Luźny post #12 - kilka inspiracji i pomysłów :) | JESIEŃ !

Witajcie serdecznie! :)

Dawno, już dawno temu, Egri.Hempe zaprosiła mnie do jesiennej zabawy, w której odpowiada się na jesienne pytania. Coby to nudne strasznie nie było, postanowiłam wpleść odpowiedzi w luźny post. I teraz wybór jest Wasz - albo oglądacie tylko obrazki, albo czytacie sam tekst, albo czytacie i oglądacie, albo jesteście Super Aktywnymi i Wspaniałymi Czytelnikami i czytacie, oglądacie, a w komentarzach sami odpowiadacie na jesienne pytania ^^


1. Ulubiony produkt do ust na jesień.
_______________
Jeden? No way! ;) Jesienią stawiam na mocniejsze niż w lecie usta. Nie sięgam po burgund, nic takiego, tragicznie wyglądam w czerwieni, ale już śliwka w postaci Plumful z MACa jak najbardziej. Lubię tez matowe formuły i wtedy mocniej je eksploatuję, mam wrażenie, że ładnie się to komponuje z parką i szalem / kominem pod szyją :)


2. Ulubiony jesienny lakier do paznokci.
_______________
Jeden? Bitch, please! ;) Lakierów mam cały arsenał i dobieram je wedle humoru i ochoty. Np teraz mam fazę na jasne niebieskie lub fioletowe kolory, za tydzień pewnie będą burasko - szaraczki, a potem coś jaskrawego. Kobieta zmienną jest ;)



3. Ulubiony jesienny napój.
_______________
To proste - herbata, herbata i jeszcze raz herbata! Najchętniej aromatyczny earl grey z dodatkami. Raz z malinowym sokiem roboty mojej Mamy [ swoją drogą Ona robi całe mnóstwo soków - porzeczkowy, aroniowy, agrestowy, różany ♥ ], raz z sokiem i cytryną, a jak już jest baaardzo źle, wybieram opcję na bogato: earl grey + sok malinowy + cytryna + miód. Jest moc!



4. Ulubiony jesienny zapach / świeca / perfumy.
_______________
Bardzo lubię ten specyficzny zapach opadających liści. Czy ja jestem dziwna? A w kwestii perfum będę monotematyczna - Eternity! Kto jeszcze nie wie, dlaczego, zapraszam do poprzednich postów ^^


5. Ulubiony szal, chusta.
_______________
Że jeden? Kto układał te pytania?! Szale, chusty, kominy, apaszki, wszystko, czym można owinąć szyję - u w i e l b i a m! Mogłabym całe życie chodzić okutana! Mam bardzo dużo tych cudów i każde jest eksploatowane. Obecnie najbardziej lubię dużą chustę w różowe i turkusowe rozmazane kwiaty na czarnym tle z Bershki [ łup przecenowy - z 59.90 zł na 9,90 zł ^^ ] oraz duży koronkowy szal z Zary [ też przecana - z 99 zł na 29.90 zł :D ], ale za tydzień pewnie coś innego będzie na tapecie :)



6. Ulubiona zmiana w przyrodzie.
_______________
Temperatura! W końcu jest dla mnie optymalnie i nie mam uderzeń gorąca co pół minuty jak baba z menopauzą ;) Jeszcze apropos przekwitania - lubię te wszystkie kolory naokoło, zieleń jest przereklamowana ;)


7. Ulubiony horror, film o duchach, film na Halloween.
_______________
Hmmm... horrorów nie oglądam. Jedyne, co mogłoby się dać podciągnąć pod tę kategorię, to The Nightmare Before Christmas, który to film zajmuje ciepłe miejsce w moim serduszku ♥


8. Ulubiony jesienny owoc / potrawa.
_______________
Jesienią często mam wielką ochotę na jabłka, ale od kilku lat hamuję te zapędy [ Narzeczony jest na nie uczulony :( ] i nie jem ich już tak często. Potrawa? Chyba rosół. Uwielbiam go robić i to jedyna zupa, którą gotuję, bo Narzeczony nie jada innych [ wybredny, nie? ;) ], chyba doszłam już do perfekcji ^^ Bardzo lubię też krem z dyni, który robi moja Mama, ale sama się w to nie bawię, krojenie dyni mnie przerasta ;)


9. Za co przebrałabyś się na Halloween.
_______________
Za nic, bo nie lubię tej okazji. Sztuczne przenoszenie obcych zwyczajów na nasz grunt jakoś do mnie nie przemawia w tym przypadku ;) Tak samo jak rzucanie czapkami na zakończenie studiów ;)


10. Co najbardziej lubisz w jesieni.
_______________
Najbardziej? To, że mogę w końcu ubierać swoje ukochane ciuchy! Kilka warstw w ziemistych kolorach, barwne chusty, wygodne botki [ bo botki to moje najukochańsze buty na świecie! ] i wyglądam jak człowiek :) Zdecydowanie wolę się opakować ciuchami niż chodzić w krótkich spodenkach i tiszercie ;) No i wieczory z herbatą i książką ♥
No i jak? Tez lubicie jesień?
Wpadło Wam coś w oko?
I pamiętajcie , podzielcie się ze mną swoimi odpowiedziami! :)

Mój codzienny makijaż ostatnich tygodni :)

Witajcie serdecznie! :)

Popadłam w makijażowy marazm i wciąż wałkuję tę samą tapetę od tygodni ;) Wiem, mało ciekawie, ale i tak Wam pokażę, co i jak :) Ostatnio stawiam na komfortowy, neutralny kolorystycznie makijaż, który pasuje do wszystkiego i jest łatwy w wykonaniu - taka wygodnicka jestem ;)



Tak to wszystko wygląda, teraz czas na opis :)
Po przygotowaniu twarzy [ serum + krem z filtrem ] nakładam na nią podkład lub krem BB. Przez pół roku używałam dzień w dzień kremu Aloe Sun BB Cream marki Skin Food, ale teraz już wygrzebuję resztki i wróciłam też do podkładu Rimmel Stay Matte w odcieniu 100 Ivory. Pod oczy nakładam ulubiony korektor Healthy Mix z Bourjois [ odcień 52 ], który świetnie radzi sobie z ukryciem wszystkich cieni i zmęczenia. Na powieki bazę pod cienie Lumene, a wszystko przypodrowuję. Puder mam niekoniecznie najlepszy, po tym jak skończył się Blot z MACa, sięgnęłam do zapasów i tak oto używam pudru Bourjois Healthy Balance [ odcień 52 Vanille ]. Jest dla mnie odrobinę za żółty, denerwuje mnie to i trzeba uważać, bo lubi tworzyć pudrową maskę. Na szczęście już się kończy i będę mogła sięgnąć po coś bardziej odpowiedniego :) Brwi podkreślam kredką z Catrice w odcieniu Date with Ashton. Lubię tę kredkę, jest łatwa w obsłudze, a kolor odpowiedni. Teraz czas na cienie do powiek. Zazwyczaj używam dwóch, w porywach do trzech. Zawsze jest to cielaczek z paletki Sleek Oh So Special od Eska, Floreska do rozjaśnienia dolnej powieki i wewnętrznych kącików oczu. Na całą powiekę nakładam ukochany matowy, jasnobury cień z Inglota o numerku 358 . Czasem w załamaniu ląduje jego ciemniejsza wersja, odcień 363. Na takie oko zawsze idzie kreska. Kreska musi być i już :) Tutaj pozwalam sobie na różnorodność, mam kilka kredek i eyeliner, czasem robię to czarnym cieniem. Na zdjęciu zobaczycie eyeliner Super Liner Perfect Slim z L'Oreal, który sobie bardzo chwalę, kredkę The Collosal Kajal z Maybelline od Agaty, ktora też jest fajna, bo ma mocny czarny kolor [ kredka, nie Agata. Agata jest blondynką ;) ], końcóweczkę brązowej kredki z Sephory [ będę płakać, jak się skończy :( ] i najnowszy nabytek - kredkę Gel Eye Pencil z Essence w ładnym, ciemnoturkusowym kolorze. Na linię wodną idzie cielaczek z Max Factora, na rzęsy przez ostatnie 2 miesiące nakładałam tusz [ nie polecam żadnego, bo już przedłużyłam rzęsy. Krótka przygoda z beznadziejnym tuszem sprawiła, że z chęcią wróciłam do bezproblemowych rzęs 1:1 :) ]. Teraz najważniejsze - róż do policzków! Bez różu nie wyjdę z domu! Mogę nie mieć pomalowanego oka, ale róż musi być i już! Już od dłuższego czasu mocno eksploatuję róż Glossy Rosewood z Glossybox'a któregoś wczesnego - zrobił go Kryolan, ma boski leko fioletowy odcień i idealnie się w nim czuję. Odświeża, trzyma się cały dzień, a efekt można stopniować. W dni, kiedy mam inny humor, sięgam po ukochany róż 006 Golden Sand Astora [ to już drugie opakowanie! ]. Idealnie się nim konturuje, nadaje twarzy świeżości i nie da się nim zrobić krzywdy ;) A usta? Na ustach niezmieniie idealna pomadka z MACa - Brave ♥ Moja miłość i w sumie na dzień dzisiejszy mogłabym mieć tylko tę szminkę :)

Z opisu wydaje się, że jest tego wszystkiego dużo, ale tak nie jest. To sprawdzony zestaw kilku kosmetyków, po które sięgam codziennie i mogę na nim polegać :) Cały makijaż zajmuje mi około 15 minut.





A na koniec jeszcze średnio obrazowa prezentacja na twarzy :)




Znacie któreś z moich kosmetyków makijażowych?
Podzielcie się ze mną tym, jak wygląda Wasz ulubiony makijaż ostatnio!