolor jest chłodnym różofioletonudziakiem, który u każdego wygląda inaczej, sprawdźcie na zdjęciach w internetach. Trzyma się u mnie przeciętnie, do 3 h bez jedzenia i picia, ale totalnie mi to nie przeszkadza, kolor rekompensuje wszystko ^^

olejek do skórek Golden Rose Beauty Oil Nail + Cuticle
kolejny, po pomadce, trafiony produkt z GR. Na olejek miałam chętkę, odkąd zobaczyłam go u Enki już jakiś czas temu. Potem wszedł w moje posiadanie za sprawą wspólnych zakupów z przyjaciółką i od tamtej pory dzielnie się spisuje. Staram się go aplikować codziennie wieczorem przed zaśnięciem, kiedy jeszcze czytam książkę. Ma piękny zapach [ chyba winogronowy ], a działaniem dorównuje Regenerum. Początkowo obawiałam się, że olejek będzie się ciężko aplikowało z lakierowej buteleczki, ale okazuje się, że to całkiem sprawnie idzie. Rzecz warta wypróbowania!

To cała moja majowa gromadka, dajcie znać w komentarzach, co Was w maju zaczarowało! :)

36 komentarzy:

  1. GR Velvet Matte są genialne :) A Misshę też polubiłam, ale u mnie kolor 13 za różowy, a 21 za ciemny i niestety nie używam :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, te szminki są godne uwagi ;) Chociaż zauważyłam, że kolor kolorowi nierówny, bo np najtrwalsza jest u mnie mocna fuksja, trzyma się koło 8 h w nienaruszonym stanie.
      Szkoda, że nie znalazłaś odcienia, ale może jakiś inne krem BB będzie Ci pasował? :)

      Usuń
  2. Myślę, że poszukam tego olejku do skórek - ostatnio mam je mega suche.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spodoba Ci się! :) Jest baaaardzo wydajny, niewiele kosztuje, a efekty naprawdę są widoczne :)

      Usuń
  3. Tez bardzo lubie ten BB z Misshy, ale to wiesz, bo go pokazywalam u siebie ;) Na te pomadki z GR musze tez sie zaczaic, bo maja ladne odcienie no i jak sama mowisz cena kilkakrotnie nizsza niz w MAC...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, tak, pamiętam :)
      Pomadki warto poznać, bo naprawdę niewiele kosztują, nawet jeśli się nie sprawdzą, nie będzie aż tak żal pieniędzy ;)

      Usuń
  4. Missha mi się marzy bardzo :) Muszę kiedyś wypróbować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anya, polecam najpierw próbki, możesz je znaleźć za 2 dolary na ebay'u :)

      Usuń
  5. Olejek od skórek GR używam od jakiegoś tygodnia i, choć to początek, już się polubiliśmy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wcale się nie dziwię, bardzo dobrze się sprawdza :)

      Usuń
  6. Ja właśnie ostatnio wąchałam tą mgiełkę z TBS i chyba się po nią wrócę :)

    OdpowiedzUsuń
  7. nie no... dzisiaj już druga osoba mnie kusi (ZNOWU - jeszcze z rok temu robiła to Dorota) tym miodowym mydłem :D chyba powoli nadchodzi ten czas kiedy wreszcie je kupię ;)
    bardzo lubie matowe pomadki GR :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, też miałam w pamięci posty Doroty :) Kup to mydło, naprawdę warto, ja namówiłam Eska, Floreska! :D

      Usuń
  8. O rety, jakie to niesamowite, dla mnie kolor tej MIsshy jest tak totalnie nieodpowiedni, że aż mi przykro :P
    ale Tyś bardziej alabastrowa, to nic dziwnego. ja się teraz zjarałam jak pracująca w polu chłopka, mimo że i podkład codziennie, i filtry...

    Też uwielbiam TBS-y <3

    I wiesz co? ostatnio doszłam do wniosku, że Brave to również mój kolor życia, bo za każdym razem, jak nie wiem, co nałożyć albo co będzie pasowało do makijażu, wybieram Brave. Znam tylko jedną osobę na świecie, której ten odcień nie pasuje ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, też jestem zdziwiona, bo myślałam, że ona się dostosowuje do koloru skóry po nałożeniu, ale widać nie tak bardzo ;) Niemniej cieszę się, bo dzięki temu mam całą tubkę kremy , sasasasasa^^
      Opaliłąś się mimo filtrów? A to heca ;) Ja teraz walę grubą warstwą 50+ rano, bo dermatolożka mi przepisała jakiś hardkorowy krem i muszę bardzo uważać... Pytałam, czy nie lepiej po lecie, ale powiedziałą, że z filtrem spoko, więc na wszelki wypadek walę po pół opakowania na raz ;)

      TBS-y są boskie, w ogóle zazdro, bo jesteś na miejscu, a teraz się wyprz u nich zaczyna ;(

      Brave jest dobra na wszystko! ♥ Podoba mi się jeszcze Faux, wiem, że masz [ Ty masz wszystkie szminki MAC przeca :P ], kiedyś będę mieć i ja :D

      Usuń
  9. Miałam to miodowe mydło, ale u mnie sprawdziło sie tylko do mycia ciała. Włosy mi elektryzowało i ogólnie sie do nich nie nadawało niestety. TBS też lubię, ubolewam tylko, ze u mnie już ich nie ma:|

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej, naprawdę? Jaka szkoda, ja uwielbiam nim myć włosy!
      W Krakowie też zlikwidowali salon TBS, zupełnie nie rozumiem dlaczego :(

      Usuń
  10. mam 02 z Golden Rose i też ją lubię :) fascynuje mnie fakt, że u każdego wygląda inaczej. Nie wiem jak to możliwe, ale to jej niewątpliwy, dodatkowy plus :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, dla mnie to też bardzo ciekawe :D

      Usuń
  11. też uwielbiam linię grejfrutową, na lato polecam, sorbet, schłodzony w lodówce, CUDO!
    zachwyciłam się Brave u Eska, chodziłam chodziłam koło niej, pożyczyłam sobie od mamy, wysmarowałam się, patrzę w lustro i szok, nie pasuje :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, kiedyś na pewno spróbuję :)
      No patrz, czyli to jednak nie jest uniwersalny kolor? A to niespodzianka ;)

      Usuń
  12. TBS mnie intryguje, reszta tez :)

    OdpowiedzUsuń
  13. miałam próbkę tego kremu bb, spodobał mi sie i zamierzam kupić pełne opakowanie

    OdpowiedzUsuń
  14. Dawno nic nie miałam od babuszki, chyba czas na powrót :D

    OdpowiedzUsuń
  15. bardzo żałuję, że TBS nie ma sklepu internetowego...
    Tym, bardziej teraz jak zaczęły się promocje :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Magda, masz rację! Też bardzo ubolewam ;(

      Usuń
  16. Zainteresowałaś mnie tym miodowym mydłem:)

    Zapach grejpfruta idealny na gorące lato:) Sama mogłabym tak pachnieć:)

    Jedna pomadkę z GR tez mam i tez chwalę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maxi, kupuj koniecznie, kilkanaście złotych, a kosmetyk świetny ! :)
      Zapach grejfruta zawsze spoko ♥
      Jaki masz odcień?

      Usuń
  17. olejek do skórek mnie bardzo zaciekawil :)
    a pink grapefruit z TBS niestety nie lubie...meczy mnie ten zapach ;D wole mango albo brazilian nuit <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To super rozwiązanie, smaruje nim skórki codziennie wieczorem :) Czasem przy komputerze też, jak sobie przypomnę ;)
      Naprawdę? Ja ten zapach ubóstwiam! Ale mango też lubię bardzo :)

      Usuń
  18. Olejek GR jest juz od dłuższego czasu i moim ulubieńcem :) obecnie go zdradzam z olejkiem Eveline, ale wkrótce do niego pewnie wrócę :)
    Tak, pomadka GR numer 2 jest świetna, nie dziwię się że trafiła również do ulubieńców :)
    Krem bb Misha używałam daawno już temu, ale niestety kolor mi nie podpasował, był zbyt szary i więcej go nie kupiłam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Justitia, nie dziwię się :) Ja jakoś do Eveline nie mam przekonania, lubię ich jeden krem do rąk i tyle ;)
      Niestety, gama kolorystyczna Misshy jest bardzo mała i istnieje ryzyko, że nie każdemu będzie pasować :(

      Usuń
  19. Niedawno wyjęłam z czeluści szafki mgiełkę TBS brzoskwiniową i jest naprawdę świetna :) Poczeka teraz na nieco cieplejsze dni, ale na pewno będę chętnie jej używać.
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz :)


Proszę o kulturę wypowiedzi, komentarze obraźliwe oraz reklamowe będą usuwane.