Ulubieńcy LIPIEC + SIERPIEŃ

Witajcie! :)

Piszę do Was z łóżka, bo choroba mnie dopadła :( Rano byłam w pracy, ale tuż po powrocie Narzeczony zarządził prysznic i wylegiwanie się w ciepełku, nie polemizuję więc i cieszę się donoszoną herbatą, laptopem na kolanach i książką. W międzyczasie piszę post, bo stęskniłam się za blogowaniem! Gorączka mi już spadła, zrobiłam więc szybciutko [ żeby Narzeczony się nie skapnął ^^ ] zdjęcia kilku kosmetykom i oto piszę do Was! :D
Myślałam nad postem o zużytych kosmetykach, ale ich ilość mnie przerosła - fotografowałabym to chyba do nocy! Wybrałam w tej sytuacji ulubieńców, a że miałam sprecyzowane produkty, poszło szybko i przyjemnie :)


W ulubieńcach ostatnich dwóch miesięcy znalazły się produkty, które dzielnie służyły mi prawie każdego dnia, a dzięki ich działaniu odnotowałam znaczącą różnicę w wyglądzie skóry, włosów, makijażu i zapachu :) Zapraszam Was na szczegółową prezentację tych 7 produktów [ 7 - jak to się szczęśliwie składa :) ].


Clarisonic, Mia 2 - soniczną szczoteczkę do twarzy dostałam od Narzeczonego na urodziny. Od tamtej pory używam nieprzerwanie, wieczorem co drugi dzień - tak jest dla mojej skóry optymalnie. Nie dość, że uzależniłam się od odprężających wibracji Mii, to jeszcze zauważyłam, że skóra jest czystsza [ nie to, że na szczoteczce zostaje makijaż, bo wcześniej zawsze oczyszczam twarz micelem i olejkiem do demakijażu, chodzi mi bardziej o to, że powstaje mniej zaskórników ], gładsza, a działanie kremów, olejków i wszelkich twarzowych mazideł jest wyostrzone, wzmocnione [ chyba złe słowo wybrałam - ogólnie chodzi o to, że jest lepiej ;) ]. Uzależniający gadżet :)

John Masters Organics, Rosemary & Peppermint Detangler - odżywka do włosów, którą upolowałam na Truskawce za 43 zł, czyli połowę normalnej ceny. Warto? Jak najbardziej! Wystarczy niewielka ilość, żeby włosy odżywić [ zużycie, które widzicie na zdjęciu, to wynik 12 zastosowań na moje włosy o długości za łopatki ], a miły i świeży zapach mięty [ wcale nie takiej, jak zazwyczaj w miętowych kosmetykach! ] orzeźwia i delikatnie chłodzi skórę głowy - na upały jak znalazł! Włosy są wygładzone i ładnie się układają. 

The Body Shop, Passion Fruit Body Butter - masło do ciała, które kupiłam podczas świetnego weekendu w Warszawie [ Esku, Agatko - buziaki! ]. Przywodzi na myśl miłe chwile i fantastycznie pachnie - marakuja to obok rozmarynu mój ostatni bzik zapachowy ;) Zużyłam już ponad połowę masła, które rzeczywiście zasługuje na to miano - jest gęste, zbite i treściwe. Na naprawdę długo nawilża skórę, zostawiając ją gładką i miękką w dotyku. Całkiem fajny skład i przyjemna promocyjna cena [ 39 zł ] - ja jestem zadowolona!

Garnier, Płyn Micelarny 3w1 - kupiłam z ciekawości, kiedy mój ulubiony dotąd BeBeauty zaczął podrażniać mi oczy, a L'Oreal się nie sprawdził. Świetny, mega wydajny płyn, który doskonale wszystko zmywa. Widzicie na zdjęciu już [ niestety ] pustą butelkę, ale lada dzień zaopatrzę się w nową! 

MAC, pomadka w odcieniu Brave - MIŁOŚĆ, proszę Państwa, MIŁOŚĆ! Dziś śmiało mogę to napisać - uzależniłam się od tej pomadki. Już nawet nie wiem, jak mogłam się wahać przy zakupie! Idealny dla mnie odcień, satynowe wykończenie i fakt, że pasuje do wszystkiego, składają się na moją idealną szminkę. Już nawet nie mam ochoty szukać innej i próbować innych odcieni, serio ;) [ btw, pomadka była również w czerwowych ulubieńcach, teraz dopiero zdałam sobie z tego sprawę ;) ]

Caudalie, Polyphenol [ C15 ], Overnight Detox Oil - no przecież nie mogłoby zabraknąć Caudalie w ulubieńcach, prawda? ;) Ten olejek dostałam jako upominek przy dermokonsultacjach, zaczęłam używać jakieś 3 miesiące temu. Długo nie widziałam efektów, ale po jakimś czasie przy regularnym używaniu [ co 2 dzień na noc ] pokazał swoją moc. Jestem zachwycona, skóra jest wypoczęta, nawilżona i taka zwarta [ nie wiem, jak to wyrazić, ale wiecie, o czym piszę? ], zauważyłam też rozjaśnienie  - po prostu zdrowo wygląda. Nawet teraz, kiedy jestem przeziębiona, w ogóle tego nie widać na mojej twarzy. Olejek to mieszanka 5 olejków eterycznych [ piżmo, lawenda, neroli, drzewo sandałowe i marchewka ] i 3 roślinnych [ różany, winogronowy i migdałowy  ], która regeneruje skórę, przyspiesza jej procesy odnowy i usuwa zmęczenie. Potwierdzam! Dodatkowo to antyoksydacyjne cudo jest super wydajne - używam co drugi dzień od trzech miesięcy, a zużyłam dopiero 1/3 buteleczki o pojemności 30 ml. Na jedno użycie wystarcza niecałe pół pipety [ która działa bez zarzutu i świetnie dozuje słomkowy olejek ]

Calvin Klein - Eternity - perfumy, które są moimi ulubionymi od lat. Pisałam już o nich w poście o tym, czym pachnę - widziałyście? Ukochany zapach, którym otulałam się dzień w dzień przez ostatnie tygodnie ♥


Mam nadzieję, że spodobali się Wam moi ulubieńcy?
Znacie te kosmetyki?
Podzielcie się ze mną w komentarzach tym, co ostatnio skradło Wasze serce! :)

101 komentarzy:

  1. Moja kochana Chorowitka :* Zdrowiej Skarbulku :) Świetna jest ta Twoja szczęśliwa siódemka :) Zdziwiona jestem odrobinkę że się polubiłam z masłem z TBS ale to dobrze że Ci służy - Bu, bu, bu i jeszcze raz bu na zdrowie :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdrowieję, a przynajmniej się staram :) Na szczęście jutro wolne, odleżę sobie godnie ^^
      Czemujesteś zdziwiona? U Ciebie się nie sprawdzały te masła?
      :***

      Usuń
    2. Ja ich nie znoszę a zwykle mamy podobne odczucia :) Noo ale w końcu nie jesteśmy bliźniakami BuBu :))

      Usuń
    3. Wiesz, też gdzieś czytałam, że co masło, to inna konsystencja i właściwości, jakich używałaś do tej pory? ;)

      Usuń
    4. Ahaa
      Miniu miałam papaję, duo jagodowe i o zapachu orzechów brazylijskich :)

      Usuń
    5. Tak, pamiętam duo jagodowe! :)

      Usuń
  2. Wciągam olejek na zakupową listę. Zdrowiej szybko ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Iwetto, myślę, że będziesz zadowolona, ja jesten pod mocnym wrażeniem tego cuda :)
      Dziękuję :*

      Usuń
  3. Jestem bardzo ciekawa tego masła TBS, szkoda tylko, że nie mam gdzie sprawdzic zapachu;) zaciekawił mnie tez Caudalie, ostatnio nabyłam ich pomadkę i jestem zadowolona. Micel garniera to także mój ulubieniec. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pachnie nieziemsko, ja jestem zakochana i żałuję, że nie ma mgiełki zapachowej o tym aromacie ;)
      Miałem tę pomadkę, świetnie działała, ale u mnie bardzo szybko się skończyła :(

      Usuń
    2. No właśnie też widzę, że do wydajnych to ona nie należy;)

      Usuń
    3. Szkoda, bo właściwości pielęgnacyjne ma bardzo dobre, ale jednak wydajność przy wysokiej cenie nie zachęcają do ponownego zakupu :(

      Usuń
  4. Taki narzeczony to skarb :) Micel z Garniera rzeczywiście jest fajny. Kupiłam Biedronce dla odmiany choć ichniejszy mnie póki co nie uczula.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak :)
      Ja właśnie muszę się do Biedronki wybrać, bo cena Garniera tam zachęca :)

      Usuń
    2. Można zrobić mały zapasik. U mnie micele idą jak woda :)

      Usuń
    3. U mnie nie aż tak szybko, bo nie są jedynym ogniwem demakijażu, używam jeszcze olejku do demakijażu i żelu do mycia twarzy :) Ale fakt, zapasy można zrobić, bo cena bardzo przystępna :)

      Usuń
  5. Oh olejek z Caudalie brzmi jak stworzony dla mnie *-* Chcę *-*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dziwię się, ja się bardzo ucieszyłam, kiedy dostałam go do zakupów :)

      Usuń
  6. Dużo znajomych kosmetyków. Masło TBS faktycznie pachnie obłędnie, niedawno je skoczyłam a teraz pracuję nad wanilinowym :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jakoś nie przepadam za waniliowym zapachem w kosmetykach ;)

      Usuń
  7. Zdrowiej szybko :* pieseł jako grzejnik do łóżka i połowa kuracji z głowy!
    Marakuja to jeden z moich ulubionych wariantów TBSowych masełek, jednak maliny nic nie przebije :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :* Pieseł krnąbrny jest i bardziej niż na łóżku, woli pod łóżkiem siedzieć, choć ledwo się już mieści ;)
      Ja za maliną nie przepadam, z TBS mam ukochane zapachy i są to marakuja, brzoskwinia i różowy grejfrut ♥

      Usuń
  8. Magda, życzę Ci duużo zdrowia i popieram Narzeczonego :-) masz się wylegiwać i zdrowiej!! :-**
    Micel z Garnier po prostu uwielbiam, jest cudowny i na razie jestem mu wierna :-)
    Na chwilę zgrzeszyłam z różową wersją micela z Be Beauty i tak dobrze nie jest...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, już się z łóżka nie wychylam;)
      Ja też będę się teraz zaopatrywać w Garniera, jak za marką nie przepadam ;) Używam aktualnie małego Le M'aadr [ czy jak to się pisze ;P ] i jest taki sobie.
      Ja już raczej nie wróćę do Biedronkowego micela. Mam jeden w zapasie, zużyję i koniec ;)

      Usuń
  9. Micelek na mnie czeka, a zapach marakui podoba mi sie (wczoraj wachalam!)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jestem w zapachu zakochana :)

      Usuń
  10. Zaciekawiłaś mnie tym olejkiem z Caudalie, dla mojej cery po lecie potrzebna jest solidna dawka nawilżenia, szukam właśnie czegoś dobrego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niko, olejek nie nawilża jakoś spektakularnie, ale jednak odczuwalnie i w zasadzie od kilku tygodni służy mi jako główny odżywiająco nawilżający kosmetyk twarzy :) Znakomicie radzi sobie z usuwaniem zmęczenia skóry i jej uelastycznieniem, polecam gorąco :)

      Usuń
  11. Zainteresowało mnie caudalie :) micel garniera też bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Garniera chyba nie da się nie lubić ;)

      Usuń
  12. Miałam Eternity i mi się nie podobały. Zastanawiam się nad szminką MAC kolor Impasionned, bo nigdy nie miałam niczego do ust tej firmy, a ponoć są rewelacyjne.
    Zdrowiiej szybko:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co noc, to opinia :) Musiałam sobie zguglać ten odcień - łądny, mocny! Ale myślę, że pasowałby do Twojej chłodnej karnacji :)
      Dziękuję!

      Usuń
  13. Magdo przegoń chorobsko i zdrowiej szybciutko :*
    Płyn z Garniera również lubię, aktualnie używam drugą buteleczkę a do tej pory najczęściej sięgałam po różową Biodermę (choć na pewno jeszcze do niej wrócę).
    No i masełka z TBS także bardzo lubię, mam chyba z 6 w zapasie i czekają na zimę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Robię, co mogę! Dzięki :*
      Ja dopiero po pierwszym opakowaniu Garniera jestem, ale wróćę na bank, bo jest naprawdę super. Biodermę tez lubię, ale cena przemawia na korzyść Garniera ;)'
      6 w zapasie? Ależ Ci zazdroszczę!

      Usuń
  14. Zdrowiej szybko! Clarisonic chodzi za mną od dawna, ale chyba jeszcze długo zanim sobie na nią pozwolę. Pokaż szminkę na ustach :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! :)
      Ja też robiłam długie podchody i w końcu Narzeczony mnie wyręczył ;)
      Postaram się pokazać Brave na ustach, mam taki post w planach :)

      Usuń
  15. Przyłączę się do życzeń dziewczyn - zdrowiej! :))
    Bardzo lubię masła z TBS. ;) Ostatnio (no dobra, trochę czasu minęło :D) zaopatrzyłam się w 3 sztuki, które wychodziły jakoś po 39-40 zł za sztukę. ;) Co prawda wybór wśród wersji zapachowych był bardzo ograniczony, ale wybrałam dla siebie coś. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że szybko się z tego wykaraskam, bo przeziębienie w dość ciepłą pogodę to masakra ;)
      Jakie zapachy wybrałaś? :D

      Usuń
    2. Masło shea, brzoskwinia i moringa. :) Mama zachwycona jest ostatnią wersją - używa jej namiętnie. :D

      Usuń
    3. Oj, zazdroszczę Ci bardzo brzoskwini! Uwielbiam żel pod prysznic TBS o tym zapachu, masło też bym na pewno kochała :)

      Usuń
    4. Jak tylko powąchałam tester brzoskwini to wiedziałam, że bez tego zapachu nie wyjdę. :D Uwielbiam brzoskwinię jako owoc, ale też jako nutę zapachową w kosmetykach. :))

      Usuń
    5. Ja następnym razem też nie wyjdę bez brzoskwini! Widzęw ogóle, że mamy podobne gusta zapachowe, jeżeli chodzi o kosmetyki - piąteczka! :)

      Usuń
  16. witaj w klubie,mnie też coś dopadło :(
    fajni ulubieńcy i strasznie,ale to strasznie kusisz tą pomadką z Mac :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymaj się, obyśmy szybko z tego wyszły! :)
      No przepraszam, ale co poradzę, że znalazłam szminkę idealną? ;)

      Usuń
  17. Akurat ja nie miałam okazji żadnego produktu testować z pokazanych przez Ciebie - ale tą szczoteczką do twarzy to mnie skutecznie zainteresowałaś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Clarisonic to zdecydowanie najfajniejszy kosmetyczny prezent, jaki dostałam :)

      Usuń
  18. Osobiście miałam do czynienia z Garnierem, który wygrywa z wszelkimi drogeryjnymi micelami w tej cenie. A także z perfumami, które bardzo mi się miło kojarzą ale są jednak dla mnie za mocne. Działanie olejku jakie opisałaś brzmi bardzo zachęcająco :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, zgadzam się, Garnier for the win! ;)
      Perfumy to rzecz gustu, dla mnie są idealne i kocham ten zapach :)

      Usuń
  19. Ależ ja Ci zazdroszczę szczoteczki Clarisonic :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Dużo się dzieje w tym olejku, ale sama kompozycja zapachowa sprawia, że mam na niego ogromną ochotę . Szczotki ciągle Ci zazdroszczę !!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jusiu, zapach jest niespotykany, dość mocny, ale odprężający, uwielbiam go! ♥

      Usuń
  21. Masła TBS wielbię:) Pomadkę już mam na liście przez Ciebie i Eska:) Clarisonic mi się marzy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, mam nadzieję, że Brave szybko wpadnie Ci w ręce :)

      Usuń
    2. Też mam taką nadzieję:) MACowe róże i pomadki mogłabym kupować hurtowo, tylko jakiś sponsor by się przydał ;P

      Usuń
    3. Ja różu jeszcze żadnego nie mam, ale planuję jakiś! Albo kilka :D

      Usuń
  22. Eternity - ulubiony zapach mojej mamy. Mnie się podoba najbardziej na kimś, sama źle się z nim czuje ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Klauditto, każdy ma swó konkretny zapach, preferencje, na pewno masz swój unikalny, ukochany aromat, prawda? :)

      Usuń
  23. Zdrowka. Maslo zTBS mialam i bylo super, chociaz inne zapachy bardziej mi odpowiadaja, Garniera tez lubie. jestem ciekawa pomadki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      Ja maseł z TBS za dobrze nie znam, ale ten zapach dla mnie jest fantastyczny :)

      Usuń
  24. Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie :)
      Świetnie przygotowuje skórę na dalszą pielęgnację.

      Usuń
  25. Chętnie wypróbowałabym ten olejek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Małgorzato, warto, to godny uwagi produkt :)

      Usuń
  26. Dużo zdrówka życzę :)
    Micel z Garniera jest moim ulubieńcem od dłuższego czasu, nie szukam już niczego innego w tej kwestii. W zapasach mam jeszcze butlę Biodermy, ale jeśli nie widać różnicy, to po co przepłacać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, Enko! :)
      Mam dokładnie takie samo założenie i cieszę się, że Garnier pasuje mojej skórze i nie podrażnia oczu :)

      Usuń
  27. W takim razie życzę dużo zdrówka, kosmetyki fajne. :) Ciekawi mnie Cudalie. :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Zdrowia :) masło TBS miałam papaje bardzo przyjemny zapach, mega wydajne i bardzo długo nawilżalo (ostatnio nawet pisałam o nim) marakuja towarzyszyła mi podczas urlopu ślicznie pachniała

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! Zaraz do Ciebie zaglądnę, chętnie poznam Twoją opinię :)

      Usuń
  29. Zdrowia życzę! :*
    Micel z garniera jest i dla mnie ulubieńcem, w końcu nie muszę trzeć powiek, żeby zmyć eyeliner, a i jego wydajność jest zaskakująco dobra. Przynajmniej już nie muszę szukać nic lepszego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, Marto! :)
      No właśnie ja go również za bezproblemowe zmywanie oczu polubiłam, świetnie się sprawdza czy to przy zmywaniu cieni czy eyelinera - dla niego to żadna różnica ;)

      Usuń
  30. Strasznie nakręciłam się na tą soniczną szczoteczkę do twarzy :) Hmmm ot tak raczej nie kupię ale na urodzinki lub na święta to pomyślę by sobie sprezentować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dziwię się, ja też byłam wiele miesięcy podekscytowana! ;) Warto polować na okazje, wtedy jest odrobinę taniej :)

      Usuń
  31. Dobra, chyba chcę ten olejek ;)
    Też polubiłam płyn z Garnier.

    Zdrówka!

    OdpowiedzUsuń
  32. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Komentarze reklamowe są usuwane.

      Usuń
  33. Dużo zdrówka! Ta pogoda jest tera taka zdradliwa, rano temperatura ledwo dobija do 10 a na drugi dzień mamy 20 ...
    Micel z Garniera bardzo lubię : )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No włąśnie pewnie dlatego coś złapałam :( W pracy mam też do czynienia z wieloma różnymi osobami, ktoś mógł coś przynieść ;)
      To nie jestem sama :)))

      Usuń
  34. Ethernity ma moja mama. Długo jakoś nie zwracałam uwagi na nie, ale jakiś czas temu użyłam ich raz i się zakochałam :) Trafiły na moja wish list i na pewno kiedyś znajdą się w mojej kolekcji ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dziwię się, ten zapach potrafi rozkochać :)

      Usuń
  35. Znam jednie micel i pomadkę MAC i lubię;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ich chyba nie da się nie lubić :)

      Usuń
  36. ten micel jest teraz w biedro w promocji, muszę zakupić :D

    OdpowiedzUsuń
  37. Clarisonic uwielbiam, natomiast micel Garniera mnie niestety nie zachwycił.
    Kusisz bardzo olejkiem Caudalie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy jest na sali ktoś, kto nie uwielbia Mii? ^^
      Ja się cieszę, że znalazłam godnego zastępcę micela z Biedronki, Garnier mi bardzo odpowiada :)
      Olejek jest wart poznania, naprawdę go polubiłam :)

      Usuń
  38. Brave to tez moja ulubiona pomadka!:D plyn z Garniera takze, a jakze!:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hunger - piąteczka! My wiemy, co dobre ^^

      Usuń
  39. Właśnie szukam jakiegoś dobrego płynu micelarnego, bo mój z Ziai się kończy (to chyba moja 5 butelka) i może warto poszukać czegoś nowego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Magdaleno, nie znam płynu z Ziaji, ale Garniera spokojnie mogę polecić :)

      Usuń
  40. Kusisz mnie kosmetykami Caudalie już od dawna :D

    OdpowiedzUsuń
  41. Od około miesiąca i ja mam szczoteczkę! :)) Jeju ile ja się zastanawiałam... bo z jednej strony wspaniałe obietnice ślicznej cery a z drugiej strony zaczęły się pojawiać negatywne opinie. I tak sie miotałam i miotałam aż moja buzia wyglądała okropnie i uznałam, że albo mi pomoże albo... gorzej to i tak nie będzie. Teraz kocham ją tak mocno jak Ty <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pączku, baaaardzo się cieszę :) I ja miałam dużo dylematów i chodziłam i tylko o niem mówiłam, aż Narzeczony nie wytrzymał i kupił mi ją na urodziny, żebym tylko była cicho ;) Nie żałuję, prezent idealny i używam regularnie, widzę dużą poprawę w stanie skóry :)

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz :)


Proszę o kulturę wypowiedzi, komentarze obraźliwe oraz reklamowe będą usuwane.