Empties #23 | mało nas, mało nas ;)

Cześć! :)

Czas na śmieciowe zaległości! W październikowym denku żegnam kilka świetnych produktów, smutno mi z tego powodu, zwłaszcza, że jedna jest zupełnie nie do zdobycia, chlip... Nie zużyłam wielu tubek / buteleczek i słoików, ale liczę na to, że listopad będzie łaskawszy ^^


Tradycyjnie, zaczynam od włosów. L'Oreal Elseve, maska do włosów Sun Defense - bardzo ją polubiłam, choć na początku byłam sceptycznie nastawiona. Świetnie wygładzała włosy i ładnie pachniała, Z chęcią kiedyś do niej wrócę [ wydaje mi się, że to edycja wypuszczana tylko na lato, mam rację? ]. Tahe, Nutritherm Mask, którą dostałam od Eska, Floreska jeszcze [ uwaga! ] w styczniu i niedługo później zaczęłam używać! Super wydajna, bardzo wygładzająca, włosy po niej były świetnie nawilżone i ujarzmione. Niestety, Tahe chyba wycofało tę maskę, bo nie jest już dostępna w ich sklepie... John Masters Organics, Rosemary&Peppermint Detangler - kupiłam na Truskawce za 40 zł i nie żałuję. Świetna odżywka, która fantastycznie sprawdzała się w upalne miesiące dzięki mięcie w składzie. Autentycznie czułam ochłodzenie na skórze głowy. Znakomicie dawała sobie radę z baby hair, które mi na potęgę odstają, a włosy widocznie odżywały po półgodzinnym seansie z tą odżywką. Chętnie do niej kiedyś wrócę.


Generalnie nie pokazuję w zużyciach płatków kosmetycznych i patyczków, ale tutaj zrobię wyjątek. Te patyczki z Cleanic są świetne! Jeden koniec każdej pałeczki jest zakończony spiczasto i jest to naprawdę genialne rozwiązanie do zmywania oczy, kiedy nie chcecie przejeżdżać całym wacikiem po powiece. Ja odkąd przedłużam rzęsy, zmywam cały makijaż oczu patyczkami nasączonymi w płynie micelarnym i te spiczaste ułatwiają mi życie :) Są do dostania w Rosmannie. Woda winogronowa Caudalie to mój wielki ulubieniec, wiecie już o tym. Obecnie używam wody Uriage [ dziękuję Esku! :* ] i jest dobra, ale chyba będę wracać do Caudalie ;) Uriage Bariesun SPF 50+ to była porażka. Kupiłam chyba na promocji w SP i próbowałam używać na twarz, ale niestety nieestetycznie się rolował, bez względu na to, ile go nałożyłam. Że już o makijażu nie wspomnę... Zużyłam ostatecznie do rąk. Dermedic, Hydrain3 Hialuro serum zaczęłam używać z wielkim zainteresowaniem, niestety nie polubiłam go. Było w porządku, ale nie zauważyłam żadnego efekty wow , serum było dość niewydajne i lekko się lepiło.


Tutaj niepowetowana strata - pianka pod prysznic Biore od Kasi Śmietasi. Była wspaniała, pachniała bosko i wystarczyła na niesamowicie wiele użyć. Tęsknię za nią bardzo :( Ziaja, grapefruit z zieloną miętą, mydło do rąk - kiedy te mydła pojawiły się na rynku, bardzo się nimi zainteresowałam i kupiłam aż trzy w różnych wariantach zapachowych. Ostatecznie został ze mną tylko jeden, nie jestem zadowolona. To mydło zafundowało mi tak spektakularny przesusz dłoni, jakby to był środek zimy. Nie, nie i jeszcze raz nie. Chociaż zapach był świetny... Dezodorant do stóp No36 - kupiłam jeszcze w sezonie baletkowym, if you know what I mean ;) Działał tak sobie, nie polubiłam jego zapachu. Soraya, Body Diet, krem do biustu. Porażka na całej linii - nie dość, że krem nie robił nic i mimo regularnego używania nie zauważyłam żadnego efektu, to jeszcze miał naprawdę drażniący zapach. Nie zużyłam do końca, nie będę się męczyć...


Dezodorant w kulce Nivea, Dry Comfort - jak zawsze ;) Jedyny słuszny i najlepszy :) Lass, Papaya & Walnut Face & Body Scrub, który wygrałam całe wieki temu u Aswertyny. Zużyłam do peelingowania dekoltu i przedramion. Lekki peeling, który na całe ciało byłby za słaby, ale w sam raz sprawdził się na tych wybranych rejonach. Niestety zapach nie był zbyt przyjemny, a szkoda, bo skład superowy [ z wodą różaną na czele ]. The Body Shop, masło do ciała marakuje - kocham! ♥ Pisząc ten post, w ręce miałam cały czas otwarte opakowanie i wąchałam! Świetne masło, genialnie nawilżało, a zapach jest najpiękniejszy na świecie. Na pewno do niego kiedyś wrócę!


Kolorówkowo trochę słabo, ale już się do tego przyzwyczaiłam ;) Zużyłam brązową kredkę do oczu z Sephory, która miała chyba 4 lata, ale była moją ulubioną. Skończył się też puder Healthy Balance z Bourjois, z czego akurat się cieszę, bo nie polubiłam go za bardzo. Był dla mnie za żółty i widać to było na twarzy, dodatkowo lubił zostawić widoczną pudrową powłoczkę...


Próbek zużyłam całkiem sporo i o dziwo większość była całkiem fajna! Najmilej wspominam regenerujący krem na noc z Rituals, który zrobił mi ze skórą jakieś czary, serio! Peeling Lierac High Peel okazał się super kwasem i planuję zakup pełnego wymiaru, polubiłam też jaśminowy krem BB z BRTC - idealnie dopasowywał się do koloru mojej skóry.


To już wszystkie zużyte kosmetyki.
Podzielcie się za mną swoimi opiniami o tych kosmetykach, jeśli je znacie!
Jak tam Wasze zużywanie w październiku? :)


40 komentarzy:

  1. Żadnego z tych produktów nie miałam niestety, u mnie zużycie nawet sporawe, jak na moje możliwości ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to super! :) Zawsze to więcej miejsca na nowe nabytki :)

      Usuń
  2. Ja teraz zużywam jak szalona bo chcę sobie coś kupić jak będzie DDD :)) A obiecałam sobie że nie kupuje nic co nie jest niezbędne jak nie przerzedzę zapasów...
    mam motywacje :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, czyli masz cel :) Trzymam kciuki zatem! :)

      Usuń
  3. Heeeeej nooooo ładnie poszło :)
    Dobrze że się nie skusiłam na te ZIajki do rąk, bo nie powiem opakowanie mnie kusiły :d

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. E tam, myślałam, że lepiej będzie ;)
      No mnie właśnie skusiły i kupiłam aż trzy- głypia ja :(

      Usuń
  4. Nie takie małe denko. :) Dużo fajnych produktów, ciekawi mnie Caudalie, maska Tahe, chętnie je wypróbuję. :) Patyczki Cleanica kupuję od dawna i też lubię. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Daisy, maski Tahe raczej nie wypróbujesz, bo tak jak pisałam w poście - nie ma jej w sklepie producenta i najprawdopodobniej została wycofana ;)

      Usuń
  5. Zazdroszczę Ci, że miałaś możność używania tego wszystkiego:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy ja wiem? Ja wcale nie cieszę się z używania pudru Bourjois i mydła do rąk Ziaji ;)

      Usuń
  6. Gdzie można dostać tę wodę Caudalie? Czaję się na nią od jakiegoś czasu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Milko, ja kupuję w aptece w swoim mieście, ale bez problemu kupisz ją przez internet na allegro lub w różnych aptekach internetowych :)

      Usuń
  7. Napisalam najdluzszy komentarz swiata ale go wcielo (juz wiem dlaczego) zatem produkuje sie od nowa.

    A propos dezodorantu do stop, przypomnialas mi tym samym pewna dziewczyne, ktora przychodzila do mnie na niderlandzki w balerinkach. Drzyjcie narody, co to byl za smrod! Flota Stannisa by padla!


    Bardzo dobrze Ci poszlo, sporo konkretnych produktow. Dawno nie mialam zadnego masla z TBS, ale marakuja chyba by sie nie wpisala w moje nozdrza. Komisyjnie bedziemy tesknic za Bioré (chociaz znajac naszego Floreska to skitrala reszte na czarna godzine). Mam teraz maly romans z kulka Nivea i jest super (to powrot po jakis 5-6 latach).😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżu, jak ja tego nie lubię! I mnie zdarzyło się kilka [ naście ] razy napisać jakiś super konstruktywny i długaśny komentarz i potem... lipa :/ Nauczyłam się już przy dłuższych wypowiedziach kopiować je przed opulikowaniem, tak w razie czego ;)

      Oj, współczuję.... Ja jak noszę balerniki, to nie zdejmuję ich w ciągu dnia w ogóle, tak przezornie, a po powrocie do domu od razu pod prysznic ;)

      Niby dobrze, ale ja nastawiałam się na więcej ;) No nie dogodzisz ;) Ja marakują się zachwyciłam i cieszę się, że mam jeszcze żel pod prysznic z TBS o tym samym zapachu, niach niach ^^ Taaak, Biore mi strasznie żal, to był fenomenalny produkt! Myślisz, że Esek taki sprytny? Pewnie za jakieś kilka tygodni napisze o tym post i będzie nam z powrotem smutno ;) A co do Nivea to się nie dziwię - to genialny dezodorant jest, Esy i Agata Smarująca potwierdzą :D

      Usuń
    2. Z telefonu ciezkojest mi cos wczesniej skopiowac, ale wiesz dlaczego mi gina komentarze? Jak wchodze do Was bezposrednio z linka z fb, wpisuje komentarz, klikam opublikuj, po czym musze sie zalogowac i tym sposobem komentarz ginie bo po zalogowaniu mam pusta strone. 😝

      Usuń
  8. Jak mało? Przecież całkiem pokaźne denko Ci się uzbierało! :)
    Masła z TBS uwielbiam, to już wiesz. Aktualnie mam jagodę, borówkę coś w tym stylu. U mnie też serum z Dermedic szału nie robiło. Nie rozumiem wszystich zachwytów nad nim ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Noa le wiesz jak jest - człowiek nastawia się na wory pustaków, a tu tak mało ;)
      Tak, wiem, wiem! No i zazdroszczę Ci bliskości sklepu TBS, możesz w każdej chwili pójść po nowe, a ja nie :(
      Serum bardzo przeciętne, podejrzewam, że jakbym go nie używała, nie byłoby różnicy ;) Ale może mamy zbyt wymagającą cerę?

      Usuń
    2. Kochana, z tego co widziałam, to TBS jest duuużo na allegro i nawet na kosmetykach z ameryki, a gdybyś miała coś, co bardzo chcesz przetestować- pisz do mnie śmiało :)
      Nie mam pojęcia o co chodzi z tym serum. Wiele osób się nim zachwyca i może dlatego spodziewałyśmy się wow? A może i faktycznie nasza cera chce czegoś więcej. Sama już nie wiem, ale powrotu do tego produktu nie planuję.

      Usuń
  9. Ja jakoś nie wierzę w działanie kremów ujędrniających, także wcale nie zdziwiła mnie Twoja opinia. Woda winogronowa mnie kusi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Elaree, kiedyś używałam kremu do biustu z Eveline przez kilka miesięcy pod rząd i jakiś efekt był, bo zauwazyłam ;) A ten to lipa jakaś i jeszcze zapach jakiś nie za fajny...
      Wodę polecam wszystkim, to świetny produkt uzupełniający do pielęgnacji cery :)

      Usuń
  10. Ojj, ja tez bardzo się nie polubiłam z tym pudrem Healthy Balance. Bardzo się cieszyłam, kiedy podczas deszczu totalnie zamókł w torebce i mogłam go spokojnie wyrzucić :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, jaka strata! ;) Mój niestety nie przeżył żadnego wypdaku i musiałam grzecznie czekać, aż się skończy ;)

      Usuń
  11. To jest mało?! :D Zmartwiłaś mnie, że te mydła Ziai są tak kiepskie :( Co prawda nie zdążyłam ich kupić, ale miałam ochotę na jakąś wersję. Patyczki z Cleanic uwielbiam, korzystam z nich przy makijażowych poprawkach, bardzo się przydają :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No jak na moje możliwości i oczekiwania, to mało ;)
      No niestety :( Miałam nadzieję, że będą dobre, bo zapachy mają naprawdę bombowe, ale niestety...
      Patyczki są świetnym wynalazkiem, uwielbiam tę ściętą końcówkę.

      Usuń
  12. Znam tylko dezodorant z Nivea, ale w sumie wolę bardziej Rexonę :)

    OdpowiedzUsuń
  13. mam podobne odczucia co do wody z Caudalie i do serum z Dermedic ;) Zawsze lubilam wodę z Uriage, ale ta z Caudalie jest zdecydowanie fajniejsza :3 A serum Hydrain 3 po prostu tylko nawilza.. ja lubię jak serum robi czary mary z buzką ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. A ja chcialam kupic to mydlo z Ziaji:( ale moze kupie, najwyzej bede zla:)

    OdpowiedzUsuń
  15. kobieto! to jest spore denko :D marudna po prostu jesteś ;)
    jedyne co z Twojej gromadki znam to odżywka JMO miód i hibiskus, którą zużywałam z próbek :D a tą którą masz w pełnowymiarowym opakowaniu mam też w formie próbek, ale jeszcze do niej nie dotarłam. chyba muszę to zmienić ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. ostudzilas moj zapal, co do zakupu hydrain, wolalabym jednak, by wywiazywal sie z tego, co obiecuje, a nie byl tylko ok/przecietny...

    OdpowiedzUsuń
  17. Po tę wodę termalną z Caudalie też kiedyś sięgnę :D Na razie kupiłam piankę do mycia twarzy i płyn micelarny, bo w zapasach mam jeszcze wodę Avene i Uriage. A jak wiadomo kosmetyki w sprayu troszkę się zużywa ;)
    Z No36 miałam dwa kremy do stóp i byłam bardzo zadowolona. Odpowiednio nawilżały, a przy regularnym stosowaniu (w moim przypadku co wieczór) wyraźnie zmiękczał skórę na piętach.

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie mialam nic z tych rzeczy. Poza tym to denko nie takie małe;) bede unikac tego kremu z soraya:)

    OdpowiedzUsuń
  19. To nie jest malo zuzyc. Na pewno nie

    OdpowiedzUsuń
  20. Na moje standardy to zużyłaś bardzo dużo :) W zeszłym miesiącu również moja woda winogronowa sięgnęła dna i tęsknię za nią okrutnie. Staram się jednak trzymać postanowienia i zanim kupię kolejna puszkę staram się zużyć wszystkie psikadła i toniki do twarzy :) Te patyczki higieniczne też bardzo polubiłam, świetnie się sprawdzają go korekty linera, który praktycznie za każdym razem wymaga u nie (nie)wielkich poprawek :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja przy pisaniu denka z jakimś masłem TBS też zawsze się jeszcze nacieszam tymi zapachami. A ta marakuja to chyba mój faworyt wśród tych które miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja używam tego dezodorantu do stóp ;) lubię go , fajnie odświeża , chłodzi. Oczywiście po myciu a nie zamiest niego :D

    OdpowiedzUsuń
  23. Az tak malo nie jest, no co ty ;D ;D
    A ta wode winogronowa musze koniecznie spróbowac :) zachecilas mnie do niej
    Buziaki :****

    OdpowiedzUsuń
  24. Szkoda, że nie sprawdziło się u Ciebie serum ;( Ja bardzo je lubię i jest moim wielkim odkryciem :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Z Twojego denka Magdo znam tylko wodę winogronową Caudalie, która podjęłam dzięki Tobie i która naprawdę polubiłam. Już mi się kończy, potem muszę zużyć ogromną butlę Uriage ale do Caudalie na pewno wrócę :) Zresztą dzięki Tobie odkryłam też fantastyczny krem do rąk i maskę do twarzy z tej firmy.

    Masła do ciała z TBS bardzo lubię, używam ich naprawdę często w różnych wersjach zapachowych, ale tego z marakują jeszcze nie miałam :) Wczoraj wykończyłam masło o zapach winnej brzoskwini, bardzo lubiłam i jego działanie i zapach <3

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz :)


Proszę o kulturę wypowiedzi, komentarze obraźliwe oraz reklamowe będą usuwane.